Od początku marca złoty już się nie umacnia, czego odzwierciedleniem jest rosnący kurs euro. W tym tygodniu na rynek napłyną decyzje najważniejszych bankierów centralnych oraz trudno przewidywalne posunięcia w globalnej wojnie handlowej.


W poniedziałek o 9:36 kurs euro wynosił 4,1739 zł i był o niespełna grosz wyższy niż przed weekendem. Od początku marca na parze euro-złoty można dostrzec rysujący się lokalnie trend wzrostowy po tym, jak pod koniec lutego kurs EUR/PLN wyrównał 7-letnie minimum.
- W obecnym tygodniu odczyty makro z USA i posiedzenie tamtejszego FOMC oraz geopolityka będą w naszej opinii głównymi czynnikami wpływającymi na notowania obserwowanych przez nas par walutowych - wskazują ekonomiści PKO BP.
We wtorek prezydent Donald Trump ma rozmawiać z przywódcą Rosji Władimirem Putinem na temat przyszłości Ukrainy. W tle cały czas toczą się negocjacje w sprawie amerykańskich ceł na produkty z Kanady, Meksyku, Chin i Europy. Ekonomiści ostrzegają, iż istnieje ryzyko rozprzestrzenienia się wojny celnej na handel usługami, przepływ danych czy energii, ponieważ Europa stała się zależna od importu LNG z USA.
W środę decyzje w sprawie stóp procentowych podejmie bank centralny Stanów Zjednoczonych. Zmiana wysokości stopy funduszy federalnych nie jest przewidywana. Tego samego dnia o stopach decydować będzie Bank Japonii, a dzień później Ludowy Bank Chin oraz Szwajcarski Bank Narodowy i Bank Anglii.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że od początku marca notowania pary euro-złoty całkowicie oderwały się od zmian na parze euro-dolar. W przeszłości aprecjacja euro do dolara przekładała się na mocniejszego złotego. Tym razem tak nie jest. Kurs EUR/PLN nie spadł po tym, jak kurs EUR/USD poszedł ostro w górę, rosnąc z niespełna 1,04 do przeszło 1,09.
Miało to jednak swoje konsekwencje dla pary dolar-złoty. W poniedziałek rano kurs USD/PLN kształtował się na poziomie 3,8351 zł. Są to jedne z najniższych wartości kursu dolara w tym roku i o niespełna dwa grosze wyższe od blisko półrocznego dołka z ubiegłego piątku.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,3458 zł. To wprawdzie aż o 2,4 grosza wyżej niż przed weekendem, ale porównujemy się tu do wielomiesięcznego minimum na poziomie niespełna 4,32 zł a piątkowego popołudnia. Nadal poniżej 5 złotych notowany był funt szterling. Brytyjska waluta o poranku kosztowała 4,9705 zł.
KK


























































