REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zmiany w dyrektywie dotyczącej jakości powietrza w UE? Trwa dyskusja ws. terminu

2024-02-21 06:35
publikacja
2024-02-21 06:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Fundacja ClientEarth apeluje do rządu o to, aby poparł ambitne przepisy dotyczące walki ze smogiem, które są właśnie finalizowane w Brukseli. Chodzi o nową unijną dyrektywę dotyczącą jakości powietrza, która ma dostosować prawodawstwo w tym zakresie do najnowszej wiedzy naukowej i norm WHO. W ramach prac toczy się jednak dyskusja o tym, czy nowe normy jakości powietrza w UE powinny obowiązywać od 2030 czy dopiero od 2040 roku. - Oczekujemy że polski rząd sprzeciwi się dziesięcioletnim derogacjom, które znacząco opóźniłyby poprawę jakości powietrza w Polsce, gdzie mamy z tym gigantyczny problem - mówi prawniczka Agnieszka Warso-Buchanan.

Zmiany w dyrektywie dotyczącej jakości powietrza w UE? Trwa dyskusja ws. terminu
Zmiany w dyrektywie dotyczącej jakości powietrza w UE? Trwa dyskusja ws. terminu
fot. Leonid Sorokin / / Shutterstock

- Trwa proces negocjacji nowej unijnej dyrektywy dotyczącej jakości powietrza, a cele zaproponowane przez Komisję Europejską są ambitne i oczekujemy, że polski rząd będzie je popierać. To jest po pierwsze dostosowanie norm jakości powietrza do rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia, lekarzy i epidemiologów. Po drugie, uchwalenie skutecznych ram prawnych tak, żeby te nowe normy można było jak najszybciej wprowadzić i zagwarantować społeczeństwu prawo dostępu do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących jakości powietrza - mówi agencji Newseria Biznes Agnieszka Warso-Buchanan, prawniczka z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Rada UE może wkrótce zadecydować o zmianie dyrektywy ws. jakości powietrza (AAQD), czyli najważniejszego prawa, które reguluje jakość powietrza w Unii Europejskiej. Projekt nowych przepisów ma m.in. dostosować przepisy do najnowszej wiedzy naukowej i podwyższyć normy jakości powietrza do standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), umożliwić obywatelom UE współdecydowanie o tym, jak redukować smog oraz zapewnić możliwość dochodzenia odszkodowania osobom, które zachorowały od zanieczyszczonego powietrza.

- Dyrektywa jednoznacznie stwierdza, że obywatele i organizacje pozarządowe będą mieć prawo zaskarżania do sądów decyzji związanych z ochroną powietrza. To jest istotna zmiana, bo przykładowo w Polsce wciąż mamy bardzo duży problem z tym, żeby obywatele i organizacje pozarządowe mogły dokonywać takiej realnej oceny działań naprawczych prowadzonych przez władze publiczne. Ponadto, nowe przepisy wprowadzają też możliwość odszkodowania dla osób fizycznych w wyniku krzywdy, którą poniosły przez złą jakość powietrza - mówi Agnieszka Warso-Buchanan.

Jak ocenia, raczej nie przełoży się to jednak na wysyp nowych spraw sądowych, ponieważ od strony dowodowej wciąż trudno będzie wykazać związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zaistniałą krzywdą a złą jakością i zanieczyszczeniem powietrza. Ważne jednak, że taka możliwość się pojawia.

Wakacje na giełdzie

- Dla Polski to nie będzie żadna wielka zmiana, ponieważ zapadały już takie wyroki na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych - mówi prawniczka. - Będzie to jednak istotna zmiana dla wielu innych krajów Unii Europejskiej. Zmiana, która może doprowadzić do szybszego wprowadzenia standardów jakości powietrza rekomendowanych przez organizacje lekarzy i epidemiologów.

Aktualnie w ramach prac nad nową dyrektywą toczy się dyskusja o tym, czy nowe normy jakości powietrza w UE powinny obowiązywać od 2030 czy dopiero od 2040 roku. Tymczasem Fundacja ClientEarth przytacza najnowsze badania opublikowane w „International Journal of Public Health”, które pokazują, że przesunięcie tego terminu o 10 lat tylko w Polsce będzie skutkować w przedwczesną śmiercią 87 tys. osób. We wszystkich krajach UE to może być 300 tys.

- Teraz trwają kluczowe polityczne negocjacje, tak zwane trilogi pomiędzy Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą UE, która reprezentuje państwa członkowskie. W ich wyniku zostanie ustalony polityczny kompromis. Niestety, w trakcie tych rozmów pojawiła się możliwość opóźnienia wprowadzenia tych nowych ambitnych standardów. Dlatego apelujemy, żeby nowy polski rząd - a głos Polski ma duże znaczenie w tych negocjacjach - popierał ambitne standardy i szybkie wdrożenie tych nowych rozwiązań - podkreśla Agnieszka Warso-Buchanan.

W Polsce ponad 2 mln osób chorują na astmę - chorobę, którą wywołuje lub zaostrza zanieczyszczenie powietrza. Przyczynia się ono także do występowania wielu innych schorzeń układu oddechowego i układu krążenia. Dlatego w najnowszej kampanii społecznej ClientEarth wystąpiły właśnie osoby chorujące na astmę i ich rodziny. 

Zanieczyszczone powietrze to również wymierne koszty ekonomiczne. Jak wynika z raportu UNECE, Europejskiej Komisji Gospodarczej, przytaczanego przez ekspertów HEAL, szkody zdrowotne w krajach Europy Zachodniej i Centralnej spowodowane zanieczyszczeniem powietrza oszacowano na ok. 980 mld euro w 2020 roku. W poszczególnych krajach odpowiadają one za od 1 do 14 proc. PKB (przy średniej na poziomie 5 proc.). W Polsce to 10 proc. PKB.

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
samsza
ClientEarth działa w Polsce od 2010, posiada Radę Programową. Członkiem Rady Programowej jest m.in. dr hab. Adam Bodnar.
Na stronach piszą "wesprzyj", ale nic o tym skąd pieniążki wpłynęły, ani ci w Polsce, ani ci z centrali.
hylobiusnews
Mamy zimą gorsze powietrze niż we Francji czy Hiszpanii, BO MAMY ZIMĘ.
Jest zimno i musimy palić.
Jak polacy już wykupią wszystkie nieruchy w Hiszpanii, to powietrze nad wisłą będzie zgodne z normą b
1984
Ręce i nogi opadają...

"Chodzi o nową unijną dyrektywę dotyczącą jakości powietrza, która ma dostosować prawodawstwo w tym zakresie do najnowszej wiedzy naukowej i norm WHO. "

Po pierwsze to nie są normy ale zalecenia WHO. W dodatku "nieco" dziwne. W ramach pomiaru tła w środku kilku polskich lasów
Ręce i nogi opadają...

"Chodzi o nową unijną dyrektywę dotyczącą jakości powietrza, która ma dostosować prawodawstwo w tym zakresie do najnowszej wiedzy naukowej i norm WHO. "

Po pierwsze to nie są normy ale zalecenia WHO. W dodatku "nieco" dziwne. W ramach pomiaru tła w środku kilku polskich lasów zamontowano czujniki. WHO dla PM2.5 zaleca średnią max 5 ug a tymczasem w 2023r:

- W Borach Tucholskich średnia roczna wynosiła 8.4 ug z letnim max 18 ug
- W Puszczy Boreckiej roczna 11.8 ug a latem max wynosiło 20 ug

W środku lasu na palcach można policzyć dni ze średnią poniżej 5 ug, a oni tyle chcą dla zamieszkanych terenów? Lub z drugiej strony - czy zdaniem WHO powietrze w polskich lasach jest toksyczne? Nie tylko polskich bo podobne wyniki dają pomiary tła w niemal całej Europie.

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki