Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Polski „elektryk” Triggo wjeżdża na salony. Zaparkuje wszędzie

Polski „elektryk” Triggo wjeżdża na salony. Zaparkuje wszędzie

Facebook/Triggo

Triggo – samochód zaprojektowany i w całości zbudowany w Polsce – zadebiutuje w przyszłym tygodniu na targach motoryzacyjnych w Genewie. Dwuosobowe auto trafi do produkcji w 2021 r. Dzięki niewielkim rozmiarom ma być sposobem na korki i brak miejsc do parkowania.

Pojazd ma zaledwie 148 cm szerokości, a po zwężeniu przedniego zawieszenia zajmuje jedynie 86 cm i przypomina wówczas motocykl. Rozwiązanie ma być lekiem na małą liczbę miejsce parkingowych, umożliwiając zaparkowanie także w niedostępnych dla klasycznych aut przestrzeniach.

Wciśnie się wszędzie

W trybie manewrowym z węższym przednim zawieszeniem auto może poruszać się z maksymalną prędkością 25 km/h. W wykorzystywanym podczas jazdy trybie drogowym prędkość maksymalna wzrasta do 90 km/h.

Auto sterowane jest w sposób cyfrowy, dzięki systemowi „Drive by wire”. Cyfryzacja oznacza w tym przypadku brak mechanicznego połączenia kierownicy z systemem sterowania kierunkowego. Rozwiązanie pozwoli w przyszłości przekształcić Triggo w auto autonomiczne.

Wymienne baterie

W aucie zamontowana została niewielka bateria o mocy 10 kWh, która pozwoli przejechać na jednym ładowaniu ok. 100 km. Nie powinien to być jednak wielki problem, ponieważ auto przeznaczone jest do jazdy po mieście. Dodatkowo baterie w Triggo mają być wymienne, co znacznie skróci czas potrzebny na naładowanie samochodu. Jak zapowiadają twórcy, po wyczerpaniu baterii, auto samo powiadomi odpowiednie służby, które dowiozą i wymienią baterię na nową.

Pojazd jak z „Cyberpunka”

Od miesiąca Triggo przechodzą testy drogowe na warszawskich ulicach. Są one niezbędne do otrzymania homologacji. W Genewie zaprezentowany zostanie czwarty prototyp będący zarazem przedprodukcyjną wersją pojazdu. Nadwozie zaprojektowane zostało przez Sebastiana Nowaka, twórcę pojazdów, które pojawią się w grze „Cyberpunk 2077” oraz scenografii w serii gier „Wiedźmin”.

Tylko do wynajęcia

Pojazdy Triggo mają być przeznaczone na wynajem. Producenci chcą w przyszłości wprowadzić autonomiczny system jazdy, aby pojazd, niczym taksówka, ale bez kierowcy, sam przyjechał po zamawiającego i zawiózł go we wskazane miejsce.

– Pojazdy, które zaprezentujemy w Genewie, posiadają pełną funkcjonalność wyrobu końcowego. Pod koniec 2020 roku pojazdy z tej serii będą brały udział w działaniach pilotażowych prowadzonych wraz z dostawcami usług Mobility-as-a-Service – powiedział w rozmowie z Instytutem Badań Rynku Motoryzacyjnego Rafał Budweil, prezes zarządu Triggo S.A.

Tematy
Komentarze
Polski „elektryk” Triggo wjeżdża na salony. Zaparkuje wszędzie
Marcin Kaźmierczak
Podziel się