Na początku maja bank centralny Argentyny zaskoczył rynek kolejną gwałtowną obniżką stóp procentowych. Pomimo szalejącej w kraju inflacji cenę kredytu obniżono do 50%. To tyle samo co w Turcji, innym „inflacyjnym liderze” rynków wschodzących.


2 maja argentyńskie władze monetarne zdecydowały się obniżyć główną stopę procentową o kolejne 10 punktów procentowych (czyli o 1 000 pb.), z 60% do 50%. Była to już czwarta w tym roku tak ostra redukcja kosztów kredytu w Argentynie. Poprzednie 10-punktwe obniżki miały miejsce 12 marca oraz 11 i 25 kwietnia.
Trzy następujące tuż po sobie tak duże cięcia stóp to bardzo rzadko spotykana sytuacja. W niespełna miesiąc cena kredytu w banku centralnym Argentyny (BCRA) została bowiem obniżona z 80% do 50%. A jeszcze w grudniu wynosiła ona 133% i była najwyższa na świecie. Teraz wyrównała poziom, który w marcu osiągnął Bank Centralny Turcji. Zobaczymy, któremu bankowi centralnemu uda się pokonać hydrę inflacji.
Czy walka z inflacją została wygrana?
Oficjalnie decyzja BCRA została uzasadniona potrzebą dostosowania polityki pieniężnej do „gwałtownej zmiany oczekiwań inflacyjnych oraz restrykcyjnej polityki fiskalnej”. Inflacja w Argentynie pozostaje na bardzo wysokim poziomie, aczkolwiek w ostatnich miesiącach gwałtownie hamuje. W marcu wzrost indeksu cen dóbr konsumpcyjnych (CPI) wyniósł 11% względem 13,2% w lutym, 20,6% w styczniu i aż 25,5% odnotowanych w grudniu.
Mówimy tu jednak o zmianach miesięcznych, a nie rocznych! W marcu 2024 roku ceny były średnio o 287,9% wyższe niż rok wcześniej. Oznacza to, że roczna inflacja CPI w Argentynie nadal przyspiesza i będzie się tak działo także przez kolejne kilka miesięcy. Natomiast prezydent Javier Millei obiecuje, że w niedługiej perspektywie miesięczny wzrost cen osiągnie jednocyfrowe poziomy. Zespół doradców ekonomicznych Milleia prognozuje, że miesięczna inflacja CPI we wrześniu spadnie do 3,8%. Rynkowi analitycy spodziewają się wtedy odczytu rzędu 6,2% mdm.

Od grudnia Argentyna przechodzi „terapię szokową” pod wodzą libertariańskiego prezydenta Javiera Milleia. W ciągu zaledwie kilku miesięcy udało mu się osiągnąć pierwszą od 2008 roku nadwyżkę budżetową, wypracowaną dzięki głębokim cięciom wydatków publicznych. Taka polityka budzi spore niezadowolenie w społeczeństwie – zwłaszcza wśród pracowników budżetówki, związków zawodowych i socjalistycznych polityków.
Rząd Mileia ma 8 ministerstw zamiast 19. Nie przedłożono też umów o pracę zawartych po 1 stycznia 2023 roku, dzięki temu ponad 7 tysięcy urzędników państwowych mogło zasilić rynek pracy. W kwietniu zapowiedziano zwolnienie kolejnych 15 tys. pracowników państwowych.
Przeczytaj także
W grudniu 2023 roku ekipa Milleia dokonała drastycznej dewaluacji argentyńskiego peso, urynkawiając oficjalny (wcześniej mocno zaniżony) kurs dolara. Była to więc podręcznikowa reakcja na wybuch hiperinflacji stojące w sprzeczności z deklaracjami z kampanii wyborczej, w której Millei zapowiadał dolaryzację gospodarki i likwidację banku centralnego.


























































