Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych w czwartek osiągnęła najwyższy poziom od blisko siedmiu lat. 10-letnie Treasuries płacą już ponad 3 proc. i po raz pierwszy od lat zaczynają stanowić alternatywę dla mocno przewartościowanych akcji.


Czwartek rentowność amerykańskich 10-latek zakończyła na poziomie 3,1150 proc. A więc o 1,5 pb. wyżej niż dzień wcześniej oraz najwyżej od lipca 2011 roku. Wzrostowi rentowności obligacji towarzyszy spadek jej ceny rynkowej.
Dwa dni wcześniej rentowność 10-letnich Treasuries przełamała psychologiczną barierę 3 proc. Zwolennicy analizy wykresów mogą potraktować to jako sygnał potwierdzający odwrócenie wieloletniego trendu i zapowiedź dalszego wzrostu rynkowych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.
Przeczytaj także
Zdaniem analityków ostatnie wydarzenia na amerykańskim rynku długu wpisują się w trend spekulacji na reflację - czyli na wzrost inflacji. Do takiego zakładu zachęca m.in. drożejąca ropa naftowa. Cena ropy Brent po raz pierwszy od listopada 2014 roku sięgnęła dziś (17 maja) 80 dolarów za baryłkę.
Zobacz także
Rosnące rynkowe stopy procentowe w Ameryce zagrażają kontynuacji hossy na Wall Street. Indeks S&P 500 jest obecnie wyceniany przy c/z rzędu 25, co implikuje rentowność w wysokości 4 proc. A to już niewiele mniej niż w przypadku amerykańskich obligacji postrzeganych jako instrument "wolny od ryzyka".
Krzysztof Kolany





























































