REKLAMA

Przejście pracownika do dużej firmy zwiększa jego produktywność o ok. 300 proc. Analiza PIE

2021-08-18 14:05
publikacja
2021-08-18 14:05
Przejście pracownika do dużej firmy zwiększa jego produktywność o ok. 300 proc. Analiza PIE
Przejście pracownika do dużej firmy zwiększa jego produktywność o ok. 300 proc. Analiza PIE
fot. fizkes / / Shutterstock

Przejście zatrudnionego z mikrofirmy do dużej zwiększa jego produktywność o ok. 300 proc. - napisał w opublikowanej w środę analizie Polski Instytut Ekonomiczny. Dodano, że małe polskie firmy dysponujące 10-19 pracownikami są relatywnie tak wydajne jak w innych państwach Unii Europejskiej.

Jak wynika z raportu PIE pt.: „Pułapka małej skali. O produktywności polskich firm”, jeszcze na początku lat 90. XX wieku produktywność polskich firm w porównaniu do zachodnich przedsiębiorstw wynosiła 30 proc., natomiast w 2019 r. osiągnęła już 77 proc. Zaznaczono jednak, że największe dysproporcje widoczne są w przypadku mikroprzedsiębiorstw. Duża jest też luka produktywności polskich mikrofirm w porównaniu do innych państw regionu, która wynosi 10 pkt. proc. Zauważono jednak, że ta dysproporcja bardzo szybko maleje wraz ze wzrostem zatrudnienia – małe polskie firmy dysponujące 10-19 pracownikami są relatywnie tak produktywne jak w innych państwach Unii Europejskiej.

PIE

"Wśród kluczowych czynników negatywnie wpływających na wzrost produktywności krajowych firm należy wymienić przede wszystkim ich małą wielkość firm oraz rozdrobnienie, relatywnie wysoki poziom zatrudnienia w nisko produktywnych gałęziach gospodarki, a także ograniczony i spadający potencjał wykorzystania siły roboczej wynikający ze spadającej liczby ludności w wieku produkcyjnym" – powiedział starszy doradca z zespołu strategii PIE Łukasz Błoński. Zaznacza też, że słaba produktywność to też niskie, chociaż powoli rosnące, publiczne i prywatne nakłady inwestycyjne na badania i rozwój.

PIE podkreśla, że wpływ mikrofirm na polską gospodarkę jest ogromny. W 2019 r. wytwarzały one 29 proc. krajowego PKB, zatrudniając ponad 34 proc. ogólnej liczby pracujących. Odsetek zatrudnionych w mikroprzedsiębiorstwach był w Polsce znacznie wyższy niż we Francji (25 proc.) czy Niemczech (19 proc.), nie różnił się natomiast od średniej dla Grupy Wyszehradzkiej.

Zaznaczono, że mikrofirmy wpływają istotnie na funkcjonowanie polskiego rynku, na którym pojawia się i znika więcej przedsiębiorstw niż w innych krajach Unii. Występuje jednak znacząca dysproporcja w przeżywalności między najmniejszymi przedsiębiorstwami a zatrudniającymi na starcie powyżej 9 pracowników. Wynosi ona aż 26 pkt. proc.

Wskazano, że odsetek wzrostu zatrudnienia w polskich firmach jest na niemal najniższym poziomie ze wszystkich państw OECD. Przez pierwsze dwa lata działalności wynosił on zaledwie 27 proc., podczas gdy średnia dla państw Grupy Wyszehradzkiej to 53 proc. Z badań PIE wynika, że w latach 2015 tylko 18 proc. mikrofirm zdecydowało się na zwiększenie zatrudnienia.

Napisano, że wysoka produktywność przekłada sią na udział firm w eksporcie. W relacji do PKB jego wartość wzrosła z 15 proc. w 1996 r. do 25 proc. w 2003 r. i aż 45 proc. w 2019r., przy czym najbardziej dynamiczny wzrost eksportu obserwowano średnich firmach i dużych przedsiębiorstwach (odpowiednio 245 proc. i 240 proc.). Wskazano, że intensywność eksportu w mikrofirmach jest niska, nieznacznie przekracza 5 proc. wartości ich obrotów.

"Mamy do czynienia z sytuacją, w której polskie mikroprzedsiębiorstwa są mało produktywne na tle gospodarek rozwiniętych, a jednocześnie zbyt rzadko zachodzi proces osiągania przez nie kolejnych etapów wzrostu, co pozwoliłoby im na wykorzystanie efektu skali i szybsze zwiększanie produktywności. W Polsce występują jednak uwarunkowania, sprzyjające zwiększaniu wydajności krajowych przedsiębiorstw" – wskazał Błoński.

Wyjaśnił, że na większy rozmiar firm przekładają się m.in. populacja oraz rozmiar rynku, zachodzi również korelacja między udziałem przemysłu w zaawansowanych gospodarkach a rozmiarem przedsiębiorstw. Dodatkowym czynnikiem pozytywnie wpływającym na potencjalny wzrost rozmiarów polskich firm jest dostęp do niemieckiego i innych rynków państw UE. Dlatego - jak zaznaczył - warto rozważyć wdrożenie bodźców, na które wskazujemy w ostatniej części raportu, które mogłyby zachęcić i ułatwić polskim przedsiębiorcom w osiąganiu efektu skali przekładającego się na wzrost inwestycji i innowacyjność. (PAP)

ewes/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

Komentarze (27)

dodaj komentarz
jas2
Mam równie genialny jak autor pomysł - tezę:
Jeśli sprzątaczka w Polsce zarabia 1000 zł a w Niemczech 1000 euro to wywieźmy wszystkie sprzątaczki do Niemiec a ich produktywność wzrośnie o 300%.
itso_a_dlaczego
a błędy zarządu zmniejszają w tysiącach % :)
jas2
Czyli trzeba z całego państwa stworzyć jedną wielką firmę i produktywność wzrośnie o 300%.
hfjdj
Już to mieliśmy. Wszyscy byli milionerami. Mój brat miał komunię, pamiętam dostał wiele milionów, a ja 100tys. zł, powiadam: sto tysięcy złotych. A dzisiaj mówią że mieszkanie 500tys.zł jest drogie. Za tyle to ja miałem buty.
jas2 odpowiada hfjdj
Napisałem to aby wykazać głupotę tytułu (albo autora),
januszbizensu
Świetne porównania z Irlandią, oczywiście nikt nie wziął tego pod uwage, że na pare milionów ludzi spadają tam miliardy inwestycji od korpo USA. Sama fabryka intela 8 miliardów dolców , w taki sposób firmy z US wtłoczyło tam 200 miliardów a średnia płaca wynosi 80k dolców rocznie. Wszystko po to, żeby nie płacić Świetne porównania z Irlandią, oczywiście nikt nie wziął tego pod uwage, że na pare milionów ludzi spadają tam miliardy inwestycji od korpo USA. Sama fabryka intela 8 miliardów dolców , w taki sposób firmy z US wtłoczyło tam 200 miliardów a średnia płaca wynosi 80k dolców rocznie. Wszystko po to, żeby nie płacić wielokrotnie wyższych podatków gdzie indziej. Jeżeli taka kasa płynie do gospodarki to nawet osoba grzebiąca w śmieciach będzie bardziej 'produktywna'.
piotr76
Sukces korporacji opiera się głównie na "optymalizacjach" podatkowych i wyzysku szeregowych pracowników.
adam.1983
Nie tyle produktywność pracownika co przeliczenie produktywności całej firmy na pracownika, to nie wynika z tego że pracownik robi 3 razy szybciej tylko z automatyzacji i produkcji seryjnej która jest bardziej opłacalna niż produkcja czy usługi w małej skali.
Bo jak chodzi o samych pracowników to w dużych firmach raczej
Nie tyle produktywność pracownika co przeliczenie produktywności całej firmy na pracownika, to nie wynika z tego że pracownik robi 3 razy szybciej tylko z automatyzacji i produkcji seryjnej która jest bardziej opłacalna niż produkcja czy usługi w małej skali.
Bo jak chodzi o samych pracowników to w dużych firmach raczej więcej czasu tracą na różne pogawędki kawki itp. bo mały prywaciarz sobie na to nie pozwoli żeby na to jego kasa była przejadana.
Generalnie żadnych nowości nie odkryli.
moimskromnymzdaniem
Moim zdaniem chodzi też o dostęp do narzędzi i sposobów najlepszego wykonania zadania. W małej firmie Janusz powie, że masz coś zrobić i da pracownikowi "łopatę do ręki". W dużej firmie dadzą pracownikowi "koparkę" i instrukcję krok po kroku co i jak ma być zrobione. Dlatego w dużej firmie nawet Moim zdaniem chodzi też o dostęp do narzędzi i sposobów najlepszego wykonania zadania. W małej firmie Janusz powie, że masz coś zrobić i da pracownikowi "łopatę do ręki". W dużej firmie dadzą pracownikowi "koparkę" i instrukcję krok po kroku co i jak ma być zrobione. Dlatego w dużej firmie nawet jeżeli pracownik traci 1/3 czasu na kawki i herbatki to nadal jest w stanie zrobić 3 razy więcej niż pracownik JanuszPOL.
adam.1983 odpowiada moimskromnymzdaniem
Czyli automatyzacja o której wspomniałem, prosty przykład z koparką eliminuje kilku ludzi więc sprawia wrażenie że pracownik jest wydajniejszy o kilkaset %
Ale na inwestycje trzeba mieć kasę a drobnych na to nie stać.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki