REKLAMA

Apple znów pozwany. Chodzi o definicje słów "kupno" i "sprzedaż"

2021-05-02 07:31
publikacja
2021-05-02 07:31
fot. Vale Cantera / Shutterstock

Pozew przeciw firmie Apple dotyczący definicji słów "kupno" i "sprzedaż" może zmienić to, jak dostawcy treści elektronicznych udostępniają je swoim użytkownikom - ocenili w rozmowie z PAP eksperci z dziedziny prawa komentujący ostatnie kłopoty prawne koncernu z Cupertino.

Zarządzany przez Tima Cooka koncern Apple z siedzibą w Cupertino produkuje sprzęt elektroniczny (m.in. iPhone'y i iPady) oraz dystrybuuje na swoich platformach oprogramowanie i treści elektroniczne o charakterze rozrywkowym (m.in. system iOS, Apple Music). W USA firma otrzymała dwa pozwy zbiorowe dotyczące odcięcia dostępu do zakupionego przez użytkowników oprogramowania i innych materiałów o dużej wartości - w jednym przypadku przekraczającej 25 tys. USD - w wyniku blokad ich kont.

Strony skarżące firmę uważają, że nieprawidłowo posługuje się ona słowami "kupno" oraz "dzierżawa", wykorzystując je w ramach nieuczciwych praktyk reklamowych, co wprowadza konsumentów w błąd. Według powodów zakup oprogramowania na platformie cyfrowej Apple'a wcale nie oznacza, że staje się ono własnością użytkownika. Jak zauważają, koncern ma możliwość odcięcia dostępu do zakupionych dóbr i usług, np. blokując konto Apple ID, do którego przypisane są wszystkie zakupione przez daną osobę cyfrowe towary.

W rozmowie z PAP eksperci z dziedziny prawa - radca prawny Damian Sawicki z kancelarii Sawicki Legal oraz radca prawny Tomasz Palak prowadzący własną kancelarię i stronę tomaszpalak.pl - ocenili, że sprawy te mogą zmienić sposób, w jaki dostawcy treści elektronicznych udostępniają je swoim użytkownikom.

Analizując pozwy przeciwko Apple'owi, Palak stwierdził, iż "sprawa może znaleźć odbicie również w Polsce", gdyż "stosowane są u nas analogiczne do kwestionowanego rozwiązania". Zdaniem specjalisty "jej powodzenie może wiązać się przykładowo ze zmianą nazewnictwa czy dodatkowym zastrzeżeniem +niepełności zakupu+ przez gigantów technologicznych".

Radca prawny ocenił, że spodziewałby się jednolitej zmiany we wszystkich krajach. "Jednak również polskie prawo ma w repertuarze regulacje, które mogłyby być w tej sytuacji punktem uderzenia w dostawców. Podobnie jak w przypadku USA, są to jednak dość ogólne i ocenne przepisy z zakresu ochrony rynku i konkurencji".

Ekspert wymienił tu np. uznanie za czyn nieuczciwej konkurencji wprowadzającego w błąd oznaczania usługi (art. 3 ust. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji) czy też pojęcie reklamy wprowadzającej w błąd i mogącej wpłynąć na decyzję o nabyciu usług opisane w tej samej ustawie. "Takie działania mogą też obejmować art. 4 i art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym mówiące o wprowadzaniu w błąd skutkującym zakupem" - wyjaśnił Tomasz Palak.

Zdaniem eksperta "warto śledzić przebieg spraw, ponieważ ich wpływ na naszym rynku - niezależnie od tego, czy pośredni czy bezpośredni - jest bardzo prawdopodobny".

Komentując dla PAP postępowania przeciwko koncernowi z Cupertino, radca prawny Damian Sawicki stwierdził, że są one o tyle ciekawe, że "dotyczą sposobu, w jaki firma udostępnia cyfrowe treści swoim użytkownikom i rozumienia pojęcia +KUP+ przez przeciętnego użytkownika".

Według Sawickiego "jeżeli sprawa zostanie ostatecznie rozstrzygnięta na korzyść użytkownika, może to się odbić szerokim echem na rynku i zmienić sposób, w jaki Apple i inni dostawcy treści elektronicznych udostępniają je swoim użytkownikom".

Autorka: Małgorzata Fraser

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
talmud
aple to taka prawdziwa "demokracja" dla prawdziwych wyznawców demokracji........a reszta to bajka dla.....LMAO
innowierca
No coz. "Posiadanie" w Chmurze w pelnej krasie. Koles ponad 20 000 USD wydal na gry, muzyke, filmy i okazalo sie ze go odcieli kiedy chcieli he he. Dodatkowo Apple w innej wypowiedzi stwierdzilo ze to chyba oczywiste ze te "dobra" nie beda dostepne na czas nieokreslony. Chyba dzis juz wiekszosc ludzi zrozumialo No coz. "Posiadanie" w Chmurze w pelnej krasie. Koles ponad 20 000 USD wydal na gry, muzyke, filmy i okazalo sie ze go odcieli kiedy chcieli he he. Dodatkowo Apple w innej wypowiedzi stwierdzilo ze to chyba oczywiste ze te "dobra" nie beda dostepne na czas nieokreslony. Chyba dzis juz wiekszosc ludzi zrozumialo dlaczego byl taki HYPE na chmure. Nie masz u siebie na nosniku danych, to nie jest twoje. Compact dyski i mini dyski to super technologie z olbrzymimi pojemnosciami. To tez zanika.
Nigdy nie chodzilo tu o wygode he he
innowierca
Nosniki danych wielkosci paznokcia przechowujace setki gigabajtow sa dzisiaj standardem to dlaczego nie przechowywac zakupionej muzyki i filmow u siebie.
Zgadzam sie, niech utwor muzyczny czy film ulegnie zniszczenia przy probie kopiowania. Ale po zakupie utwor muzyczny czy film mam prawo przechowywac na swoim zewnetrznym dysku
Nosniki danych wielkosci paznokcia przechowujace setki gigabajtow sa dzisiaj standardem to dlaczego nie przechowywac zakupionej muzyki i filmow u siebie.
Zgadzam sie, niech utwor muzyczny czy film ulegnie zniszczenia przy probie kopiowania. Ale po zakupie utwor muzyczny czy film mam prawo przechowywac na swoim zewnetrznym dysku i odtwarzac off-line jak dlugo mi sie to podoba.

Powiązane: Apple

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki