Piątkowy poranek przyniósł delikatne osłabienie złotego. Po kilku dniach stabilizacji kurs euro znów wykazuje ochotę do pójścia w górę wykresu.


W piątek o 9:34 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5631 zł, a więc o pół grosza wyżej niż dzień wcześniej. Przez poprzednie dwa tygodnie kurs euro „lepił się” do poziomu 4,55 zł. Jednakże w ciągu ostatnich kilku dni notowania pary euro-złoty wykazywały delikatną tendencję wzrostową.
Na rynku spekuluje się, że strefa 4,50-4,60 zł odpowiada kierownictwu Narodowego Banku Polskiego, które chciałby mieć walutę słabszą niż przed koronakryzysem. Stąd też praktycznie żadnego wpływu na notowania złotego nie miały nadspodziewanie dobre dane z polskiej gospodarki: w marcu GUS odnotował najsilniejszy od 15 lat wzrost produkcji przemysłowej oraz silną zwyżkę sprzedaży detalicznej.
Bez większych zmian pozostawały notowania dolar amerykańskiego, w piątek rano wycenianego na 3,7877 zł. Kurs franka szwajcarskiego pozostawał stabilny na poziomie 4,1324 zł. Funt brytyjski zyskiwał 1,5 grosza, rosnąc do 5,2628 zł.

KK




























































