Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w USA wzrosła w grudniu o 292 tys. – podało Biuro Statystyki Pracy (BLS). Był to wynik zdecydowanie wyższy od oczekiwań większości analityków. Stopa bezrobocia wyniosła 5%.


Ekonomiści spodziewali się 200 tys. nowych miejsc pracy wobec 252 tys. (po korekcie z 211 tys.) utworzonych w listopadzie. W górę zrewidowano także wynik za październik: z 298 tys. do 307 tys.
Stopa bezrobocia pozostała bez zmian na poziomie 5%, ponieważ przyrost zatrudnienia raportowany w badaniu ankietowym (+485 tys.) okazał się tylko nieznacznie wyższy od wzrostu liczby Amerykanów w wieku produkcyjnym (+466 tys.). Liczba bezrobotnych (czyli poszukujących pracy) zmalała zaledwie o 20 tys., do 7,9 mln.
Dobrą wiadomością jest spadek liczby osób biernych zawodowo o 277 tys., do 94,1 mln. Oznacza to, że część Amerykanów, którzy z różnych powodów nie szukali pracy, podjęła zatrudnienie. Mimo to wskaźnik aktywności zawodowej (62,6%) pozostał blisko najniższych poziomów od 40 lat.
Minusem grudniowych payrollsów (przynajmniej z punktu widzenia pracowników) jest utrzymująca się stagnacja wynagrodzeń. Przeciętna stawka godzinowa wyniosła 25,24 USD i była o centa niższa niż w listopadzie i zaledwie o 2,5% wyższa niż rok wcześniej. Krótszy niż rok temu był także przeciętny czas pracy, który wyniósł 34,5 godziny tygodniowo.





























































