120 mln zł długu polskich taksówkarzy

2020-05-26 11:57
publikacja
2020-05-26 11:57

Średnio 26 tys. zł długu ma polski taksówkarz. Łącznie branża zadłużona jest na blisko 120 mln zł – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Połowa tej kwoty to długi wobec banków i firm leasingowych.

/ fot. FORUM /

Pandemia koronawirusa, zmniejszona mobilność Polaków, a tym samym mniejsze zapotrzebowanie na usługi taksówkarzy wpłynęły na wzrost zadłużenia branży taksówkarskiej o blisko 67 proc. Choć sytuacja nie należała do łatwych jeszcze przed pojawieniem się w Polsce koronawirusa.

Dług urósł o 67 proc.

W kwietniu 2019 r. zadłużenie polskich taksówkarzy wynosiło 71,6 mln zł. W ciągu roku wzrosło do 119,5 mln zł. W przeliczeniu na taksówkarza daje to średnio 25 816 zł długu.

Spośród 4631 dłużników z branży taksówkarskiej widniejących w bazie Krajowego Rejestru Długów połowę (51 proc.) stanowią przedsiębiorcy prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Średniej zadłużenie takiej mikrofirmy wynosi 14,3 tys. zł., co łącznie daje blisko 34 mln zł długu.

Na to nakłada się zadłużenie, które według danych Krajowego Rejestru Długów, na koniec kwietnia sięgnęło 119,5 mln zł. Zdecydowaną większość długu – 115,9 mln zł wygenerowali taksówkarze prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Pozostałe 3,6 mln zł to niezapłacone faktury głównie przez stowarzyszenia i zrzeszenia transportu.

Rekord zadłużenia należy do jednej z warszawskich spółek taksówkarskich, która ma 121 zobowiązań na łączną kwotę 1,6 mln zł, z czego 1 mln zł to zobowiązania wobec firmy leasingowej, a 400 tys. zł wobec firmy ubezpieczeniowej.

Najbardziej zadłużeni są taksówkarze z woj. mazowieckiego (12 mln zł długu). Przewoźnikom z woj. pomorskiego uzbierało się 4 mln zł zobowiązań, a śląskim taksówkarzom 3,7 mln zł.

Połowa długu to kredyty i leasing

Najwięcej zleceń windykacyjnych w branży taksówkarskiej dotyczy niespłaconych kredytów bankowych oraz rat za leasing samochodów. To 57,3 mln zł, czyli blisko połowa całego zadłużenia branży.

Kredyty brane są przez taksówkarzy głównie na zakup auta oraz wejście do branży, na które trzeba przeznaczyć co najmniej 10 tys. zł. To m.in. koszt licencji, zaświadczenia o znajomości topografii miasta, taksometru, kasy fiskalnej, terminala płatniczego.

– Taksówkarze leasingują także auta, ale nie zawsze spłacają raty za samochód, który daje im pracę – wyjaśnia Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Kolejne 29 mln zł przedstawiciele branży są winni firmom zarządzającym wierzytelnościami: firmom windykacyjnym i funduszom sekurytyzacyjnym, które przejęły należności od pierwotnych właścicieli. Taksówkarze zalegają także 6,3 mln zł operatorom komórkowym, 6,1 mln zł ubezpieczycielom, a 2,8 mln zł to dług wygenerowany na paliwowych kartach flotowych.

Spłat nie ułatwia zastój w branży spowodowany pandemią koronawirusa i mniejszą mobilnością Polaków.

– Taksówkarze ponoszą także koszty dezynfekcji samochodów. Nie mogą przy tym przenieść swojej działalności do internetu, jak robi podczas pandemii wiele firm. Obecna sytuacja mobilizuje jednak taksówkarzy do poszukiwania nieszablonowych rozwiązań, o czym świadczy zmiana profilu działalności, czyli przestawanie się na usługi parakurierskie – ocenia Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki