REKLAMA

Z działalności na etat. "Polski ład" dociśnie jednoosobowe firmy

2021-08-20 07:00
publikacja
2021-08-20 07:00
Z działalności na etat. "Polski ład" dociśnie jednoosobowe firmy
Z działalności na etat. "Polski ład" dociśnie jednoosobowe firmy
fot. lidero / / Shutterstock

Zapowiedziany wiosną pakiet ustaw nazwany Polskim Ładem wystraszył przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Nawet rząd przyznaje, że większość z nich na wprowadzonych zmianach straci. Zdaniem prawnika Macieja Oniszczuka przez to, że obciążenia podatkowe samozatrudnionych wzrosną o połowę, będą oni zmieniać formę działalności na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością lub też zdecydują się na umowę o pracę, a liczba jednoosobowych działalności gwałtownie spadnie. Widać też, że przedsiębiorcy zaczęli się interesować przenoszeniem działalności za granicę. 

- W Polskim Ładzie możemy znaleźć dużo zapisów, które wystraszyły polskie firmy. Po konferencji prasowej ogłaszającej Polski Ład wzrost zainteresowania spółkami zagranicznymi na naszej stronie był pięciokrotny. Bardzo dużo ludzi zaczęło szukać fraz „polska firma w Czechach” czy „firma za granicą” właśnie dlatego, żeby przed tym Polskim Ładem uciec. Dotychczas samozatrudnieni płacą stawkę 19 proc., a zapowiedzi, że nagle ma się ona praktycznie podwoić, wszystkich bardzo mocno wystraszyły - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Maciej Oniszczuk, partner zarządzający w kancelarii Oniszczuk & Associates. - Mamy jeszcze kolejne zapowiedzi dodatkowego uszczelnienia systemu podatkowego, m.in. właśnie w zakresie przeniesienia firmy za granicę.

Na razie Polski Ład trafił do konsultacji społecznych, które trwają przez cały sierpień. Z zapowiedzi przedstawionych przez Ministerstwo Finansów wynika, że samozatrudnieni opodatkowani podatkiem liniowym w wysokości 19 proc. - a jest ich ok. 700 tysięcy - stracą na tym rozwiązaniu. Zniknie bowiem istniejąca dotychczas możliwość odpisania dużej części składki zdrowotnej, nie będą mogli też skorzystać ani z podniesionej kwoty wolnej od podatku, ani w również przesuniętego w górę progu podatkowego, od którego zaczyna się płacić 32-proc. PIT. Brak możliwości odpisu składki zdrowotnej podwyższa daninę prawie o połowę - do 28 proc. 

Jak wynika z ostatnich dostępnych danych GUS, w I kwartale 2021 roku udział pracujących na własny rachunek wynosił 18,5 proc. wszystkich pracujących, czyli 3,03 miliona osób. Więcej niż połowa z nich to samozatrudnieni.

- To są osoby, które prowadzą działalność gospodarczą, natomiast ich jedynym kontrahentem najczęściej jest ich pracodawca. Wykonują pracę w wyznaczonym miejscu pracy pod jego nadzorem - wyjaśnia Maciej Oniszczuk. - Opodatkowanie tych osób zrówna się praktycznie z opodatkowaniem osób, które są na umowie o pracę, i paradoksalnie zwiększy się w przypadku spółek i osób, które mają swoje spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Składka zdrowotna w UE. Tylko w Polsce i na Węgrzech jest niezależna od dochodu

Polska i Węgry są jedynymi państwami w Unii Europejskiej, w których składka zdrowotna dla osób prowadzących działalność gospodarczą jest niezależna od dochodu - napisał w czwartek Polski Instytut Ekonomiczny, porównując systemy finansowania opieki zdrowotnej w krajach UE.

Według prawnika jeśli założenia Polskiego Ładu zostaną wprowadzone w takiej formie, jaką znamy obecnie, to liczba jednoosobowych działalności dramatycznie spadnie, podobnie jak stało się z popularnymi spółkami komandytowymi, które niemal zniknęły po objęciu ich CIT-em. Jak podkreśla, osobom pracującym dla jednego pracodawcy bardziej będzie się opłacało przejść na umowę o pracę. Tym bardziej że ze względu na podniesienie drugiego progu podatkowego (z 86 tys. do 120 tys. zł) wielu z nich zostanie w tym pierwszym, ze stawką 17 proc. Nie będzie to jednak rozwiązanie korzystne dla pracodawców, bo zwiększą się ich koszty.

Część samozatrudnionych może rozważyć przekształcenie działalności w spółkę z o. o., która dają m.in. lepszą ochronę przed wierzycielami, lub przeniesienie siedziby firmy za granicę. Tu jednak jest haczyk.

- Jeżeli firma ma klientów - czy jednego klienta w przypadku samozatrudnionych i praca jest wykonywana w Polsce, to przeprowadzka za granicę nic nie zmieni. W przypadku osoby fizycznej zawsze decyduje rezydencja podatkowa, czyli tam, gdzie osoba spędza pół roku bądź ma centrum interesów życiowych, tam płaci podatki - tłumaczy partner Kancelarii Oniszczuk & Associates. - Niemniej jest coraz szersza grupa osób - i pandemia to też uwidoczniła - która pracuje zdalnie i oni mogą pracować z dowolnego miejsca na świecie. Dla nich przeprowadzka za granicę i świadczenie stamtąd dotychczasowej pracy zdalnie dla swojego pracodawcy nie będzie stanowić problemu. Taką tendencję też już widzimy, chociażby w branży IT, gdzie coraz więcej osób szuka lepszego systemu podatkowego, lepszego miejsca do życia.

Dodaje, że grupa pracujących w ten sposób osób jest całkiem spora, choć brakuje badań, które mogłyby to potwierdzić, m.in. z tego powodu, że osoby te wolą się nie ujawniać, by uniknąć kontroli ze strony fiskusa, nawet jeśli ta miałaby wykazać, że rozliczają się zgodnie z prawem. Teraz Ministerstwo Finansów chce także doprecyzować zapis o konieczności rozliczania podatków w kraju, w którym działa zarząd danej firmy i zintensyfikować kontrole firm rozliczających się z fiskusem poza Polską.

- W pewnych sytuacjach może to stać w konflikcie z umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania, które z takimi państwami mamy, gdzie ta definicja miejsca zarządu już jest i są głosy, że ewentualna jej zmiana musiałaby się wiązać ze zmianą samej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Niemniej zawsze jest tak, że jeżeli nie tworzymy żadnej substancji dla naszej firmy zagranicznej, to urząd skarbowy może to zakwestionować - konkluduje Maciej Oniszczuk.

Źródło:
Tematy
Otwórz Konto Mój Biznes i zyskaj nawet 1800 zł

Otwórz Konto Mój Biznes i zyskaj nawet 1800 zł

Komentarze (79)

dodaj komentarz
jas2
Zbyt duże preferencje podatkowe dla firm, prowadzą do tworzenia firm fikcyjnych, które istnieją wyłącznie jako forma opodatkowania a nie jako realna firma.
Myślę, że najmniej opodatkowana powinna być standardowa umowa o pracę, wtedy nie byłoby ucieczki pracowników w fikcyjne firmy jednoosobowe.
jas2
Zapowiedziane zmiany w systemie podatkowym to krok w dobrym kierunku.
Niestety są siły, które uniemożliwią albo co gorsze zepsują ten projekt, tak, że stanie się rzeczywiście szkodliwy gospodarczo i społecznie.
zosia3005
Skoro poprzedni komentarz moderator uznał za niestosowny - powiem inaczej.
Uważam, że "dociskanie" JDG czyli najmniejszych ale jednak przedsiębiorczych , którzy sami i na własny koszt stwarzają sobie miejsca pracy jest niewłaściwe - zwłaszcza kiedy rząd rozdaje miliardy na dzieci ( poza systemem podatkowym
Skoro poprzedni komentarz moderator uznał za niestosowny - powiem inaczej.
Uważam, że "dociskanie" JDG czyli najmniejszych ale jednak przedsiębiorczych , którzy sami i na własny koszt stwarzają sobie miejsca pracy jest niewłaściwe - zwłaszcza kiedy rząd rozdaje miliardy na dzieci ( poza systemem podatkowym ) i to niezależnie od tego czy są w potrzebie czy nie, na dyskusyjne inwestycje typu przekop Mierzei , CPK , renowację pałacu itp.
Jeśli społeczne pieniądze wydaje się lekką ręką a jednoczenie utrudnia i uprzykrza się pracę przedsiębiorcom i to w większości najsłabszym - to w dość oczywisty sposób efekt finansowy takiej polityki raczej będzie słaby.

Powtórzę bez szerokiego uzasadniania bo to jasne - ludzie, którzy zostaną zmuszeni do likwidacji JDG ( np. wskutek rozbudowania wymogów biurokratycznych ) w większości nie przejdą na etat bo usługobiorca nie zechce ich zatrudnić z uwagi na ogromny wzrost kosztów tej usługi. Część jest w zupełnie innym położeniu np. rzemieślnicy i będą musieli zamknąć kramik .
To bardzo niedobry pomysł - przyniesie więcej strat niż korzyści.
broiniac
Z jednej strony racja, ale czy wg Ciebie likwidacja, a raczej upadek części jdg nie przeniesie części zamówień do większych podmiotów, dla których opłacalne stanie się zatrudnienie większej ilości pracowników, by dogonić zapotrzebowanie?

Odcinam tutaj dyskusje nt uderzenia w jdg, bo poglądy mamy te same - pytam
Z jednej strony racja, ale czy wg Ciebie likwidacja, a raczej upadek części jdg nie przeniesie części zamówień do większych podmiotów, dla których opłacalne stanie się zatrudnienie większej ilości pracowników, by dogonić zapotrzebowanie?

Odcinam tutaj dyskusje nt uderzenia w jdg, bo poglądy mamy te same - pytam tylko o przeniesienie mocy przerobowych na większe firmy spowodowane likwidacją mikrokonkurencji.

Inny scenariusz, bardziej moim zdaniem prawdopodobny - wyższe koszty prowadzenia działalności przejdą w wyższe ceny dla klienta końcowego. Tak samo jak ze wszystkimi podatkami i obciążeniami dla firm - zapłacimy wszyscy kupując produkt, lub usługę.
zosia3005 odpowiada broiniac
Moim zdaniem w ogóle do tego nie dojdzie - to szkodliwy pomysł i wszyscy o tym wiedzą a pomysłodawcy tylko sobie takimi pomysłami szkodzą.
JDG na ogół nie konkurują z dużymi firmami .Bardzo dużo zależy od rodzaju działalności - np. kosmetyczki w malutkim miasteczku nie można zastąpić , ma 2 wyjścia -podnieść
Moim zdaniem w ogóle do tego nie dojdzie - to szkodliwy pomysł i wszyscy o tym wiedzą a pomysłodawcy tylko sobie takimi pomysłami szkodzą.
JDG na ogół nie konkurują z dużymi firmami .Bardzo dużo zależy od rodzaju działalności - np. kosmetyczki w malutkim miasteczku nie można zastąpić , ma 2 wyjścia -podnieść ceny lub zamknąć gabinet . Twórcy , artyści , ludzie uprawiający wolne zawody - to też działalność gospodarcza , często JDG , której nie można zastąpić inną firmą.
Zawody takie jak informatycy, księgowe, itd. - teoretycznie można kupić w wielu firmach ale jak zauważyłeś za wyższa cenę .
Tak czy inaczej zawsze powstaje wybór - albo zamkniecie JDG albo wzrost kosztów czyli wzrost ceny wyrobu/usługi.
jas2 odpowiada zosia3005
Zwiększa się kwota wolna od podatku. Lemingi niezadowolone. :)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
koba2020
na koniec
APEL
(do wszystkich co mają działalność : JDG, itd, itp, póki mamy/macie jeszcze pieniądze).

Jeżeli jest nas 3,03 mln, a każdy ma partnerke/partnera, o dzieciach nie wspomnę, to:

GŁOSUJĄ TYLKO PEŁNOLETNI, WIEC MAMY 6,06 mln GŁOSÓW, A ZATEM WYBORY TO CZYSTA FORMALNOŚĆ, W CUGLACH JE WYGRYWAMY
na koniec
APEL
(do wszystkich co mają działalność : JDG, itd, itp, póki mamy/macie jeszcze pieniądze).

Jeżeli jest nas 3,03 mln, a każdy ma partnerke/partnera, o dzieciach nie wspomnę, to:

GŁOSUJĄ TYLKO PEŁNOLETNI, WIEC MAMY 6,06 mln GŁOSÓW, A ZATEM WYBORY TO CZYSTA FORMALNOŚĆ, W CUGLACH JE WYGRYWAMY !!! TYLKO KTO NAS POPROWADZI ?
piotr76
Wszystkich by chcieli do tych p@rchatych korpołagrów wysłać..
koba2020
nie , tu nie chodzi o korporacje, tu nie chodzi nawet o ludzi, tylko tu chodzi o

DANINĘ SPOŁECZNA = USTAWOWOWO NARZUCONY PODATEK zwany potocznie ZUS ~45%, który płaci przedsiębiorstwo/przedsiębiorca

Powiązane: Polski ład

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki