W Rosji coraz częściej dochodzi do przymusowego werbowania do armii. W ciągu ostatnich kilku tygodni obrońcy praw człowieka otrzymali skargi dotyczące takich praktyk z co najmniej 17 regionów kraju – podał w czwartek rosyjski niezależny portal Nowaja Gazieta Jewropa (NGJ).


Jak twierdzi NGJ, najwięcej przypadków odnotowano w obwodzie penzeńskim w europejskiej części Rosji, gdzie mężczyzn zatrzymywano na ulicach i próbowano zmuszać do podpisania kontraktów z ministerstwem obrony. Według prawników cytowanych przez portal policja coraz częściej samozwańczo pełni funkcję Wojenkomatów (odpowiednik polskiego WKU - PAP), zatrzymując potencjalnych kandydatów na front. Odmawiającym zawarcia kontraktu z armią grozi się postępowaniem karnym, przemocą fizyczną czy podrzuceniem narkotyków. MSW zaprzecza oskarżeniom o porwania i przymus.
Jedną z nowych metod - utrzymuje NGJ - jest wyszukiwanie kandydatów w państwowych bazach danych. Werbownicy interesują się m.in. osobami zadłużonymi oraz z przeszłością kryminalną; niektórym proponuje się rozwiązanie problemów finansowych w zamian za podpisanie umowy. Bezrobotnym przedstawiane są fikcyjne i wprowadzające w błąd propozycje pracy przy budowie czy innych pracach fizycznych na okupowanych terytoriach. Po przejściu badań lekarskich kandydat otrzymuje dokumenty do podpisania, przy czym – według rozmówców portalu – często nawet nie widzi samego kontraktu.
Presja dotyczy również żołnierzy służby zasadniczej. Według wolontariuszki cytowanej przez NGJ w niektórych jednostkach istnieją normy przechodzenia na kontrakt zawodowy – około 1 proc. stanu osobowego tygodniowo. Poborowym przedstawia się wybór między rocznym kontraktem i służbą w Rosji, a pięcioletnim kontraktem i wyjazdem na front. Innej możliwości się nie oferuje.
NGJ zwraca uwagę, że strach przed mobilizacją sam stał się narzędziem werbunku: ludzi przekonuje się, by podpisali kontrakt teraz, zanim zostanie ogłoszona mobilizacja, gdyż później warunki finansowe mają być gorsze. Rozmówcy gazety oceniają, że ewentualna nowa mobilizacja mogłaby wykorzystać istniejące już mechanizmy na znacznie większą skalę niż podczas poprzedniej mobilizacji z września 2022 r.

W Rosji krążą pogłoski, że nowa mobilizacja może zostać ogłoszona po wyborach do Dumy Państwowej, zaplanowanych na 18–20 września. Władze temu zaprzeczają - Putin kilkukrotnie w ostatnich dniach nazwał doniesienia o mobilizacji po wyborach „bzdurą” i „informacyjnym atakiem”.(PAP)
mdb/ mal/































































