Kurs euro nie przełamał poziomów wsparcia i zaczął korygować jesienne spadki. Na rzecz słabszego złotego działa umocnienie dolara amerykańskiego, który usiłuje odrabiać październikowego straty.


We wtorek o 9:48 kurs euro wynosił 4,7078 zł i był o 1,7 grosza wyższy niż w poniedziałek wieczorem. Choć kurs EUR/PLN w dalszym ciągu trzyma się poziomu 4,70 zł, to od kilku dni nie maju mowy o próbie przełamania strefy 4,65-4,68 zł, która zatrzymała także poprzednie fale umocnienia złotego w sierpniu oraz we wrześniu.
Przeciwko naszej walucie przemawia obserwowane od tygodnia odreagowanie na parze euro-dolar. Amerykańska waluta usiłuje odrabiać straty, jakie poniosła w ramach październikowo-listopadowego odbicia. Umacniający się dolar zwykle negatywnie wpływa na waluty krajów rozwijających się, takich jak Polska.
We wtorek rano za dolara płacono 4,5852 zł, a więc podobnie jak dzień wcześniej. W poniedziałek kurs dolara sięgał nawet 4,60 zł. W ubiegłym tygodniu cena amerykańskiej waluty spadła nawet w okolice 4,50 zł, wyznaczając najniższe poziomy od lipca.
Frank szwajcarski kosztował 4,7925 zł i był o półtora grosza droższy niż dzień wcześniej. Notowania helweckiej waluty ustabilizowały się w przedziale 4,70-4,90 zł po tym, jak pod koniec września i w październiku odnotowały spadek z rekordowych 5,1258 zł do niespełna 4,69 zł na początku listopada.

































































