Wygląda na to, że zgodnie z sezonowymi wzorcami wakacyjna korekta na złotym została zakończona. Przez cały tydzień polska waluta traciła teren. Przede wszystkim względem euro i franka szwajcarskiego.


W piątek o 15:45 za euro płacono ponad 4,30 zł, czyli o prawie dwa grosze więcej niż w czwartek. Tydzień temu notowania pary euro-złoty wyznaczyły czteromiesięczne minimum tuż powyżej 4,25 zł.
Tegoroczne zachowanie kursu EUR/PLN znakomicie wpisuje się w historyczne wzorce. Po majowo-czerwcowym osłabieniu złotego, lipiec i początek sierpnia przyniosły silną „wakacyjną korektę” obniżającą cenę euro z 4,47 zł do 4,25 zł. Sierpień i wrzesień są statystycznie kiepskimi miesiącami dla złotego, w związku z tym można spodziewać się osłabienia polskiej waluty w najbliższych tygodniach.
Ze względu na deprecjację dolara wobec euro cena amerykańskiej waluty (jeszcze) utrzymuje się poniżej 3,80 zł, czyli w pobliżu kilkumiesięcznych minimów. Złoty stracił za to wobec franka szwajcarskiego. W piątek po południu helwecka waluta kosztowała ponad 4,96 zł i była o 1,5 grosza droższa niż w czwartek i o sześć groszy droższa niż tydzień temu.
Z niemal trzyletniego dna obiły się notowania funta. Za brytyjską walutę trzeba zapłacić ponad 4,95 zł, a więc o sześć groszy więcej niż jeszcze trzy dni temu, gdy szterling odnotował najniższy od października 2013 roku kurs w relacji do złotego.

Krzysztof Kolany



























































