Kolejne ataki na infrastrukturę w Iraku sprawiły, że ograniczono eksport z pól naftowych na południu kraju jednak zdaniem lokalnych władz być może już dziś dostawy zostaną wznowione.
Cena ropy na giełdzie w Nowym Jorku wzrosła o 1,7% i w międzysesyjnych notowaniach elektronicznych osiągnęła poziom 39,19 dolara za baryłkę.
Kurs londyńskiej ropy Brent wzrósł o 35 centów do poziomu 36,65 dolarów za baryłkę.
Prawdopodobne bankructwo koncernu paliwowego Jukos może zagrażać dostawom ropy z Rosji. Jukos jest największym rosyjskim eksporterem ropy naftowej i narządza 20% wydobycia w tym kraju. Wczoraj konta spółki zostały zamrożone i pojawiły się doniesienia, że może to utrudnić transport rosyjskiej ropy, możliwe jest także czasowe zamykanie niektórych szybów naftowych należących do spółki.
Dodatkowe zagrożenie dla cen ropy stanowią możliwe strajki w Nigerii. Jeden ze związków zawodowych zagroził wstrzymaniem produkcji jeśli nie zostaną zaspokojone postulaty płacowe pracowników.
Oprac. MC
Na podst. BBC, Bloomberg.com



























































