Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział dziennikarzom w Brukseli, że jego plan zwycięstwa jest możliwy do zrealizowania, ponieważ zależy od woli państw Zachodu. To daje temu planowi szansę na stanie się rzeczywistością - oznajmił.


"Nasz plan polega na wzmocnieniu Ukrainy. (...) Ten plan nie zależy od woli Rosji, ale wyłącznie od woli naszych partnerów. To daje temu planowi szansę na stanie się rzeczywistością" - oświadczył ukraiński przywódca przed szczytem UE w Brukseli.
Jak powiedział, zbliża się zima, a dla Ukrainy w czasie wojny to zawsze niebezpieczny czas. "Odrobiliśmy lekcję, zrobiliśmy bardzo dużo (aby się przygotować - PAP), ale potrzebujemy pilnie (systemów) obrony powietrznej" - przyznał.
Szef Rady Europejskiej Charles Michel, uczestniczący w briefingu z Zełenskim, powiadomił, że Unia Europejska musi zwiększyć swoje wsparcie dla Ukrainy - zarówno militarne, jak i finansowe.
Już na szczycie Zełenski powiedział liderom krajów UE, że prawdziwym pytaniem jest to, w jaki sposób zmusić Rosję do dyplomacji i sprawiedliwego pokoju. "Oto, na co odpowiada plan zwycięstwa. Nasi ludzie na Ukrainie robią wszystko, co mogą, aby bronić naszego państwa i niepodległości" - powiedział. Zaznaczył jednak, że potrzebują oni więcej siły, ponieważ Putin zamierza kontynuować wojnę, a Rosja chce dorównać w przyszłym roku UE pod względem produkcji amunicji.

"Plan zwycięstwa jest przeznaczony na ten moment i wzywam was wszystkich, abyście pomogli go zrealizować. Jeśli zaczniemy teraz i będziemy postępować zgodnie z planem, możemy zakończyć tę wojnę najpóźniej w przyszłym roku" - oświadczył.
"Rosja ucieknie się do dyplomacji tylko wtedy, gdy uzna, że nie może niczego osiągnąć siłą. Taki jest plan. To jest dokładnie to, czego potrzeba i musimy stworzyć odpowiednie warunki, aby zakończyć tę wojnę" - powiedział Zełenski.
18/27. WIększość państw UE popiera Ukrainę
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział po spotkaniu z 27 przywódcami na szczycie UE w Brukseli, że 18 liderów krajów członkowskich zabrało głos w sprawie jego planu zwycięstwa w wojnie z Rosją. Jak poinformował, większość z nich zadeklarowała pełne poparcie dla Kijowa.
Ukraiński przywódca wyraził wdzięczność za możliwość przedstawienia swojego planu, którego pierwszym punktem jest zaproszenie Ukrainy do NATO.
Jak dodał, poza pięcioma punktami zawiera on załączniki na temat pocisków dalekiego zasięgu, o których rozmawiał w dwustronnych rozmowach z prezydentem USA Joe Bidenem, kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem, premierką Włoch Giorgią Meloni i francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem. "To nie oznacza, że to są jacyś wyjątkowi sojusznicy. Jestem wdzięczny wszystkim sojusznikom. (...) Ale te kraje mają wpływ na to, czy będziemy wzmocnieni pociskami dalekiego zasięgu, czy też nie" - powiedział.
Jak podkreślił Zełenski, otrzymał od tych krajów pozytywne sygnały, ale jest też jasne, że one same, w swoim gronie liczą na jednomyślność w kwestii użycia przez Ukrainę pocisków dalekiego zasięgu. "Nie jest to więc sytuacja bardzo transparentna" - zaznaczył. Jak dodał, Kijów liczy na to, że Stany Zjednoczone, jako główny ofiarodawca wsparcia dla Ukrainy, zgodzą się na ten ruch i będą w tej kwestii bardziej stanowcze.
Zełenski powiedział dziennikarzom, że zdaje sobie sprawę z tego, że Ukraina może wejść do NATO dopiero po zakończeniu wojny. Dla niego jednak pierwszym krokiem jest samo zaproszenie, które wyśle jasny sygnał Kremlowi. Podkreślił, że właśnie do takiego punktu widzenia przekonywał swoich partnerów na Zachodzie.
Powtórzył, że jego plan jest mostem do skutecznej konferencji pokojowej. "Jeśli jednak nie dostaniemy wsparcia, to walki będą trwały dalej" - przyznał ukraiński prezydent.
Pytany o to, czy rozmawiał z premierem Węgier Viktorem Orbanem, powiedział, że widział go przy stole, a następnie obaj politycy przekazali sobie pozdrowienia. "To już jest wiele" - podkreślił Zełenski.
Metsola zapewniła o poparciu dla planu zwycięstwa Zełenskiego
"Popieramy plan pokojowy prezydenta Zełenskiego oraz jego plan zwycięstwa jako drogę, która poprowadzi nas naprzód" - podkreśliła przewodnicząca PE Roberta Metsola podczas konferencji prasowej. Zapewniła przy tym, że nie ma mowy o czymś takim jak "zmęczenie wojną", a Parlament Europejski "wywiązuje się" ze swojego wsparcia wobec Ukrainy.
Odnosząc się do kwestii migracyjnych, które - obok wojny w Ukrainie - są drugim najważniejszym tematem szczytu, Metsola oceniła, że przyjęty w tym roku pakt o migracji i azylu zawiera rozwiązania "uczciwe" wobec tych, którzy kwalifikują się do otrzymania pomocy i "stanowcze" wobec tych, które nie spełniają takich kryteriów.
"Moje przesłanie było takie, by dać paktowi migracyjnemu szansę" - powiedziała. Zdaniem Metsoli państwa członkowskie powinny szybko wdrożyć jego założenia. "Tylko skoordynowane podejście europejskie może zapewnić integralność strefy Schengen" - argumentowała.
Z Brukseli Magdalena Cedro, Łukasz Osiński, Sonia Otfinowska (PAP)
luo/ mce/ szm/































































