Przedstawiciele Pokolenia
Y są wykształceni, doskonale znają języki obce i nowe technologie. Z drugiej
strony bywają zbyt pewni siebie, a rynek pracy w Polsce często nie odpowiada
ich wymaganiom - przede wszystkim pozapłacowym. Taka sytuacja może sprawić, że
wielu Millenialsów prędzej czy później może skończyć na bezrobociu lub na
emigracji.
Pokolenie Y, zwane też Millenialsami, określa się jako osoby urodzone na przełomie lat 80. i 90. Przedstawiciele Pokolenia Y to osoby młode, zaznajomione z nowinkami technologicznymi, obywatele świata. Jednocześnie są przekonani o własnej wartości, pewni siebie i szukają nowych wyzwań. To wszystko sprawia, że zaspokojenie ich potrzeb jest trudne, także dla ich pracodawców.
Część tego pokolenia właśnie teraz po raz pierwszy wchodzi na rynek pracy. Sytuacja na nim jest bardzo trudna – bezrobocie w Polsce wynosi około 14%, a wśród młodych osób przekracza 25%. Ich wysokie wymagania mogą sprawić, że wielu z nich nie będzie miało łatwej przeprawy na rynku pracy. Oto kilka powodów, dla których już za dekadę wielu spośród 75% pracujących osób (tyle ma stanowić pokolenie Y) będzie miało problemy ze znalezieniem pracy.
Jak żyć (wbrew sobie), Panie Premierze?
Według badania „The Millenial Survey 2014” przygotowanego przez Deloitte i Millward Brown, połowa przedstawicieli pokolenia Y chce pracować w firmach, które działają w pełnej zgodzie z zasadami etyki. Ich zdaniem współczesne przedsiębiorstwa powinny mieć na uwadze zmiany klimatyczne (55% badanych), a także przyczyniać się do tworzenia równości w dochodach społeczeństwa (49%).

![]() |
»Jak żyć za minimalną krajową |
Niektórzy idealiści, wchodząc na rynek pracy, mogą się bardzo zawieść na swoich nowych pracodawcach. Według Ethisphere Institute, do najbardziej etycznych firm świata zaliczymy m.in. Microsoft, H&M, Forda, Mattel czy PepsiCo. Z drugiej strony „China Labour Watch” pisała o łamaniu praw człowieka w fabrykach produkujących zabawki dla firmy Mattel, a H&M jak wielu producentów odzieżowych, zatrudnia w swoich fabrykach w południowo-wschodniej Azji pracowników za przysłowiową miskę ryżu.
Strach więc pomyśleć, do jakich praktyk dopuszczają się inni, jeśli w ten sposób działają najbardziej etyczni. Jeśli Millenialsi będą podążać za swoimi wartościami, mogą codziennie stawać przed moralnymi dylematami, przychodząc do pracy w korporacji.
Innowacyjność? Gorzej tylko w Rumunii
Wyniki badania mówią jasno, że Pokolenie Y chce pracować w kreatywnym środowisku. Dla 78% osób jednym z decydujących kryteriów wyboru pracodawcy jest poziom jego innowacyjności. Przedsiębiorstwa, które w mniejszym stopniu kreują nowe technologie, będą dużo gorzej postrzegane jako potencjalny pracodawca przez młode osoby.
Brak innowacyjności to jeden z głównych problemów polskich przedsiębiorstw. Z danych Eurostatu wynika bowiem, że spośród 30 krajów Europy, tylko Rumuńskie firmy są od nas mniej innowacyjne. W Polsce zaledwie 12% przedsiębiorstw tworzy innowacje nietechnologiczne i 16% firm jest innowacyjna pod kątem technologicznym. W rankingu jesteśmy daleko w tyle za Estonią, Węgrami, czy Cyprem, nie wspominając o Niemczech czy Holandii. Oznacza to, że przedstawicielom Pokolenia Y w Polsce nie będzie łatwo znaleźć zadowalającą pracę, za to chętniej będą wyjeżdżali za granicę w poszukiwaniu ciekawego zajęcia.
Czy firmy poradzą sobie z Pokoleniem Y?
To, czy Pokolenie Y poradzi sobie na rynku pracy, to jedna rzecz – zupełnie inną jest to, jak pracodawcy poradzą sobie z Millenialsami. Póki na rynku jest duża grupa poprzedniej generacji, firmy często unikają zatrudniania przedstawicieli Pokolenia Y. Specjaliści HR widzą ich jako pewnych siebie, ale też nielojalnych, wymagających (pod względem zarobków i warunków pracy) i powierzchownych. Cechuje ich również duża skłonność do ryzyka, co w niektórych zawodach może być bardzo niepożądane.
Być może jeszcze nie teraz, ale w niedalekiej przyszłości firmy będą musiały przestawić się (co często będzie oznaczało konieczne zmiany w strategii zarządzania firmą), gdyż Millenialsi opanują rynek pracy. Jednak w czasach problemów demograficznych i coraz wyższego wieku emerytalnego, przedsiębiorcy być może będą szukać starszych pracowników, mniej dynamicznych, ale za to z wielkim bagażem doświadczenia. Niechęć przedsiębiorców do dostosowania się do wymagającego Pokolenia Y może pozbawić wielu jego przedstawicieli szansy na dobrze płatną prace i możliwość szybkiego awansu.
Może nie będzie tak źle?
![]() |
» W 2014 roku nie ma co liczyć na podwyżki |
Dla wielu osób w kraju, w którym 800 tys. osób żyje za płacę minimalną (1237 zł „na rękę”), wymagania Pokolenia Y - co do warunków pracy - mogą wydać się absurdalne. Oczywiście, wielu młodych i ambitnych dostanie dobrze płatną pracę z możliwością awansu na kierownicze stanowisko. Jednak faktem jest, że wielu z nich będzie musiało wybierać między godną płacą a zadowoleniem z wykonywanej pracy. Jeśli sytuacja w Polsce (szczególnie wysokie bezrobocie wśród młodych) nie zmieni się, część Millenialsów nie będzie mogła liczyć ani na jedno, ani na drugie.
W tej niepewnej przyszłości alternatywą dla wielu osób z Pokolenia Y może być założenie własnej firmy. Wychowany na twardych regułach wolnego rynku, wymagający, skory do innowacji, znający języki, wykształcony, umiejący podejmować ryzyko – takie cechy najczęściej przypisujemy prymusom przedsiębiorczości. Dodatkowo 25% przedstawicieli Pokolenia Y deklaruje chęć bycia liderem, a taką możliwość daje prowadzenie własnego biznesu. Zamiast oczekiwać od pracodawców przystosowania się do zasad wyznawanych przez Pokolenie Y, jego przedstawiciele powinni sami brać byka za rogi i tworzyć własne przedsięwzięcia, zgodnie z własnymi przekonaniami.
Inną sprawą pozostaje spojrzenie na Pokolenie Y sprzed kilkudziesięciu lat. Pokolenie X (roczniki 1960-1980), kojarzone jest przez zachodnich socjologów z pokoleniem punk rocka, brakiem wiary w Boga oraz brakiem szacunku do rodziców. To właśnie tamte osoby są dziś szefami pokolenia Y. Jeśli więc bezbożnicy bez grosza szacunku do starszych (tak pisano kiedyś o pokoleniu X) zaszli tak daleko, to przed pokoleniem Y przyszłość również stoi otworem.
Marcin Lekki
Bankier.pl




























































