Głównym motorem zwyżek na giełdach pozostają solidne podwyżki prognoz zysków spółek, a inwestorzy mogą liczyć na dwucyfrowe stopy zwrotu w perspektywie najbliższych 12 miesięcy – przewidują analitycy z think tanku The Investment Institute z grupy UniCredit. Ich zdaniem wyróżniać się mogą zwłaszcza rynki wschodzące.


Ogólnoświatowy indeks akcji MSCI All Country World zanotował wzrost o blisko 10% od początku roku. Zdaniem analityków dobra koniunktura jest pochodną silnych, pozytywnych rewizji szacunków zysków spółek giełdowych, które historycznie są jednym z najbardziej niezawodnych wskaźników wyprzedzających dla rynków akcji.
Sezon wyników sprawdzi siłę rynku
Weryfikacja prognoz zysków nastąpi jednak już niebawem, wraz z rozpoczynającym się w połowie lipca sezon publikacji wyników finansowych za I połowę 2026 roku, który tradycyjnie otworzą największe amerykańskie banki.
Eksperci UniCredit przewidują, że dotychczasowe, wyjątkowo silne tempo pozytywnych rewizji zysków prawdopodobnie nie utrzyma się w nieskończoność i wejdzie w fazę normalizacji. Nie należy tego jednak ich zdaniem odczytywać jako negatywnego sygnału dla giełd, lecz jako naturalną ewolucję cyklu.
Dopóki zyski firm rosną, prognozy dla akcji pozostają optymistycznie. Instytucja prognozuje, że w takich warunkach całkowite stopy zwrotu z globalnych rynków akcji przez najbliższe 12 miesięcy, do połowy 2027 roku, wyniosą od 10% do 20%.
Rynki wschodzące przed USA i Europą
Patrząc przez pryzmat regionów, faworytem analityków włoskiego banku są obecnie rynki wschodzące. Oferują bowiem najbardziej atrakcyjne połączenie silnego wzrostu zysków i niskich wycen.

Eksperci zauważają, że akcje z rynków wschodzących zanotowały od początku roku bezprecedensowy wzrost oczekiwań co do zysków netto spółek (chodzi o 12-miesięczny wskaźnik forward EPS) aż o 39%. Jednocześnie mimo silnego wzrostu cen akcji – indeks MSCI Emerging Markets zyskał od początku roku 22% – podstawowy wskaźnik wyceny, czyli cena do zysku (C/Z), dla tego regionu spadł o 15%.
Inwestycje bez granic - cykl redakcyjny
Zapraszamy do lektury artykułów na temat inwestowania przygotowanych w edukacyjnej serii Inwestycje bez granic, której partnerem jest UniCredit. Znajdziecie je pod tym linkiem, wraz z innymi naszymi materiałami o inwestowaniu na rynkach globalnych.
Rynki rozwinięte pozostają w tyle: w przypadku USA oczekiwane zyski spółek wzrosły o 16% od początku roku, podczas gdy Europa plasuje się na szarym końcu ze wzrostem EPS na poziomie zaledwie 8%. Z tego powodu Stary Kontynent zamyka według The Investment Institute regionalny ranking atrakcyjności, ustępując rynkom wschodzącym, USA oraz regionowi Pacyfiku.
Jeśli chodzi o konkretne prognozy, analitycy UniCredit oczekują, że amerykański S&P 500 zamknie ten rok z wynikiem 7800 pkt, a za rok będzie na poziomie 8200 pkt. To daje S&P 500 10-proc. potencjał wzrostowy na najbliższe 12 miesięcy. Dla Nasdaq-100 potencjał jest szacowany na 14%, indeks ma osiągnąć wartość 34 tys. pkt. W przypadku Europy eksperci oczekują wzrostu wskaźnika Euro STOXX 50 przez rok o 7,5%, do 6700 pkt.
Uwaga na sektor paliwowy, technologia wydaje biliony
Bieżące otoczenie makroekonomiczne wymusza na inwestorach selektywne podejście do poszczególnych branż.
Według UniCredit pod presją realizacji zysków przez inwestorów jest przede wszystkim sektor paliwowo-energetyczny. Branża ta od początku roku jest jedną z najlepszych na świecie, przynosząc blisko 20% zwrotu. Jednak przy prognozowanym spadku cen ropy Brent w okolice 70 USD za baryłkę w 2027 r. wyczerpuje się potencjał do dalszych pozytywnych rewizji zysków i brakuje nowych katalizatorów wzrostu dla tych akcji.
Beneficjentami tańszej ropy powinny za to zostać sektory: transportowy, logistyczny, motoryzacyjny, chemiczny oraz detaliczny.
A co z sektorem technologicznym i boomem na sztuczną inteligencję? Eksperci zauważają, że rozwój AI radykalnie podbija nakłady inwestycyjne (capex) w branży technologicznej. Pięciu gigantów (Amazon, Google, Meta, Microsoft i Oracle) planuje wydać w 2026 roku łącznie 951 mld USD (o 24% więcej niż pierwotnie zakładano), a w 2027 roku kwota ta ma przekroczyć barierę 1 biliona USD.
O ile dla rynku akcji zdaniem ekspertów UniCredit to bardzo dobry znak, o tyle dla inwestorów zainteresowanych obligacjami korporacyjnymi finansowanie tak ogromnych wydatków z długu oznacza ryzyko pogorszenia wskaźników kredytowych technologicznych gigantów – choć z dotychczasowych niskich poziomów.
Rekordowe IPO bez ryzyka bańki
Pozytywne nastawienie inwestorów i apetyt na ryzyko widać także w ofertach publicznych. Oczekuje się, że globalnie oferty akcji spółek wchodzących na giełdę (IPO) w 2026 roku osiągną wartość blisko 500 mld USD, co byłoby kwotą niemal dwukrotnie wyższą niż w szczycie bańki dot-comów w 2000 roku.
Dane te nie powinny jednak budzić zdaniem analityków UniCredit obaw o przegrzanie rynku. Jak zauważają, w 2000 roku wartość debiutów giełdowych stanowiła około 1% globalnej kapitalizacji rynku, podczas gdy obecnie, ze względu na potężny rozrost wycen giełdowych, wskaźnik ten wynosi niespełna 0,2%. Oznacza to ich zdaniem, że rynek bez problemu zaabsorbuje tę nową podaż akcji.
TGS






















































