Belka: Na kryzys dobrze jest mieć amunicję. "W Polsce nie ma braku pieniędzy"

analityk Bankier.pl

Brak przesłanek do zmiany stóp i oszczędzanie amunicji na kryzys, wpływ ujemnych stóp w Europie na sytuację polskich banków, pierwsze dni nowej RPP oraz specyficzna ocena planu ministra Morawieckiego – to główne wątki konferencji prasowej po decyzyjnym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Rada Polityki Pieniężnej ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na niezmienionym, rekordowo niskim poziomie. Było to jednocześnie pierwsze posiedzenie Rady w gruntownie zmienionym składzie – z 9 obecnych członków aż 7 zostało powołanych w ostatnich tygodniach.

Poniżej prezentujemy najważniejsze wypowiedzi, które padły w czasie środowej konferencji prasowej z udziałem prezesa NBP Marka Belki. Poza prezesem Narodowego Banku Polskiego w konferencji udział wzięli tez dwaj nowi członkowie RPP – Marek Chrzanowski i Jerzy Kropiwnicki.

Rada patrzy na świat

Na wstępie dzisiejszej konferencji Marek Belka odczytał treść komunikatu RPP. Jego treść w całości dostępna jest na stronie NBP, najciekawsze fragmenty zamieszczamy poniżej:

  • Wzrost aktywności gospodarczej na świecie pozostaje umiarkowany, przy czym w ostatnim okresie wzrosła niepewność dotycząca perspektyw światowej gospodarki.
  • Europejski Bank Centralny obniżył w marcu stopy procentowe oraz zwiększył skalę luzowania ilościowego. W Stanach Zjednoczonych, mimo podwyższenia stóp procentowych w grudniu i sygnalizowania ich dalszego wzrostu w kolejnych kwartałach, wzrosła niepewność dotycząca dalszego kierunku tamtejszej polityki pieniężnej.
  • W Polsce utrzymuje się stabilny wzrost gospodarczy, a dane za IV kw. potwierdziły nawet nieznaczne  przyspieszenie dynamiki PKB.
  • Zgodnie z marcową projekcją z modelu NECMOD – przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP, z uwzględnieniem danych dostępnych do 23 lutego 2016 r. – roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale -0,9 – 0,2% w 2016r. (wobec 0,4 – 1,8% w projekcji z listopada 2015 r.), 0,2 –2,3% w 2017 r. (wobec 0,4 –2,5%) oraz 0,4 –2,8% w 2018 r.
  • Roczne tempo wzrostu PKB według tej projekcji znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 3,0–4,5%w 2016r. (wobec 2,3 –4,3% w projekcji z listopada 2015 r.), 2,6 –4,8% w 2017 r. (wobec 2,4–4,6%) oraz 2,1–4,4% w 2018 r.
(fot. Krystian Maj / FORUM)

Odpowiedzi prezesa NBP Marka Belki na pytania dziennikarzy

1. Na ile dla państwa ważna w kolejnych decyzjach będzie wczorajsza decyzja EBC? Czy państwo dopuszczacie możliwość obniżek w tym roku?

Na pewno nie wykluczamy. Natomiast obserwujemy wpływ decyzji EBC na zachowanie się rynku w Polsce, kursu waluty, także popytu na skarbowe papiery wartościowe. Zaobserwowaliśmy pierwsze efekty natychmiastowe, ale były one niezbyt silne i przejściowe. Nie wiem, jak poważnie należy traktować – myślę, że poważnie z definicji (śmiech) -  prezesa Draghiego, że to już jest „ściana”, że zostały wyczerpane możliwości dalszego obniżania stóp.

Patrzymy na ewentualne niebezpieczeństwa płynące z nasilenia luzowania ilościowego – skupu obligacji i innych aktywów finansowych – na nasz rynek finansowy i nasze banki. Nie można wykluczyć pewnego wpływu ujemnych stóp depozytowych na sytuację polskich banków.

2. Ostatnie zdanie komunikatu wydaje się zachowawcze i podtrzymuje opinię sprzed paru miesięcy, że nie ma potrzeby obniżania stóp. Czy, poza kwestią EBC, po tej projekcji, którą państwo otrzymali, która po raz kolejny wydłuża horyzont występowania deflacji, nadal pozostajecie państwo niewzruszeni?

Rozumiem, że decyzje i działania EBC to wyraz determinacji w walce z deflacją, która w warunkach szeregu krajów strefy euro jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym. Po prostu w sytuacji nadmiernego zadłużenia, a także stosunkowo nawet jak na Europę umiarkowanego tempa wzrostu, to w takich warunkach potrzebne jest działanie ze strony polityki pieniężnej.

W Polsce nie ma takiej sytuacji. Wzrost gospodarczy przyspieszył, sytuacja na rynku pracy się poprawia. Nie sądzimy także, aby obniżanie stóp mogło dzisiaj spowodować albo obniżenie oprocentowania kredytów – z resztą one rosną w tempie, którego Europa może nam pozazdrościć. Z tego powodu nie zmieniły się żadne podstawowe parametry, które spowodowałyby, że możemy zmienić zdanie.

Poza tym, to także mówiliśmy miesiąc temu, ale warto powtórzyć, wzmagają się pewne ryzyka, płynące czy to z rynków wschodzących – mamy na myśli Chiny, ale też i inne kraje. Nie można wykluczyć pojawiania się jakichś zjawisk kryzysowych w gospodarce światowej. Na takie czasy dobrze jest mieć trochę amunicji. Dobrze jest mieć takie stopy procentowe, przy których można jeszcze, na słabą koniunkturę czy gwałtowne pogorszenie się sytuacji, reagować. Charakterystyczne, że to stanowisko które pewnie usłyszeliście państwo z moich ust kilka miesięcy temu, jeszcze w obecności starej rady, w stu procentach jest podtrzymywane w nowej RPP.

3. Użył pan sformułowania „nie wykluczamy” – oznacza to jakieś łagodzenie stanowiska?

Scenariusz stabilizacji jest najbardziej prawdopodobny. Nie oznacza to, że możemy wykluczyć działanie w zakresie stóp procentowych. Co więcej, dzisiaj dyskutowaliśmy, że należy wykorzystać ten okres dla sprecyzowania naszego poglądu na różne możliwe scenariusze w gospodarce światowej i polskiej, i wpływ materializacji takich scenariuszy na ewentualne korekty w polityce pieniężnej.

4. Pojawiały się głosy, że skoro pozostajecie państwo niewzruszeni wobec stóp podstawowych, to skłonicie się do obniżki stopy rezerw…

Nie, nie, z prostego powodu. To ma sens wtedy, kiedy system bankowy nie jest w sytuacji nadpłynności. No bo cóż z tego, że zwiększymy czy zmniejszymy stopę rezerw, gdy nadpłynność jest istotna. Przecież to nie ma znaczenia wtedy.

5. Mamy właściwie całą Radę w nowym składzie, która odziedziczyła założenia polityki pieniężnej po starej Radzie. Czy będziecie państwo czekali do września z dokonaniem zmian? Czy podtrzymujecie, że realizujecie politykę bezpośredniego celu inflacyjnego?

Po pierwsze chciałem powiedzieć, że nowa Rada niejako zapoznaje się z tym – może nie w sensie formalnym, bo każdy czyta te dokumenty, to elementarz działania członka RPP. My dzisiaj podczas dyskusji znajdujemy odniesienie do tych założeń. Tłumaczymy sobie, gdzie jesteśmy w ich realizacji i jakie są problemy. Nie dyskutowaliśmy o konieczności modyfikacji w ciągu roku założeń polityki pieniężnej. Ja tego nie wykluczam, ale nikt z takimi propozycjami nie występuje. Być może wcześniej niż zwykle rozpoczniemy w Radzie dyskusje na temat założeń na rok przyszły i ewentualnych modyfikacji.

Chciałbym powiedzieć, że ponad połowa banków centralnych na świecie, które realizują strategie bezpośredniego celu inflacyjnego nie może trafić w cel. Zwykle to jest deflacja, ale nie słyszałem o jakimkolwiek banku, który z tego powodu odstąpił od strategii realizacji tej strategii bądź też rozważa zmianę tego celu. To pytanie także do mich kolegów, wiec bardzo proszę…

Kropownicki: W sytuacji, w której według mnie podstawowe powody deflacji leżą poza zasięgiem decyzji, które mogłyby zapadać w naszym kraju – mówię tutaj o cenach źródeł energii i o cenach żywności, mógłbym dodać odzież i obuwie, co w moim przekonaniu jest związane z polityką naszych sąsiadów. Z drugiej strony biorąc pod uwagę to, iż bezrobocie maleje, tempo wzrostu jest rewidowane w górę, to według mojej intuicji założenie 4% na ten rok nie jest specjalnym heroizmem i nie widzę powodu, aby poprawiać to, co dobrze działa.

Wobec powyższego jestem zwolennikiem polityki konserwatywnej w tym względzie. Akurat my mieliśmy to szczęście, że byliśmy wraz z większością poprzednich członków RPP i wobec tego mieliśmy nie tylko możliwość zapoznania się nie tylko z tym, co było w dokumentach, ale też ze sposobem oceny i argumentacji. Z tego punktu widzenia, wszedłem dosyć miękko w ten sposób analizowania, myślenia, podejmowania decyzji, jaki był właściwy moim poprzednikom. Można powiedzieć na koniec, że nie widzę powodu, aby poprawiać to, co działa dobrze. Na ogół wtedy się pogarsza.

Marek Chrzanowski: Mogę dodać, że zgadzam się z profesorem Kropiwnickim. Miękko weszliśmy w prace RPP, bo mogliśmy poznać jeszcze opinię starych członków. Założenia polityki pieniężnej odziedziczone po poprzedniej kadencji są też założeniami, które akceptuję. To konserwatywne podejście do polityki pieniężnej zdradzałem też w wywiadach. Nie widzę powodu, abyśmy zmieniali strategię celu inflacyjnego, pomimo tego, że mamy do czynienia z deflacją, ale deflacją importowaną. Patrzymy też na inflację bazową, która jest wprawdzie niska, ale jest to inflacja. Nie widzimy, aby importowana deflacja szkodziła gospodarce.

6. Nie uważacie państwo, że tak zdefiniowany cel jest martwym przepisem?

Kropiwnicki: Dałem się przekonać, że tego rodzaju cel należy traktować jako cel średniookresowy. Ponieważ analiza prowadzona w tej perspektywie nie wykazuje dramatycznych odchyleń, toteż sugestia, że prawdopodobnie gdzieś na jesieni – we wrześniu lub później – przystąpimy do analizy tego, czy podstawowe wielkości należałoby czy nie należałoby zmieniać, mam wrażenie, że jest trafną prognozą. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, to będę opowiadał się za podtrzymaniem tej polityki, która dobrze służy Polsce.

7. Powiedział pan, że nie można wykluczyć wpływu tego, co dzieje się na Zachodzie, na sytuację polskiego sektora bankowego. Co ma pan na myśli?

Na przykład możliwość napływu do polskich banków krótkoterminowych depozytów. Te depozyty są w tamtych krajach, a jeżeli są one w EBC, to są oprocentowane na poziomie -0,4%, a u nas na poziomie 0%, w najgorszym razie. Taki napływ depozytów, którego nie obserwujemy, ale bierzemy to pod uwagę, miałby potencjał destabilizacyjny dla banków. Bardzo uważnie to obserwujemy. Jak coś takiego się zdarzy, to będziemy musieli sugerować działania.

8. Jak podatek od aktywów wpłynie na możliwość oferowania kredytów przez banki?

Jest za wcześnie, aby wyciągać wnioski w tym zakresie. Pierwszym efektem jest wzrost popytu naszych rodzimych banków na skarbowe papiery wartościowe, bo one nie są obłożone podatkiem. Co z tego wynika? Prawdopodobnie oznacza to, że oprocentowanie tych SPW  jest niższe, niż by było bez podatku.

9. Czy faktycznie tylko zagranica jest źródłem niepewności dla prognozy wzrostu gospodarczego, która kolejny raz uległa podniesieniu?

Na krótką metę tak, tak mi się wydaje. Natomiast, o tym mówiłem wielokrotnie, że jesteśmy do pewnego stopnia zaniepokojeni, jak będzie przebiegać finansowanie budżetu w dalszej perspektywie. Wiemy doskonale, że pomyślne finansowanie planów wydatkowych polskiego rządu jest w znacznej mierze uwarunkowane skutecznością działań związanych z polepszeniem ściągalności podatków. Będziemy obserwować z miesiąca na miesiąc, z bardzo dużym zainteresowaniem, czy pozytywne rezultaty są widoczne. To bardzo ważne i wiąże się z tym pewne ryzyko, nie ma co owijać w bawełnę.

10. Zostali państwo zapoznani przez ministra Morawieckiego z jego planem. Z czyjej inicjatywy odbyło się spotkanie? Jakie są wrażenia Rady? Jaki jest udział NBP w tym pomyśle?

Sam się zacząłem pytać, czy to ja zaproponowałem Morawieckiemu, czy on to zrobił. Po prostu rozmawialiśmy bardzo dawno temu, że warto byłoby jego program skonfrontować z RPP. Z resztą nie tylko, bo i zarząd był obecny. Bardzo się cieszę, że do tego doszło. To było spotkanie o charakterze seminaryjnym, podczas którego wywiązała się bardzo istotna wymiana poglądów dotycząca tego, w którym kierunku powinny iść dalsze płace nad operacjonalizacją tej strategii. Oczywiście można mieć np. jakieś rozbieżności poglądów dotyczące diagnozy. Szczerze mówiąc to sprawa dosyć trzeciorzędna, czy będziemy się zastanawiać, co to znaczy „pułapka średniego dochodu”. Na świecie mało kto to wie, to raczej pojęcie intuicyjne. Tzn. w intuicyjny sposób wszyscy się tym pojęciem na świecie posługujemy.

W dyskusji padały liczne uwagi, które wzbogacały ten program. Najciekawsza z mojego punktu widzenia była uwaga, którą Mateusz Morawiecki przyjął pozytywnie, a wręcz z ulgą. A mianowicie bardzo źle się dzieje, że dyskusja wokół tego programu koncentruje się na pieniądzach, a powinna na regulacjach. Na zmianach polityki, które uruchamiałyby mechanizmy wzrostowe. Proszę mi uwierzyć – w Polsce nie ma braku pieniędzy.

Dla opinii publicznej wielkie sumy przemawiają do wyobraźni, pokazują, jak ambitny i potężny jest ten program modernizacyjny. O wiele ważniejsze od dodawania sum i różnych bilionów jest dyskusja nad regulacjami i to, jakie instrumenty powinny zostać uruchomione, aby była wyższa skłonność do inwestowania. Muszę powiedzieć, że minister Morawiecki nie tylko się z tym zgodził, ale z ulgą się zgodził. Na tym powinniśmy się koncentrować. Nikt nie wspominał o problemach związanych z brakiem środków czy też związanych z oczekiwaniem bezpośredniego uczestnictwa NBP w tym zakresie.

Ja już czytałem jakieś ze źródeł dobrze poinformowanych, że „RPP podjęła decyzję”. No tak, dzisiaj podjęliśmy decyzję, żeby nie zmieniać stóp. Jeżeli to wsparcie dla programu Morawieckiego, to fantastycznie. Było to po prostu bardzo ciekawe spotkanie seminaryjne, obu stronom dało sporo i jesteśmy zainteresowani na kolejnym etapie, kiedy ten program zostanie „oprzyrządowany”, żeby znów móc się wypowiedzieć.

11. Mówi pan, że nie zmieniło się w żadnym względzie stanowisko dotyczące paramentów polityki monetarnej, ponieważ nie wyklucza pan obniżki…

Ja nie wykluczam także podwyżki w jakimś horyzoncie czasowym…

12. Miesiąc temu mówił pan, że nie widzi pan przestrzeni dla podnoszenia lub obniżania stóp procentowych. Dziś, że nie wyklucza pan redukcji stóp procentowych. Co takiego jednoznacznego się wydarzyło?

No, pomyliłem się. „I must have misspoken” (śmiech). To znany cytat z Alana Greenspana.

Prawie wszyscy członkowie RPP – mam na myśli nowych - zaznaczają, że jest przestrzeń do redukcji stóp, ale nie są skłonni ich obniżać. Co dla pana jest ograniczeniem tej przestrzeni? Z tego co rozumiem jest to ewentualność pogorszenia koniunktury?

Jerzy Kropiwnicki: Powodów, dla których nie widzę w tej chwili przesłanek dla takiej decyzji – w jedną lub drugą stronę – już przedstawiłem przed chwilą. Będę to powtarzał wielokrotnie. Jestem przeciwny poprawianiu tego, co dobrze chodzi.

Marek Chrzanowski: To jest aspekt stabilności systemu finansowego. Mamy równowagę i nie potrzeba jej psuć.

13. Czy w najnowszej projekcji luka popytowa się domyka czy nadal jest ujemna?

Domyka się. Powoli. We wtorek będzie można dokładnie przesłuchać moich kolegów podczas przesłuchania projekcji.

14. Pytanie o kurs złotego. Na ile ten czynnik będzie ważny – czy istnieje próg bólu?

Złoty osłabił się kilka procent ciągu ostatnich miesięcy. Teraz dzielnie odrabia straty, wzmocnił się. Per saldo, to muszę powiedzieć, że pokazuje stabilność i siłę. Musze powiedzieć, że jest to odzwierciedlenie w istocie bardzo dobrych fundamentów polskiej gospodarki.

15. Podatek bankowy funkcjonuje dopiero przez miesiąc. Jaki ma to wpływ na prowadzenie polityki pieniężnej?

Sytuacja się musi ustabilizować. Rzeczywiście pierwszy miesiąc obowiązywania spowodował lekką destabilizację stawki POLONIA, ale to jest czynnik, z którym banki będą musiały sobie poradzić. Będą musiały inaczej gospodarować aktywami. Nie przewidujemy tu trudności, które będą trwały, a poza tym, to ma niewielkie znaczenie dla polityki pieniężnej.

16. Czy to żart, czy to poważnie? W jakim stopniu projekcja, którą oglądamy i kolejne obniżenie ścieżki inflacji, zwiększa prawdopodobieństwo obniżenia stóp procentowych?

Ale w czym żart?

Mówił pan, że pan żartuje, że misspoken i jest zamieszanie...

Boże święty, jak łatwo można zdestabilizować świat (śmiech). Jeżeli jestem odpowiedzialnym człowiekiem, to nie mogę w dalszej perspektywie wykluczyć podwyżek ani obniżek stóp. I tak to należało rozumieć. Szczerze mówiąc, dziś obiecaliśmy sobie w najbliższym czasie przedyskutować głębiej następującą sytuację – jaki scenariusz wydarzeń skłonić miałby nas do podwyżki stóp albo do obniżki? Lub nawet łagodniej – do zmiany nastawienia, kiedyś używaliśmy takiego pojęcia. Dziś nie wykluczaliśmy, że w jakiejś perspektywie mogą być potrzebne korekty w polityce pieniężnej. Będąc nowym kolektywem, chcieliśmy przedyskutować, jakie warunki musiałyby nas skłaniać do zmiany polityki. To nie ma nic wspólnego ze skłonnością do zmiany stóp obecnie.

Nasza konferencja ma przebieg podobny, do wczorajszej konferencji EBC, gdy mówił Mario Draghi…

Jak może porównywać nas pani z EBC? Przepraszam, my prowadzimy bardzo stabilną i przewidywalną politykę pieniężną (śmiech).

17. Czy nowa Rada dyskutowała zmiany w zakresie komunikowania się z rynkiem?

Nie, to problem który musi się „utrzeć”. Dyskutowaliśmy o tych kwestiach, mamy wewnętrzne reguły, które odziedziczyliśmy po poprzedniej Radzie. Chcieliśmy wrócić do tego, sprawdzić, jakie są niebezpieczeństwa. Nie ma jednak konkluzji i wcale nie musi być, bo nie musimy zmieniać dotychczasowych reguł. Problemy komunikacyjne zwykle są funkcją rozrzutu opinii.

18. Czy otrzymał pan oficjalną informację od ministra finansów o rekomendacji pana kandydatury do EBOiR?

Oczywiście, bo inaczej nie mógłbym tej rekomendacji wysłać. Chciałem powiedzieć, że bardzo dobrze i właściwie jest, że taka nominacja i poparcie ze strony rządu zostało sformułowane i stałem się oficjalnym kandydatem. Pragnąłbym uspokoić wszystkich, którzy się niepokoją o moją przyszłość, że szanse na to są minimalne. Najprawdopodobniej państwa nie opuszczę, proszę się nie niepokoić.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Otsukces

Regulacje, kombinacje a w polsce jak byla bieda tak jest dalej tylko dlug rosnie do giganycznego rozmiaru a "przyrost" pkb to tyle co ochlap UE.

! Odpowiedz
0 0 ~kicha

A w dziurze mam te cale gadanie co i tak nic nie daje.

! Odpowiedz
0 1 ~Lotco

Ale ja sie wlasnie niepokoje o to ze moze zostac. Jak dla mnie jedyne co on zrobil to tylko wprowadzil podatek belki na "chwile", reszta to sciema aby brac gruba kase za pierdzenie w stolek.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 ~Hanna

Ponoć miał aż dwa pseudonimy operacyjne. Musi z niego być twarda sztuka.

! Odpowiedz
0 2 ~Tałrus

Osiem lat duszenia gospodarki, dajcie żyć, sugeruję luzowanie ilościowe i podwyższenie celu inflacyjnego

! Odpowiedz
0 2 ~Rudolf

Amunicja się przyda aby powystrzelać tych bankowych złodzieji.

! Odpowiedz
0 2 ~Spur_mjendzyplanetar

Panie Marku, to platforma zaczęła poprawiać to co dobrze chodziło. Przyrost pkb 10 lat temu był 6,9% r/r. Jak wy chcecie dogonić Europe Tempie 4%.? kiedy można tempo podkręcić do kilkunastu procent

! Odpowiedz
0 4 ~aaa

"doganianie" w tempie 4% to tak jak by żółw chciał dogonić jaguara.

! Odpowiedz
0 3 ~Bangster

Ten system finansowy upadnie, musi upasc..

https://youtu.be/n4Nb_Io39zM

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
EUR/PLN 0,00% 4,2945
2019-11-21 03:41:00

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil