REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Zawody, które znikną bezpowrotnie

    2013-08-11 06:00
    publikacja
    2013-08-11 06:00
    Coraz mniej na polskich ulicach zakładów zegarmistrzowskich, kuśnierskich, introligatorskich czy szewskich. Profesje, które niegdyś były symbolem ciężkiej i solidnej pracy ludzkich rąk, powoli odchodzą do lamusa, ustępując miejsca produkcji masowej. Może się okazać, że niedługo te i inne zawody znikną bezpowrotnie.

    retrozawody odchodzą do lamusa

    foto: thinkstock

    Niektóre zawody, takie jak krzykacz miejski (osoba ogłaszająca na wiecach ważne informacje), sitarz (osoba tworząca sita do użytku w młynach), czy metrampaż (pracownik zecerni formujący kolumny publikacji ze szpalt i tabel) już dawno odeszły w niebyt. Powodem jest brak zapotrzebowania na pewne usługi oraz postępujący rozwój technologiczny. Podobny los mogą za chwilę podzielić przedstawiciele kolejnych, dobrze nam teraz znanych profesji. Mowa tu o szewcach, kuśnierzach, kowalach, krawcach. Czy z upływem czasu rzemiosło zaniknie całkowicie?

    Jakość czy ilość?

    Jednym z wyborów, przed jakimi staje przedsiębiorca, jest: jakość czy ilość? Jest to bezpośrednio związane z ekonomiczną funkcją produkcji, która bada zależność pomiędzy nakładami i zasobami produkcyjnymi a efektami produkcji. To dzięki niej ekonomiści mogą wyróżnić trzy podstawowe typy produkcji: jednostkową, seryjną oraz masową. Produkcja jednostkowa polega na wytwarzaniu pojedynczych sztuk towaru, często na zamówienie, co zwykle wymaga poniesienia dużego kosztu. Efektem jest zazwyczaj towar lub usługa wysokiej jakości, który charakteryzuje się wysoką ceną. Z kolei dwa pozostałe typy, ze względu na lepsze przygotowanie produkcji dla danej serii produktów oraz możliwość lepszej organizacji pracy, charakteryzują się znacznie niższymi kosztami. Rzadko jednak efekty produkcji masowej są takie jak efekty produkcji jednostkowej - w odniesieniu do jakości.

    Niska kosztochłonność i korzyści skali skłaniają coraz więcej przedsiębiorstw do rozwoju w modelu produkcji masowej. To pierwszy gwóźdź do trumny drobnych rzemieślników.

    Wszyscy jesteśmy magistrami

    Drugim gwoździem do trumny rzemieślniczego biznesu jest niewątpliwie problem związany z systemem edukacji. Coraz większe uprzemysłowienie, które nierozerwalnie wiąże się z powszechnością produkcji masowej, i życie w globalnej wiosce mają wpływ na wybory edukacyjne młodych ludzi. Często stwierdzają oni, że pewne zawody są przestarzałe i wybierają inną drogę kształcenia, związaną np. z nowymi technologiami. Edukacyjny kij ma jednak dwa końce.

    szkoły zawodowe» Szkoły zawodowe wracają do łask, bo dają pracę
    Jeszcze w 1989 r. w Polsce działało 3,4 tys. zasadniczych szkół zawodowych, dziesięć lat później – o tysiąc mniej. Reformie systemu oświaty w 1999 r. towarzyszyło jednak przekonanie, że 80 proc. absolwentów gimnazjów powinno zdać egzamin maturalny w liceum ogólnokształcącym, a pozostałe 20 proc. miało iść do szkół zawodowych. W efekcie wiele tych ostatnich szkół zamknięto lub przekształcono. Przykładowo, w całej Polsce jest tylko jedno technikum pszczelarskie – w Pszczelej Woli. Co roku szkołę tę kończy 20-25 osób, otrzymując dyplom pszczelarza technika. Warto na marginesie dodać, że jeśli pszczoły wyginą, to ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia.

    Abstrahując od katastroficznych wizji, należy wspomnieć, że eksperci ostrzegali przed skutkami takiej polityki reformatorów. Przytaczano przy tym przykład naszych zachodnich sąsiadów, gdzie proporcje są odwrotne (technika i zawodówki kończy tam około 70 proc. młodych ludzi). Czarny scenariusz zaczyna się jednak powoli ziszczać. Obecnie jest około 1,8 mln studentów i 770 tys. uczniów szkół zasadniczych i średnich szkół zawodowych. Trudno racjonalne spożytkować takie zasoby magistrów, nawet w gospodarkach opartych na wiedzy. Tymczasem na rynku brakuje wyspecjalizowanych w wąskiej dziedzinie rzemieślników.

    Brak środków nie zachęca

    Podatków i składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych uniknąć się nie da. Wysokie obciążenia to kolejny problem polskich przedsiębiorców. Obciążenia właścicieli firm stale rosną, a wielu z nich boryka się z problemem kurczącego się rynku zbytu. Zubożałe społeczeństwo rzadziej korzysta z usług przedsiębiorców, którzy muszą płacić składki i podatki niezależnie od zysku. Przyparci do muru, coraz częściej decydują się zawiesić działalność. (szerzej pisaliśmy o tym w artykule: Przedsiębiorcy przyparci do muru zawieszają działalność).

    Osoba, która zdobyła tytuł rzemieślnika i postanowiła otworzyć swój zakład, musi też liczyć się z trudami w pozyskaniu dodatkowych środków finansowych na początku i w trakcie prowadzenia działalności. Na dotację raczej nie ma szans. Dlaczego? Przy ubieganiu się o dotację komisja stawia bowiem duży nacisk na innowacyjność, której próżno szukać u rzemieślnika-tradycjonalisty.

    Zalani masówką czasem nie mamy wyboru


    Niezależnie od naszych preferencji i gustów czasami jednak nie mamy wyboru. Mimo że większość z nas chce mieć rzeczy wyjątkowe i wysokiej jakości, to niejednokrotnie musimy się zadowolić czymś bardziej pospolitym. Powód? Sklepy są przepełnione towarami pochodzącymi z produkcji masowej, a możliwości zdobycia wyrobów z manufaktur są ograniczone.

    zawody bez talentów»10 zawodów, w których najtrudniej o dobrego pracownika

    Rozwój gospodarczy jest nieunikniony i nie można uznać go za coś złego, nie należy jednak zapominać o bardziej tradycyjnych formach działalności. Nie tylko dają one zatrudnienie dla rzeszy ludzi, ale są przyjazne dla środowiska, w którym żyjemy. Z przedstawionych powyżej powodów tradycyjnym profesjom grozi jednak nieuchronne wymarcie, a polski system edukacyjny nie robi nic w kierunku ich ratowania. O tym, czy jest to rzeczywisty problem, przekonamy się najprawdopodobniej na własnej skórze w najbliższych latach.

    Justyna Niedbał
    Bankier.pl


    j.niedbal@bankier.pl

     

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Cthings.co chce zrobić z Nowego Jorku smart city. Oto pierwsza inwestycja Navivo
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (6)

    dodaj komentarz
    ~jadzia
    mam wujka w Niemczech, jest szewcem, robi tylko klasyczne półbuty męskie i tzw oficerki do jazdy konnej, każdy klient ma u niego swoje własne tzw "kopyto" czyli wzorzec własnej stopy, na brak pracy nie narzeka mimo, że buty są paskudnie drogie, mało tego, że ani myśli zamykać warsztatu to jeszcze uczy w tym kierunku własnych synów
    ~andryjus
    Ja próbowałem się przebranżowić, stwierdzam jest to niemożliwe dla osób posiadających już jakieś doświadczenie życiowe. Kłody najpierw rzuca sekretarka szkoły, potem UP na końcu dyrekcja. Nikomu nie zależy na efektach tylko na pieniądzach za prowadzenie programu szkolenia itp.
    ~starszy36
    I jak tu nie winić rządu za nieróbstwo i rozwalenia gospodarki.
    ~dezel
    Brak środków finansowych jest największym hamulcem mojego rozwoju,a kredyty pętlą .
    ~doradca
    masz niemal 100% pewnosc pozytywnego rozpatrzenia wniosku, UE uwielbia topic pieniadze w niewiadomo do czego i komu potrzebnych projektach, ale uwaga rostowski moze zagrabic to co dostaniesz zanim jeszcze zdazysz wydac!
    ~endi
    Zamierzam otworzyć Uczelnię Wyższą - Uniwersytet Sitarzy i Krzykaczy Miejskich . Czy dostanę jakieś dotacje z UE ? ...

    Powiązane: Praca, płaca i kariera

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki