REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bank pożycza za darmo. Jaki ma w tym interes?

Michał Kisiel2013-09-20 10:19analityk Bankier.pl
publikacja
2013-09-20 10:19

"Dziewięć setek bez odsetek" - pod takim hasłem ING Bank Śląski oferuje promocyjną pożyczkę bez oprocentowania i dodatkowych kosztów. Klient, który zdecyduje się na takie rozwiązanie i nie wykupi opcjonalnego ubezpieczenia, zwraca dokładnie tyle, ile pożyczył. Nie oznacza to jednak, że bank nic na tym nie zyskuje.

Promocja bezodsetkowej pożyczki ING Banku Śląskiego jest dość nietypowa. Bank nie reklamuje jej szeroko, a dostęp do niej mają tylko wybrani klienci korzystający już z rachunku i bankowości internetowej. W serwisie bankowym należy wybrać opcję "Oferta na klik", a następnie wybrać kwotę 900 zł i 6 rat. Pożyczkę spłaca się w 150-złotowych ratach, co oznacza, że jej koszt jest rzeczywiście zerowy. Jest jeden wyjątek - wybierając opcjonalne ubezpieczenie, zapłacimy 14,58 zł za pół roku spłat.

Pieniądze w prezencie?

Można powiedzieć, że udzielając darmowej pożyczki, bank daje nam kilkadziesiąt złotych w prezencie. Zakładając, że zamiast promocyjnej oferty wybralibyśmy zwykłą pożyczkę oprocentowaną na 16 proc. (czyli tyle, ile dziś wynosi ustawowe maksimum), to w sumie oddalibyśmy o 42,48 zł więcej, niż pożyczyliśmy.

Reklama

Banki, wydawcy kart kredytowych, sprzedawcy kredytów ratalnych i pozabankowi pożyczkodawcy od czasu do czasu oferują produkty "za zero złotych". Takie akcje promocyjne mają zawsze określony cel i - wbrew pozorom - ostatecznie przynoszą całkiem wymierne profity.

Zero jako strategia marketingowa

Darmowe finansowanie może pełnić co najmniej dwie funkcje. Po pierwsze, może być odpowiednikiem darmowej próbki rozdawanej klientom bardziej namacalnych produktów (kosmetyków, żywności). W ten sposób nakłania się nas do wypróbowania czegoś, co jest nowe, nieznane, ryzykowne. Sprzedawca zyskuje pierwszy kontakt z klientem i może próbować nawiązać dłuższą relację. W ten sposób można także przeciągnąć klientów od konkurencji, podsuwając kuszący produkt "na próbę".

Polacy zakładają najwięcej kont w Getinie, Pocztowym i Syncu » Polacy zakładają najwięcej kont w Getinie, Pocztowym i Syncu

Wydawcy kart kredytowych stosują zerową stawkę oprocentowania jako wabik na nowych klientów. Najczęściej obowiązuje ona przez określony okres czasu i tylko dla salda przenoszonego z innej karty kredytowej. W ten sposób wyciągają klientelę od konkurencji, oszczędzając na kosztownej reklamie i promocji. Niestety, w Polsce rynek kart kredytowych jest dziś dość wąski i na darmowe okazje nie ma co liczyć.

Oferując darmową pierwszą pożyczkę, firmy pożyczkowe liczą na to, że pożyczkobiorca przedłuży okres spłaty. Taka prolongata zazwyczaj nie jest już darmowa. Nawet jeśli pierwsza pożyczka zostanie spłacona w terminie, to klient oddaje firmie swoje dane i podpisuje umowę ramową - zaciągnięcie kolejnego zobowiązania w przyszłości będzie znacznie łatwiejsze.

Po drugie, darmowy kredyt może zastąpić obniżkę cenyfinansowanego produktu. Taką strategię przyjmują sieci handlowe, oferujące "raty za zero". Liczą na zwiększenie obrotu, a zysk osiągają dzięki podwyższeniu marży na niektóre towary.

ING zachęca do internetu

Bankowi ING zapewne zależy na promowaniu wśród swoich klientów internetowej sprzedaży produktów ("oferta na klik") i oswojeniu z ze składaniem wniosków kredytowych online. Darmowy kredyt pełni zatem rolę bezpłatnej próbki. Niejeden klient skuszony wizją braku odsetek zajrzy do nigdy nie eksplorowanej części bankowości internetowej. Być może później będzie tam zaglądać częściej, a słupki "sprzedaży krzyżowej" będą rosły. Widocznie czterdzieści złotych za osiągnięcie takiego celu to niewiele. Bankowcy na pewno to policzyli.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Bitwa o próg w PIT. Podatnicy na skali mogą nieco zyskać, ale dużych zmian nie należy się spodziewać
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Grzegorz
Ja polecam natomiast uslugi Pozyczka-24h.pl. Nie patrza na historie kredytowa i sytuacje finansowa klienta
~Rek
Nie wierzę ING! Obrzydliwe praktyki.
~fdas
no jak to co to im daje... pożyczy ci bank pieniądze wiedząc że masz ogromne szanse by nie spłacić długu i ciach po kilku latach ma kolejne mieszkanie do sprzedania za następnych kilkadziesiąt lat. po prostu uważam że państwo ustawowo powinno zakazać przejmowania mieszkań - każdy obywatel powinien być gdzieś zameldowany i tyle. nie no jak to co to im daje... pożyczy ci bank pieniądze wiedząc że masz ogromne szanse by nie spłacić długu i ciach po kilku latach ma kolejne mieszkanie do sprzedania za następnych kilkadziesiąt lat. po prostu uważam że państwo ustawowo powinno zakazać przejmowania mieszkań - każdy obywatel powinien być gdzieś zameldowany i tyle. nie ma wyjścia jeśli nie ma innego mieszkania swojego - NIKT NIE POWINIEN MIEĆ MOŻLIWOŚCI PRZEJĘCIA JEGO JEDYNEGO MIESZKANIA! chyba że się wymelduje z Polskeigo bagna albo umrze wtedy po śmierci syndyk niech zabiera ale póki zyje ma obowiązek mieć mieszkanie i może nie płacić za nie bo nikt go nie może wygnać na bruk. tak powinno działać państwo. dodam że powinno zapewnić mimimum socjalne każdemu obywatelowi pełnoletniemu tak by mógł spokojnie płacić minimalny czynsz , wodę i gaz w odpwiednio minimalnych wielkościach niezbędnych do normalnej egzystencji i mieć na normalne jedzenie tak by godnie żyć. a jak chcesz jeść lepiej kupować sobie nie wiadomo co to do pracy .
markust71
Zgadza się. Doprowadzenie banku do upadłości w obecnej sytuacji jest prostsze, niż sie to komukolwiek wydaje, niestety lobby tego sektora jest tak silne, że politycy nie pozwolą, żeby im się stała krzywda, patrz.casus "zbyt wielkich, by upaść" i finansowanie ratowania prywatnych banków z publicznych pieniędzy, czy to przez Zgadza się. Doprowadzenie banku do upadłości w obecnej sytuacji jest prostsze, niż sie to komukolwiek wydaje, niestety lobby tego sektora jest tak silne, że politycy nie pozwolą, żeby im się stała krzywda, patrz.casus "zbyt wielkich, by upaść" i finansowanie ratowania prywatnych banków z publicznych pieniędzy, czy to przez nowy dług publiczny, czy wprost z podatków.
Do przyczyn opłacalności oferty w tym przypadku trzeba dodać jeszcze jeden mechanizm. Przyjmijmy, że bank może pożyczyć te przykładowe 600 zł klientowi. Podejrzewam, że ta kwota nie zostanie pobrana w gotówce i w tej formie nie będzie występować, a pojawi się u "szczęśliwca" jako dodatkowy limit albo podwyższenie salda w ROR. Pojawienie się w ten sposób dodatkowego depozytu powoduje, że po odprowadzeniu do NBP tzw. rezerwy obowiązkowej wysokości obecnie 2,475%, tj. 14,85 zł bank może pozostałą część, czyli 585,15 pożyczyć innej osobie, ale już na "normalnych" warunkach czyli np. pobierając od tych pieniędzy 15% rocznie. Zauważmy, że bank mając 600 zł depozytu spowodował, że jego klienci muszą mu oddać nie 600, ale 1.185,15 zł nie licząc odsetek. Mechanizm ten nie jest żadną tajemnicą i nosi nazwę "kreacji pieniądza bankowego". Przy obecnej stopie rezerwy obowiązkowej każdy bank w polsce z tych oddanych "za darmo" pieniędzy może sobie stworzyć 24.242,42 (!!) zł zupełnie z niczego i reklamując swoją super prokliencką działalność (600 zł oddał "za friko") pobrać odsetki od całej reszty, tj. w tym przypadku (24.242,42 - 600) * 15% = 3.546,36 zł w skali roku ! No pewnie, że bez tej "promocji" zarobiłby na odsetkach 90 zł rocznie więcej, ale to raczej niewielki koszt za przywiązanie do siebie ogłupiałych "lemingów". Co śmieszniejsze, że jeśli te pożyczane pieniądze leżą na rachunku klienta, to nie trzeba tych kwot rezerw przelewać do NBP...
No i jeszcze nie należy zapominac, że od każdej tej pożyczanej kwoty "wyprodukowanych" w banku pieniędzy jakiś przygłup-doradca kredytowy dostanie swoją prowizję... Bo prowizje w tym wszystkim są najprzyjemniejsze...
Współczesny system bankowy to jeden wielki przewał prowadzony w obliczu prawa i pod ochroną Państw...
~plazowicz
Powiedz lepiej wsiowy mędrku jak sobie wyobrażasz inny system bankowy i w ogóle pieniężny? Zapewne oparty na złocie? To teraz zobacz jak wahają się ceny złota do np. dolara. Wahają się i to mocno. Jesli złoto można wymienić dodatkowo na walutę innego kraju, to szybko przy korzystnym układzie cen, takie złoto transferoiwane jest do Powiedz lepiej wsiowy mędrku jak sobie wyobrażasz inny system bankowy i w ogóle pieniężny? Zapewne oparty na złocie? To teraz zobacz jak wahają się ceny złota do np. dolara. Wahają się i to mocno. Jesli złoto można wymienić dodatkowo na walutę innego kraju, to szybko przy korzystnym układzie cen, takie złoto transferoiwane jest do tego kraju po śmiesznych cenach w skarbcach bankowych pozostawiając pustkę. TO WSZYSTKO JUŻ BYŁO, GAMONIU! Poczytaj trochę książek, trochę historii, zamiast paplać po internecie bez sensu.
markust71 odpowiada ~plazowicz
No to zabłysnąłeś kulturą. Gratulacje, a raczej wyrazy współczucia dla rodziny...
Czy w tym, co opisałem, coś się nie zgadza ?
Oczywiście, że sobie wyobrażam, tylko osoba o Twoim poziomie inteligencji słowa z tego nie rozumie...
~jesh
jak moze ludzie sie znowu skrzykna tak jak kiedys umieli, i wyjma te swoje grosze z bankow, to zaraz banki zaczna sie sypac bo nie beda mialy dosc kapitalow wlasnych wystarczajacych na dzialalnosc... i nagle sie okaze ze moga i zwiekszyc % na lokacie i obnizyc % na kredycie...

no ale na to trzeba myslenia ludzi, a tych w polsce
jak moze ludzie sie znowu skrzykna tak jak kiedys umieli, i wyjma te swoje grosze z bankow, to zaraz banki zaczna sie sypac bo nie beda mialy dosc kapitalow wlasnych wystarczajacych na dzialalnosc... i nagle sie okaze ze moga i zwiekszyc % na lokacie i obnizyc % na kredycie...

no ale na to trzeba myslenia ludzi, a tych w polsce lemingow coraz mniej...
sama partia nowoczesnych ludzi z wyksztalceniam ma co 3ciego po podstawowce...

no to juz nie dziwota ze niektorzy prostych rzeczy liczyc nie umieja, bo po podstawowce niektorzy maja problemy z 1/2+1/4...

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki