Iran zgodził się na „praktycznie na wszystko”, czego domagają się Stany Zjednoczone, choć negocjacje wciąż trwają — oświadczył prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla stacji CNBC. Prezydent stwierdził też, że Iran został militarnie zniszczony.


- Negocjujemy i zobaczymy, czy nam się uda. Myślę, że zgodzili się na praktycznie wszystko, czego potrzebujemy — oświadczył Donald Trump w rozmowie relacjonowanej na żywo z Gabinetu Owalnego.
Prezydent twierdził, że Iran został całkowicie militarnie zniszczony, lecz zaznaczył, że nie traktuje operacji przeciwko Iranowi jako pełnowymiarowej wojny. - To nie jest wojna w ścisłym sensie. To pozbawianie Iranu broni jądrowej — podkreślił.
Trump nie odpowiadał wprost na ponawiane pytania, czy w razie braku porozumienia jest gotowy do wznowienia konfliktu. Porównał jednak zachowanie Iranu do „rozpieszczonego dziecka”. - Jeśli jesteś rozpieszczonym i przez lata robiłeś, co chciałeś w kontaktach z rodzicami, a oni nagle zaczynają cię traktować surowo, to wymaga trochę czasu, zanim się do tego przyzwyczaisz - twierdził.
Wypowiedzi Trumpa padły po wymianie ciosów z Iranem w odpowiedzi na irańskie uderzenie na statek towarowy, który przepływał przez cieśninę Ormuz szlakiem innym, niż żądanym przez Teheran. Choć walki ustały, a obie strony odbyły rozmowy z mediatorami w Katarze, w czwartek Iran ponownie zagroził atakami statkom nietrzymającym się wyznaczonej przez niego trasy.

Iran grozi: Zboczenie z wyznaczonej trasy spotka się z reakcją
Wspólne dowództwo wojskowe Iranu ostrzegło w czwartek, że wszystkie tankowce przepływające przez Cieśninę Ormuz muszą korzystać z zatwierdzonych tras, w przeciwnym razie spotkają się z „zdecydowaną odpowiedzią” sił zbrojnych - podała agencja AP.
Dowództwo wystosowało groźbę w oświadczeniu cytowanym przez irańskie media państwowe.
„Każde zignorowanie polecenia, zboczenie z wyznaczonej trasy lub lekceważenie protokołów nawigacyjnych Islamskiej Republiki Iranu w cieśninie Ormuz spotka się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją sił zbrojnych, co zagrozi bezpieczeństwu statków naruszających zakaz” - ogłosiło wojsko.
Do wydania oświadczenia doszło po tym jak amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) opublikowało komunikat ze spotkania dowódców sił zbrojnych z USA oraz szeregu państw Bliskiego Wschodu. Komunikat mówi o tym, że dowódcy „podkreślili wspólne zaangażowanie na rzecz swobodnego przepływu towarów przez cieśninę Ormuz”.
Iran, który dąży do ustanowienia kontroli nad ruchem przez Ormuz, już raz zaatakował statek towarowy płynący inną niż preferowaną przez Iran trasą, co sprowokowało pierwszą wymianę ciosów między USA i Iranem od czasu zawarcia zawieszenia broni. Do nowej groźby dochodzi po spotkaniach irańskich i amerykańskich urzędników z katarskimi i pakistańskimi mediatorami w Katarze.
W trwającym ponad godzinę wywiadzie prezydent Trump odpowiadał także na pytania o zarzuty, jakoby wykorzystywał zajmowany urząd do bogacenia się. Według jego zeznania finansowego, obecny prezydent USA dokonał ponad 2 tys. transakcji na giełdzie, co łącznie z handlem kryptowalutami przyniosło mu ponad 2 mld dol. dochodu.
Donald Trump nie zgodził się z zarzutami, wskazując, że jego sukcesy giełdowe to efekt ogólnej hossy na rynku i rekordowych wzrostów na Wall Street.
Prezydent zapewniał też, że jego syn Eric prowadzi rodzinny biznes i że sam nie interesuje się szczegółami inwestycji.
- Nie rozmawiam z nim o takich rzeczach. Myślę, że wolno by mi było, nawet nie jestem pewien, jaki jest status prawny, ale nie robię tego — powiedział. Odniósł się w ten sposób do doniesień, że w portfelu jednego z zarządzających jego majątkiem funduszy znalazły się akcje Nvidii. - Coś tam mam. To jedna z wielu spółek, w które ta firma inwestuje. Nie obchodzi mnie to — dodał.
Zapytany o kryptowaluty i o ujawnione w tym tygodniu w oświadczeniu majątkowym ponadprzeciętne zyski, jakie na tym rynku osiągnęła rodzina prezydenta, Trump odparł, że nie wiedział o kryptowalutowych przedsięwzięciach swoich bliskich. - Nie wiedziałem (...) ale mogłem wiedzieć. Nie ma w tym nic nielegalnego, nie ma w tym nic złego. Mogłem wiedzieć - twierdził.
Gdy prowadzący wywiad Joe Kernen przywołał przepisy zobowiązujące urzędników federalnych do wyłączania się z decyzji dotyczących ich interesów finansowych - z czego prezydent i wiceprezydent są jednak wyłączeni - Trump odparł: „Wiesz, nawet o tym nie wiedziałem”.
Twierdził też, że choć doradzał dzieciom, by „trzymały się z daleka od czego mogą się trzymać z daleka”. Dodał jednak, że „one też mają swoje życie”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ san/































































