Projekt ustawy zaostrzającej sankcje wobec Rosji, przyjęty w sierpniu przez Senat USA zdecydowaną większością głosów, napotyka na coraz większy opór w Izbie Reprezentantów i może nie zostać poddany pod głosowanie przed listopadowymi wyborami do Kongresu – powiadomiła agencja Bloomberga.


Projekt, którego współautorem był zmarły w lipcu republikański senator Lindsey Graham, przewiduje przyznanie prezydentowi USA prawa do nakładania 100-procentowych ceł na największych nabywców rosyjskiej ropy i gazu oraz państwa pomagające Rosji obchodzić sankcje. Wśród największych odbiorców rosyjskiej ropy wymieniane są Chiny, Indie i Turcja.
Ustawa spotkała się jednak ze sprzeciwem polityków i przedstawicieli biznesu. Zastrzeżenia wobec projektu zgłaszają zarówno Republikanie, jak i Demokraci. Republikanie obawiają się, że ograniczenie zakupów rosyjskiej ropy przez Indie i inne państwa może doprowadzić do wzrostu cen ropy i paliw w USA. Demokraci z kolei sprzeciwiają się przyznaniu prezydentowi dodatkowych, szerokich uprawnień do nakładania ceł. Samo przyznanie takich uprawnień nie oznacza jednak, że Donald Trump faktycznie z nich skorzysta. Bloomberg zauważył, że szczególnie niejasne pozostaje to, czy prezydent zdecydowałby się na ich zastosowanie, zwłaszcza wobec Chin.
Przedstawiciele amerykańskiego biznesu również lobbują przeciwko ustawie, ostrzegając przed jej potencjalnymi konsekwencjami dla konsumentów. Na możliwy wpływ ustawy na ceny paliw zwrócił uwagę przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, Brian Mast, który powiedział, że projekt na razie jest analizowany m.in. pod tym kątem. Jak zaznaczył, zmuszenie Indii i innych nabywców rosyjskiej ropy do poszukiwania alternatywnych dostaw mogłoby doprowadzić do wzrostu cen.
Spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson wyraził w czwartek wątpliwości wobec tego, czy projekt zostanie poddany pod głosowanie przed wyborami połówkowymi, zaplanowanymi na 3 listopada. Jak zaznaczył, w ciągu najbliższych dwóch miesięcy Kongres będzie miał w Waszyngtonie zaledwie kilka dni roboczych.

„Wszyscy opowiadamy się za nałożeniem sankcji na Rosję, ale przy uchwalaniu ustawy trzeba znaleźć odpowiednią formułę” – powiedział Johnson dziennikarzom.
„Próbujemy to dopracować i zadbać o to, by powstał projekt, który uda się przeforsować” – wyjaśnił.
Johnson przyznał jednocześnie, że obawy związane z ustawą występują po obu stronach sceny politycznej. W jego ocenie nowej regulacji sprzeciwiają się czołowi przedstawiciele Partii Demokratycznej w Komisjach Spraw Zagranicznych i Podatkowej. Jak dodał, ustawy obawiają się jednak także liczni Republikanie w Izbie Reprezentantów.
Projekt został przyjęty 7 sierpnia przez Senat stosunkiem głosów 86 do 11. Jego zwolennicy uważają, że ustawa zwiększyłaby presję gospodarczą na Rosję i byłaby sygnałem dalszego poparcia Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy. (PAP)
iua/ rtt/





























































