Polski złoty dzielnie zniósł „inflacyjny szok” z Ameryki. Kurs euro pozostał stabilny i blisko postcovidowych minimów. Mocno w górę poszły za to notowania dolara amerykańskiego, ponieważ oddaliła się perspektywa obniżek stóp procentowych w USA.


W czwartek o 9:20 kurs euro wynosił 4,2631 zł i był tylko nieznacznie wyższy niż na zakończeniu środowego handlu. Oznacza to, że pomimo pogorszenia sentymentu na światowych rynkach finansowych, notowania euro do złotego utrzymują się blisko najniższych poziomów od przeszło 4 lat.
Jeszcze w poniedziałek i we wtorek kurs euro zbliżał się do poziomu 4,25 zł i był najniższy od lutego 2020 roku. Czyli powrócił do wartości sprzed covidowych lockdownów dewastujących polską i światową gospodarkę oraz znalazł się wyraźnie poniżej apogeum wojennego szoku ukraińskiego, gdy wspólnotowa waluta przez chwilę kosztowała nawet 5 złotych.
W środę nasza waluta dobrze zniosła szok, jakim dla inwestorów był wyższy od oczekiwań odczyt inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Nasilająca się presja inflacyjna za Atlantykiem może oznaczać, że Fed będzie zmuszony opóźnić albo w ogóle anulować zasygnalizowane na ten rok obniżki stóp procentowych. Już teraz rynek terminowy wykreślił z jadłospisu czerwcowe cięcie stopy funduszy federalnych, co wywołało przecenę aktywów na Wall Street.
Taki rozwój wypadków wzmocnił za to dolara. W stosunku do euro amerykańska waluta testuje najmocniejsze poziomy od dwóch miesięcy. Na polskim rynku „zielony” w czwartek rano wyceniany był na 3,9691 zł. Tylko w środę dolar podrożał o przeszło 4 grosze. Jednak patrząc w nieco dłuższym terminie, niewiele to zmienia. Kurs USD/PLN od początku roku porusza się w przedziale 3,90-4,06 zł i na razie nie widać impulsów do zmiany tego stanu rzeczy.
Od początku lutego w lokalnym trendzie spadkowym pozostają notowania franka szwajcarskiego. W czwartek rano za helwecką walutę płacono 4,3415 zł, a więc o 0,7 grosza mniej niż dzień wcześniej. W poniedziałek frank kosztował nawet 4,3151 zł i był najtańszy od dwóch lat.
Poniżej 5 złotych zadomowiły się notowania funta brytyjskiego. Za szterlinga trzeba było dziś zapłacić 4,9814 zł, a więc o 1,5 grosza więcej niż na zakończeniu środowych kwotowań.
KK


























































