Ambasador Unii Europejskiej w Ukrainie Katarina Mathernova wyraziła we wtorek nadzieję, że relacje Ukrainy z Polską znajdują się obecnie na etapie deeskalacji. Oceniła przy tym, że historia jest bardzo trudnym tematem.


– Bardzo, bardzo liczę na to, że zwycięży zdrowy rozsądek. Mam również nadzieję, że relacje z Polską znajdują się obecnie na etapie deeskalacji, a nie eskalacji. Historia jest bowiem niezwykle trudnym tematem. Są momenty, w których można rozwiązywać historyczne spory, ale są też chwile znacznie trudniejsze. Uważam, że obecnie byłoby to bardzo trudne – powiedziała.
Mathernova odniosła się do spraw polsko-ukraińskich podczas specjalnej debaty Kijowskiego Forum Bezpieczeństwa pod hasłem „Odbudowa Ukrainy: rozmowy czy działania?”, poświęconej podsumowaniu Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
Zełenski oddał order kurierem, w tle spór o UPA
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” (Ukraińskiej Powstańczej Armii) Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Cień Wołynia i dyplomatyczna burza
Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków, w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciwko Związkowi Radzieckiemu.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ kar/ js/




























































