Akcje Tesli ruszyły z piskiem opon po publikacji wyników za pierwszy kwartał 2024 r., pomimo że okazały się o wiele gorsze od oczekiwań. Rynek otrzymał długą listę powodów takiego stanu rzeczy oraz obietnicę poprawy i przyjął je.


Przychody Tesli w pierwszym kwartale 2024 roku sięgnęły 21,3 mld USD, co oznacza spadek o 9% rok do roku oraz jest wartością poniżej 22,34 mld USD, której spodziewali się analitycy.
Zysk netto Tesli wyniósł w pierwszym kwartale 1,13 mld USD, czyli znacznie poniżej rynkowego konsensusu na poziomie 1,81 mld USD. To spadek o 55% w porównaniu do poprzedniego roku, kiedy osiągnął 2,51 mld USD.
Zysk na akcję sięgnął 0,45 USD, również nie spełniając prognoz, które zakładały wynik rzędu 0,51 USD.
Marża brutto zmniejszyła się o 199 punktów bazowych do 17,4% pod wpływem obniżenia średnich cen sprzedaży pojazdów oraz zwiększonych kosztów operacyjnych.

Nakłady inwestycyjne Tesli wzrosły do 2,77 mld USD, czyli o 34% w porównaniu z poprzednim rokiem.
Wolne przepływy pieniężne koncernu okazały się w tym kwartale ujemne, a strata sięgnęła 2,5 mld USD. Firma tłumaczyła to budową zapasów oraz nakładami inwestycyjnymi na "infrastrukturę AI", której rozwój miał kosztować Teslę 1 mld USD.
Przychody spółki w segmencie samochodowym sięgnęły 17,34 mld USD (spadek o 13% rdr), w segmencie generowania i magazynowania energii 1,64 mld USD (wzrost o 7% rdr). Przychody z usług i innych źródeł wzrosły do 2,29 mld USD, czyli o 25% rdr.
Wyniki zawodzą, akcje Tesli rosną
Kwartalne wyniki opublikowane po zakończeniu poniedziałkowej sesji okazały się być znacząco poniżej oczekiwań rynku. Mimo to akcje Tesli zyskały 13,33% w handlu posesyjnym.
Od początku roku aż do zakończenia wczorajszej sesji notowania Tesli zdążyły stracić ponad 40%. Złożyła się na to ostra konkurencja z producentami samochodów elektrycznych z Chin oraz zakłóceniami w łańcuchach dostaw i produkcji.
Praca niemieckiej gigafabryki Tesli była przerywana w ostatnim kwartale dwukrotnie. Najpierw przez ataki jemeńskich rebeliantów na Morzu Czerwonym, które opóźniły transport części, a później przez podpalenie zasilacza dokonane przez lewicowych ekstremistów. Produkcja w Chinach stanęła na tydzień z powodu obchodów nowego roku.
Przez te zakłócenia spółka odnotowała pierwszy od 4 lat kwartalny spadek produkcji. W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2024 roku Tesla wyprodukowała 368 810 samochodów, czyli o 8,5% mniej niż przed rokiem (konsensus zakładał 454 200 samochodów). Dane wykazały również spadek popytu na pojazdy spółki, która wyprodukowała ich o 46 000 więcej niż sprzedała.
Akcje Tesli traciły również przez spadające marże spółki, która obniżyła ceny pojazdów. Koncern postanowił podjąć rękawicę rzuconą przez chińskich producentów samochodów elektrycznych i dołączył do wojny o klientów. Po ostatniej obniżce model 3 Tesli można kupić w Polsce już od 195 000 PLN.
Żeby odpowiedzieć na rynkowe wyzwania, spółka Elona Muska rozpoczęła w tym miesiącu masową restrukturyzację. Pracę ma stracić co dziesiąty pracowników spółki, a rezygnacje złożyło dwóch dyrektorów: Drew Baglino (odpowiadający za rozwój baterii) i Rohan Patel (wiceprezes ds. polityki publicznej i rozwoju biznesu). Na końcu konferencji wynikowej o odejściu z firmy poinformował też Martin Viecha, wiceprezes ds. relacji inwestorskich Tesli.
W sprawozdaniu po publikacji wyników spółka ogłosiła, że przyspiesza wprowadzanie na rynek "nowych pojazdów, w tym tańszych modeli”, które "będą mogły być produkowane na tych samych liniach produkcyjnych”, co obecna oferta Tesli. Zapowiedziano zwiększenie mocy produkcyjnych tak, aby do końca roku z fabryk spółki mogło wyjeżdżać o ponad 50% samochodów więcej niż w 2023 r.
Spółka zamierza koncentrować się również na rozwoju i sprzedaży magazynów energii. Oprócz tego Musk reklamował inwestycje Tesli w rozwój sztucznej inteligencji. Według jego słów firma prowadzi rozmowy z "jednym z głównych producentów samochodów” w USA w sprawie sprzedaży licencji na swój system wspomagania kierowcy.
Michał Misiura




























































