Zawirowania na światowych rynkach finansowych nie przestają wywierać dużego wpływu na złotego. Polska waluta wciąż znajduje się w defensywie.
„Wszystko po (przynajmniej) 4 złote” – takie hasło dominuje dziś na głównych parach walutowych z udziałem złotego.
Zacznijmy od franka szwajcarskiego, który wczoraj ponownie przebił psychologiczny poziom 4 zł i dziś rano wyceniany jest na ok. 4,01 zł.
Czwórka na przedzie wyświetla się także na kursie dolara. Choć dziś rano za "zielonego" trzeba płacić 4,02 zł, to amerykańska waluta jest nieco tańsza niż wczoraj, gdy po południu doszła nawet do poziomu 4,05 zł.
To, że za euro płacimy ponad 4 złote to oczywiście nie nowina, jednak od wczoraj europejska waluta wyraźnie drożeje. Jedno euro kosztuje już ponad 4,35 zł, czyli o 10 groszy więcej niż pod koniec 2015 r.

Na eurodolarze, głównej parze walutowej świata, obserwujemy dziś powrót poniżej poziomu 1,08 USD.
Rynki finansowe znajdują się pod silną presją wydarzeń w Chinach, gdzie ponownie doszło dziś do silnych spadków skutkujących zawieszeniem handlu. Przed nami otwarcia giełd w Europie, które mogą przyczynić się do jeszcze większej nerwowości, także na rynku walutowym.




























































