REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Złotowieści: nadmiar złota może pociągnąć na dno

Krzysztof Kolany2018-11-09 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2018-11-09 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

To się musiało kiedyś stać. Tak, w tych „Złotowieściach” będę Państwa zniechęcał do kupowania złota. No, może nie tak całkowicie. Ale będę odradzał „przeciążenie” złotem portfela inwestycyjnego. Bo nadmiar złota może pociągnąć nas na dno.

Mimo całej swojej inklinacji do kruszców uważam, że utrzymywanie 100% złota w portfelu jest posunięciem skrajnie ryzykownym i co do zasady bym takie podejście odradzał. Dlaczego? Bo w inwestowaniu oprócz cierpliwości, umiejętności wyciągania wniosków i trafnego przewidywania przyszłości liczy się jeszcze jedna rzecz (oprócz szczęścia :-). To coś nazywa się...

D Y W E R S Y F I K A C J A.

Zgodnie z podręcznikiem dywersyfikacja jest procesem, w którym tak dobieramy aktywa do portfela inwestycyjnego, aby obniżyć jego całkowite ryzyko. Ryzyko dobrze zdywersyfikowanego portfela jest niższe od średniej ważonej ryzyka poszczególnych jego komponentów. Dzięki dywersyfikacji otrzymujemy portfel mniej zmienny (czyli o niższym ryzyku) przy wciąż przyzwoitej stopie zwrotu.

fot. / / Bankier.pl

Każda inwestycja cechuje się dwoma parametrami: oczekiwaną stopą zwrotu (ile można na tym zarobić?) oraz ryzykiem (ile można na tym stracić?). Przez stulecia ludzie koncentrowali się na tym pierwszym parametrze. Jest on bowiem łatwo mierzalny. Po zakończonej inwestycji liczymy zarobione pieniądze i po odjęciu pieniędzy zainwestowanych otrzymujemy zysk. Zysk podzielony przez wkład początkowy to nasza stopa zwrotu (zazwyczaj wyrażona w %). To rozumie nawet niedzielny inwestor.

Wakacje na giełdzie

Lecz aż do połowy XX wieku nie bardzo rozumiano naturę ryzyka inwestycyjnego. Formalne podwaliny dla dywersyfikacji sformułował dopiero w roku 1952 amerykański ekonomista Harry Markowitz. Teoria Markowitza z powodu panującej wówczas hossy na Wall Street aż do lat 70. nie była zbyt popularna. Ale w latach 80. stała się obowiązującym do dziś kanonem inwestycyjnym.

Teoria portfelowa Markowitza opiera się o dywersyfikację portfela inwestycyjnego w taki sposób, aby albo minimalizować jego wariancję (czyli podstawową miarę zmienności, współcześnie utożsamianej z ryzykiem) przy danej stopie zwrotu, albo maksymalizować stopę zwrotu przy danym ryzyku (mierzonym wariancją). Brzmi skomplikowanie? Idea jest jednak prosta niczym konstrukcja cepa. Markowitz odkrył bowiem fakt, że dwa (lub więcej) nieskorelowane ze sobą aktywa mogą pozwolić całkiem nieźle zarobić przy stosunkowo niskim ryzyku. Dlatego też od ponad 30 lat finansiści na całym świecie poszukują aktywów o niskiej korelacji z akcjami lub obligacjami.

Mówiąc prościej, zasada dywersyfikacji brzmi: nie wkładaj wszystkich jaj do jednego koszyka. Bo jeśli koszyk upadnie, to mamy zimną jajecznicę. Brak należytej dywersyfikacji to elementarny błąd popełniany przez miliony inwestorów na całym świecie. Przykłady? A choćby ludzie inwestujący 100% oszczędności w obligacje GetBacku. Gdyby w te „wolne od ryzyka” papiery włożyli 20-30% pieniędzy, to wciąż byliby stratni, ale nie przeżyliby finansowej (i często życiowej) katastrofy. To samo tyczy się KAŻDEJ innej inwestycji: akcji, obligacji skarbowych, lokat bankowych, gotówki… a także złota. Nie ważne, jak fantastyczna wydaje się nam okazja, nie warto wkładać w nią 100% kapitału. Ani nawet 60%. A nawet przy 20% warto się dobrze zastanowić.

Po ciąg dalszy artykułu zapraszam do "Złotowieści" - niezależnej, aczkolwiek subiektywnej publikacji poruszającej tematykę inwestowania w złoto w świecie ogarniętym przez kryzys systemu finansowego i towarzyszącym mu zawirowaniom.

Użyj kodu INWESTOR, a otrzymasz ofertę rocznej prenumeraty "Złotowieści" z 50-procentową zniżką - skorzystaj >>

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pstryk idzie po klientów koncernów energetycznych. Celuje w gospodarstwa domowe
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
hawot
W sumie może być jutro. Poczekam.
hawot
Ale numer jeszcze 2 godziny. Może dziś do 1240 dobijemy.
hawot
Przy 1207 napisałem ,,ale zapierdzielamy. Po co to usuwać?
hawot
100 % kapitału w złoto pany.
hawot
Dzięki Panel Krzysztofie dał Pan sygnał d kupna. Szybko na 1240 - może jutro,☺
hawot
Bez paniki. Ja mam kruszec a nie papier na złoto i mam się dobrze. Złotko w dół 0,8 a USD/pl w górę 1,38 pełna dywersyfikacja.
admiral1
NBP dał wskazówkę że złoto jest jednak aktywem, które warto mieć.Myslę o przeciętnym obywatelu. Inwestorzy profesjonalni, obracający dużą kasą, mają inne instrumenty by spekulować ( inwestować) . Na obrocie pieniędzmi zarabiają,. A obrocie złotem zarabiają tylko mennice. Przeciętny Kowalski może mieć np. oszczędności w PM lub np.NBP dał wskazówkę że złoto jest jednak aktywem, które warto mieć.Myslę o przeciętnym obywatelu. Inwestorzy profesjonalni, obracający dużą kasą, mają inne instrumenty by spekulować ( inwestować) . Na obrocie pieniędzmi zarabiają,. A obrocie złotem zarabiają tylko mennice. Przeciętny Kowalski może mieć np. oszczędności w PM lub np. frankach. W dolarze już bym nie polecał.
open_mind
Teoretycznie autor ma niewątpliwie rację. W normalnych czasach ekonomi tak powinno się postępować. Ale przypominam że obecnie świat jest kulą z palącym się lontem i trudno przewidzieć co tak naprawdę zrobić, bo tak dupnie.
open_mind
Ps. Doradzam wam aby was złoto pociągnęło w dół do spokojnej „piwnicy” jak pękająca bańka „zaufania” upuściła z wysokości podparta niczym innym jak: Nadzieją, huraoptymizmem na bazie wiary w lepsze jutro podpartego długiem. Nauka z historii: Tarcze ochronne były robione z metalu a nie z papieru.

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki