AgioFunds: prywatne TFI czeka trudny rok, wyzwaniem dystrybucja i kryzys zaufania

Prywatne towarzystwa funduszy Inwestycyjnych czeka trudny rok, gdyż przed nimi jest szereg wyzwań regulacyjnych, rynkowych i kwestii związanych z utratą zaufania - uważa Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI. Głównym zadaniem będzie przestawienie dystrybucji produktów inwestycyjnych z bankowej na niebankową.

"To będzie rok trochę na przetrwanie. Mamy na rynku tyle zmian regulacyjnych, rynkowych i związanych z brakiem zaufania, że mam wrażenie, iż dojdzie do mocnego przetasowania. Widać, że odbywa się konsolidacja, część podmiotów pewnie zniknie z rynku. Cała branża prywatnych funduszy inwestycyjnych jest w tej chwili pod bardzo silną presją" - powiedział w wywiadzie dla PAP Biznes prezes Adam Dakowicz.

Jego zdaniem, głównym wyzwaniem dla prywatnych towarzystw funduszy inwestycyjnych w najbliższych miesiącach będzie kompletne przestawienie dystrybucji z bankowej na niebankową. Wymuszają to zmiany w regulacjach, w tym MIFID 2, oraz zawarte w nich przepisy dotyczące np. systemów zachęt.

"KNF wydał stanowisko, jak należy interpretować zapisy o zachętach. Mam wrażenie, że cały czas rynek się łudzi, że zachęty dają przestrzeń do rozliczania się na wzór dotychczasowych rozwiązań z dystrybutorami, ale ja to pismo czytam tak, że zachęty to jest kwestia incydentalna, a nie stały mechanizm do rozliczania się co miesiąc z TFI" - powiedział.

"Wielkie banki i TFI rozliczą się w ramach swojej grupy kapitałowej, ale prywatne towarzystwa funduszy inwestycyjnych stoją w obliczu wypowiedzenia umów bankowych, co sie zresztą już teraz dzieje. Albo same TFI, albo dystrybutorzy bankowi zrezygnują z umów, bo nie ma jak się rozliczać, a po kryzysie zaufania, wywołanym choćby przez problemy Towarzystw współpracujących z GetBackiem, chęć do wpuszczania prywatnych TFI do sieci dystrybucyjnej po stronie wielkich korporacji jest praktycznie zerowa" - dodał.

Prezes AgioFunds TFI ocenia, że jego Towarzystwo jest już w dużym stopniu uniezależniony od sieci bankowych dystrybutorów, ale w przypadku wielu innych prywatnych TFI to w dalszym ciągu bardzo poważny problem.

"Dystrybucja bankowa stanowi u nas jakieś dwadzieścia kilka procent, więc jesteśmy już od niej uniezależnieni, chociaż gdyby miało od nas odpłynąć jeszcze 150 czy 200 mln zł z tytułu utraty umów w takich sieciach, to będzie to znaczące. Udział bankowej dystrybucji w naszym TFI w skali całości aktywów nie jest już dominujący, tymczasem w przypadku wielu innych towarzystw dystrybucja bankowa to jest nadal 90 proc." - powiedział Adam Dakowicz.

"Powstało trochę niezależnych dystrybutorów, pewnie takich projektów będzie jeszcze więcej, ale mają one odpowiednio niższą siłę rażenia. Jeśli rezygnujemy z dystrybucji bankowej i próbujemy przykleić się do niezależnej sieci, to się to ze sobą nie równoważy. Trzeba się pogodzić z tym, że prywatne towarzystwa będą się dużo wolniej rozwijały, a część z nich zniknie z rynku" - dodał.

Prezes Dakowicz ocenia, że dobrym sygnałem na przyszłość będzie, jeśli AgioFunds TFI w 2019 roku utrzyma obecny poziom aktywów, przy równoczesnym pełnym przejściu do niezależnych kanałów dystrybucji.

W takiej sytuacji nowe produkty inwestycyjne są - w jego opinii - trochę na drugim planie, co nie oznacza, że AgioFunds TFI nie ma takich pomysłów. Chce się rozwijać głównie w segmencie ETF, a także wstępnie planuje dwa nowe zamknięte fundusze inwestycyjne - jeden jako rozwinięcie doświadczeń na rynku wierzytelności, a drugi bardziej akcyjny, inwestujący za granicą.

AgioFunds TFI myśli też o pozyskaniu partnera, z którym mógłby wejść na rynek pracowniczych planów kapitałowych, które rozpoczną swoją działalność w połowie tego roku.

"Ostatnio przedmiotem konsolidacji są duże organizmy, jak KBC, NN Investment Partners czy Union Investment, nam ciężko się do tej ligi porównywać. Z tego punktu widzenia nie jesteśmy atrakcyjnym podmiotem do przejęcia, ale nie wykluczam, że pozyskamy partnerów, którzy nas wesprą w kilku nowych projektach, w tym też w sieci dystrybucji" - powiedział Dakowicz.

"Przykładowo w PPK byśmy sami nie zainwestowali, bo potencjał rynku, bilans korzyści w porównaniu do kosztów nas eliminują, ale nie mogę całkowicie wykluczyć, że nie pojawi się jakiś partner, może ubezpieczeniowy, z którym rozważymy takie wejście. Partner ubezpieczeniowy, z własną siecią dystrybucji, byłby dla nas ciekawym rozwiązaniem" - dodał.

W pierwszych dniach stycznia na rynku głównym GPW zadebiutował Beta ETF WIG20TR - pierwszy w historii polski fundusz inwestycyjny typu ETF (Exchange Traded Fund). Jest to fundusz fizycznie replikujący indeks WIG20TR poprzez zakup papierów wartościowych wchodzących w skład indeksu odniesienia. Fundusz został stworzony przez AgioFunds TFI oraz Beta Securities.

Prezes Dakowicz jest zadowolony z pierwszych dni notowania nowego ETF na warszawskiej giełdzie i zapowiada wprowadzanie kolejnych tego typu instrumentów. W planach ma łącznie osiem tego typu projektów, najbliższy realizacji jest ETF na mWIG40TR, ale rozważa też uruchomienie ETF np. na indeks S&P 500 czy na niemiecki DAX.

Wskazuje, że jak na początkowy okres istnienia, to obroty na giełdzie ETF-ami na WIG20TR są dosyć wysokie, na poziomie obrotów czołówki spółek z indeksu mWIG40.

"To już jest jakaś płynność, a z punktu widzenia ETF płynność jest jednym z kluczowych elementów. Dobrze wygląda też replikacja indeksu, market makerowi udaje się trzymać spready, one są atrakcyjniejsze niż kupowanie akcji. Widać, że produkt żyje, ale żeby był atrakcyjny dla inwestorów instytucjonalnych, to płynność musi być dużo większa, powinniśmy celować w obroty podobne jak na spółkach z WIG 20" - powiedział.

Jego zdaniem, pierwsi inwestorzy instytucjonalni pojawią się, gdy wielkość aktywów nowego funduszu osiągnie przynajmniej 50-100 mln zł.

"Mamy pierwsze deklaracje od naszych klientów, którzy do tej pory w rynku akcji nie uczestniczyli, ale zainteresowali się nowym instrumentem, bo koszty są niższe. Po debiucie mieliśmy kontakt firmy z Izreala, która jest butikiem emerytalnym, a także od firmy z Dubaju, która szuka ciekawych inwestycji, był też od firmy o charakterze family office ze Szwajcarii. To zupełnie inni inwestorzy niż do tej pory do nas trafiali. Potrzeba trochę czasu, żeby zobaczyć, ile z tego zamieni się w faktyczne inwestycje" - powiedział.

AgioFunds TFI dział na rynku od kwietnia 2009 roku. W ofercie towarzystwa znajduje się obecnie kilkanaście funduszy inwestycyjnych aktywnie zarządzanych, a także zamknięte fundusze, dedykowane konkretnym inwestorom. Wartość aktywów zarządzanych przez AgioFunds TFI na koniec 2018 r. przekroczyła 6,7 mld zł.

Do niedawna AgioFunds TFI planował debiut na warszawskiej giełdzie. Jednak, w ocenie prezesa, kondycja polskiego rynku kapitałowego oraz "skandalicznie niskie" wyceny małych i średnich spółek nie zachęcają obecnie do debiutu.

"Teraz w kontekście ewentualnego debiutu na GPW nie mówimy o horyzoncie krótszym niż trzy lata. Trzeba przejść przez ten rok, przebudowując dystrybucję, pokazać, że na nowo potrafimy rosnąć. Wyniki mamy na poziomie podobnym do poprzednich lat, ale wartość firmy jest pewnie o 50 proc. niższa ze względu na zawirowania w branży i niskie wyceny na giełdzie" - powiedział.

Piotr Rożek

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 0,95% 60 762,09
2019-07-19 12:10:00
WIG20 0,67% 2 336,99
2019-07-19 12:25:45
WIG30 0,68% 2 674,33
2019-07-19 12:25:00
MWIG40 0,48% 4 035,51
2019-07-19 12:10:45
DAX 0,17% 12 249,14
2019-07-19 12:23:00
NASDAQ 0,27% 8 207,24
2019-07-18 22:03:00
SP500 0,36% 2 995,11
2019-07-18 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.