Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek podczas spotkania z prezydentem Turcji w Ankarze, że Grenlandia powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, a nie Danię. Dodał, że USA nie muszą wydawać pieniędzy na ochronę Europy przed Rosją i mogłyby wycofać swoje wojska z kontynentu.


Odpowiadając na pytania dziennikarzy na początku spotkania z prezydentem Turcji Tayyipem Recepem Erdoganem przed szczytem NATO, Trump przyznał, że kwestia Grenlandii zaszkodziła jego relacjom z Sojuszem. Powtórzył przy tym swoje roszczenia do wyspy.
- Dania nie wydaje żadnych pieniędzy, a to ważna część (świata) dla Stanów Zjednoczonych. Jest otoczona przez chińskie statki i rosyjskie statki i nie pozwolimy, by to się stało. Grenlandia (...) powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, nie Danię - dodał. - Oni nie chcieli na to pójść, a przy wszystkich tych pieniądzach, które wydajemy, by ich bronić przed Rosją. Nie musimy wydawać żadnych pieniędzy. Moglibyśmy wycofać wszystkich żołnierzy z Europy, bo, jak pewnie zauważyliście, Europa to zupełnie inne miejsce, niż 20 lat temu - dodał.
Kilka minut wcześniej, pytany o to, czy redukcje wojsk w Europie są prawdopodobne, odparł „zobaczymy”, powtarzając po raz kolejny, że zawiódł się na wielu sojusznikach, którzy odmówili pomocy w wojnie z Iranem.
Szczerze, to gdyby to (szczyt NATO) nie odbywało się w Turcji, gdzie mój przyjaciel (Erdogan) jest bardzo silnym liderem, bardzo silną osobą, możliwe, że nie wziąłbym w nim udziału - powiedział prezydent USA. Zaznaczył, że jego prośby o pomoc były testem dla NATO.
Mówiąc o wojnie w Ukrainie, Trump ocenił, że choć koniec wojny może nie wydawać się teraz prawdopodobny, to „czasami, gdy chodzi o wojnę, to zdarza się, gdy jest to najmniej prawdopodobne”.

Zaznaczył przy tym, że w ostatnich dniach odbył bardzo dobre rozmowy z przywódcami Rosji i Ukrainy, twierdząc, że obaj chcą zakończyć konflikt. Dodał, że choć wojna ma znacznie większe znaczenie dla Europy niż Ameryki, to on sam „nie może znieść” patrzenia na śmierć i zniszczenia, które za sobą niesie.
- Widziałem obrazy z tych pól bitwy (...) ludzie nie uwierzyliby, jak to jest brutalne. Widziałem te pola bitwy, przysyłają mi zdjęcia (...) Pete, nie przysyłaj mi tych zdjęć - powiedział Trump, zwracając się do szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha.
Premierka Danii odpowiada Trumpowi: Grenlandia nie jest na sprzedaż
Uczestnicząca w szczycie NATO w Ankarze premierka Danii Mette Frederiksen oświadczyła, że Grenlandia nie jest na sprzedaż. Wcześniej prezydent USA Donald Trump powtórzył, że wyspa powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, a nie Danię.
– Grenlandczycy nie chcą być częścią Stanów Zjednoczonych. Dali to jasno do zrozumienia – podkreśliła Frederiksen, cytowana przez agencję Ritzau. Dodała, że oczekuje od wszystkich sojuszników z NATO poszanowania suwerenności Danii.
Grenlandia, a także Wyspy Owcze są autonomicznymi terytoriami zależnymi od rządu w Kopenhadze.
Szefowa duńskiego rządu przypomniała, że Dania współpracuje już z Waszyngtonem w kwestii bezpieczeństwa Grenlandii, a teraz chcą ją rozszerzyć. – Na tym pracuje obecnie grupa robocza – zaznaczyła Frederiksen.
Grupa robocza, to efekt rozmów szefów dyplomacji Danii i Grenlandii, Larsa Lokke Rasmussena i Vivian Motzfeldt w Białym Domu z wiceprezydentem USA J.D. Vance'em i sekretarzem stanu Markiem Rubio z połowy stycznia. Według mediów rozmowy toczą się wokół zwiększenia obecności wojskowej USA na Grenlandii. Obecnie Amerykanie użytkują na północnym-zachodzie wyspy bazę kosmiczną Pituffik na mocy duńsko-amerykańskiego porozumienia z lat 50.
Podobne oświadczenie do tego Frederiksen opublikował na Facebooku obecny szef grenlandzkiej dyplomacji Mute B. Egede. „O naszej przyszłości decydujemy my, Grenlandia. Zawsze tak było i zawsze tak będzie – napisał Egede.
Trump powiedział we wtorek podczas spotkania z prezydentem Turcji w Ankarze, że Grenlandia powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, a nie Danię. Trump przyznał, że kwestia Grenlandii zaszkodziła jego relacjom z Sojuszem. Powtórzył przy tym swoje roszczenia do wyspy.
- Dania nie wydaje żadnych pieniędzy, a to ważna część (świata) dla Stanów Zjednoczonych. Jest otoczona przez chińskie statki i rosyjskie statki i nie pozwolimy, by to się stało. Grenlandia (...) powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, nie Danię - dodał. - Oni nie chcieli na to pójść, a przy wszystkich tych pieniądzach, które wydajemy, by ich bronić przed Rosją. Nie musimy wydawać żadnych pieniędzy. Moglibyśmy wycofać wszystkich żołnierzy z Europy, bo, jak pewnie zauważyliście, Europa to zupełnie inne miejsce, niż 20 lat temu - dodał.
Daniel Zyśk
Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/



























































