Wybiórcze zamykanie sklepów w centrach handlowych to dyskryminacja - ocenia Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług.


W opinii ZPPHiU lockdown póki co dotyczy czterech województwach, ale tendencja jest oczywista i zagrożenie pełnego ogólnokrajowego zamrożenia rośnie.
Jak wskazała dyrektor generalna ZPPHiU Zofia Morbiato, centra handlowe działają, a zamyka się w nich wybrane sklepy. "Na podstawie, jakich kryteriów rząd podejmuje decyzje o zamknięciu jednych sklepów i pozostawia otwarte wybrane, gdy wszystkie znajdują się w tym samym obiekcie handlowym i oferują zbliżony asortyment" - wskazała.
Jej zdaniem dyskryminuje się niektóre firmy uniemożliwiając im działanie, i nie daje wsparcia, które pozwoliłoby im na pokrycie stałych kosztów.
W ocenie dyrektor generalna ZPPHiU brak klucza w przyznawaniu możliwości prowadzenia działalności gospodarczej podczas lockdownu dla wybranych oraz odbieranie tego prawa innym przedsiębiorcom to dyskryminacja i absurd. "Nierówny dostęp do rynku nie ma żadnego uzasadnienia" - podkreśliła.

Od poniedziałku, 15 marca do niedzieli, 28 marca w województwach mazowieckim i lubuskim rząd zaostrzy rygory sanitarne, zamknięta będzie m.in. większość sklepów w galeriach handlowych, hotele, sauny, solaria, kasyna. Od soboty, zgodnie z planem, te same ograniczenia będą na Pomorzu oraz na Warmii i Mazurach, gdzie lockdown obowiązuje od 27 lutego, i został przedłużony do 28 marca.
autorka: Longina Grzegórska-Szpyt
































































