REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wylot Vanca wstrzymany, Iran milczy, Pakistan zdezorientowany. Chaos tuż przed końcem rozejmu

2026-04-21 19:58, akt.2026-04-21 20:22
publikacja
2026-04-21 19:58
aktualizacja
2026-04-21 20:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Wylot wiceprezydenta USA J.D. Vance'a do Pakistanu na rozmowy z Iranem został wstrzymany, bo Teheran nie odpowiedział na amerykańskie stanowisko negocjacyjne - podał we wtorek „New York Times”, powołując się na przedstawiciela władz USA.

Wylot Vanca wstrzymany, Iran milczy, Pakistan zdezorientowany. Chaos tuż przed końcem rozejmu
Wylot Vanca wstrzymany, Iran milczy, Pakistan zdezorientowany. Chaos tuż przed końcem rozejmu
fot. Alones / / Shutterstock

Zgodnie z planem Vance miał we wtorek wyruszyć do Islamabadu i wziąć udział w środę w drugiej turze negocjacji USA z Iranem. W związku z brakiem odpowiedzi ze strony Iranu proces dyplomatyczny jest jednak w istocie wstrzymany - przekazało źródło. Wyjazd amerykańskiej delegacji nie został jednak odwołany.

Dziennik napisał, że decyzja o wylocie może zapaść w każdej chwili, jeśli irańscy negocjatorzy odpowiedzą w sposób, który prezydent Donald Trump uzna za możliwy do zaakceptowania.

Władze amerykańskie czekają też na jasny sygnał, że negocjatorzy irańscy są w pełni upoważnieni do zawarcia porozumienia.

Wojna nerwów na linii USA-Iran

Źródło "NYT" przekazało, że powrót do bombardowania Iranu nie jest nieuchronny, ale Pentagon rozważa różne opcje. Trump we wtorek oświadczył w telewizji CNBC, że spodziewa się, iż będzie bombardował Iran, jeśli stronom nie uda się zawrzeć porozumienia.

Wakacje na giełdzie

Jak podała stacja CNN, Vance przybył we wtorek do Białego Domu. Widziano tam też sekretarza stanu Marca Rubio i szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha. Według anonimowego źródła mają się tam odbywać spotkania polityczne na temat dalszych działań w sprawie Iranu.

W Białym Domu odbywają się dodatkowe spotkania polityczne, w których będzie uczestniczyć wiceprezydent - powiedział przedstawiciel Białego Domu.

Rozejm dobiega końca, a dyplomacja stoi w miejscu

Irańska telewizja państwowa poinformowała we wtorek, że zawieszenie broni między USA a Iranem kończy się o północy czasu GMT z wtorku na środę (godz. 2 w środę czasu polskiego).

Z kolei rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baghaei w telewizji państwowej stwierdził, że Teheran nie podjął jeszcze decyzji w sprawie ewentualnego udziału w kolejnych rozmowach pokojowych ze Stanami Zjednoczonymi. Stwierdził, że działania USA wobec irańskich statków stanowią „piractwo morskie i terroryzm państwowy” i zakwestionował powagę Waszyngtonu w negocjacjach z Iranem.

Wcześniej prezydent USA mówił, że przedłuża rozejm do środy wieczorem czasu waszyngtońskiego (czwartek rano w Polsce).

Pakistan: Oczekujemy na potwierdzenie przyjazdu strony irańskiej na rozmowy z USA

- Wciąż oczekujemy na oficjalne potwierdzenie przyjazdu strony irańskiej do Islamabadu na rozmowy z USA - przekazał we wtorek na platformie X minister informacji Pakistanu Attaullah Tarar. Dodał, że zawieszenie broni między Iranem a USA obowiązuje do godz. 4.50 czasu pakistańskiego w środę (godz. 1.50 czasu polskiego).

Tarar w swoim komunikacie napisał, że Pakistan „włożył znaczący wysiłek, aby przekonać irańskie przywództwo do udziału w drugiej rundzie rozmów”. „Irańska decyzja o udziale w rozmowach przed końcem dwutygodniowego zawieszenie broni jest kluczowa” - podkreślił Tarar.

Pakistański minister informacji zapewnił, że pozostaje w kontakcie z przedstawicielami Iranu.

Rozmowy USA-Iran. Chaos informacyjny na kilka godzin przez końcem rozejmu

W ostatnich dniach napływają niespójne i często sprzeczne informacje dotyczące negocjacji amerykańsko-irańskich. Nie jest jasne, kiedy i czy odbędzie się kolejna runda rozmów. Termin trwającego od dwóch tygodni zawieszenia broni wygasa w nocy z wtorku na środę.

Obie strony wielokrotnie oskarżały się o naruszanie zasad rozejmu. Prezydent USA Donald Trump zarzucał Iranowi łamanie porozumienia m.in. poprzez nieotwarcie cieśniny Ormuz; Teheran z kolei twierdzi, że sprzeczna z warunkami rozejmu jest amerykańska blokada irańskich portów.

Jednocześnie utrzymują się rozbieżne doniesienia dotyczące kolejnej rundy negocjacji – podczas gdy Trump w minionych dniach wyrażał optymizm co do ich rychłego wznowienia, strona irańska nie potwierdziła tych informacji lub im zaprzeczała. Równolegle pojawiły się kolejne groźby Trumpa pod adresem Iranu.

Amerykański prezydent oświadczył we wtorek, że za datę zakończenia rozejmu uznaje środowy wieczór (to przesunięcie o 24 godziny względem pierwotnych ustaleń) i nie chce przedłużać tego terminu. Dodał, że „spodziewa się dalszych bombardowań” Iranu, jeżeli nie uda się zawrzeć porozumienia z Teheranem.

Kolejna runda irańsko-amerykańskich negocjacji ma się odbyć w stolicy Pakistanu, Islamabadzie. USA informowały, że rozmowy rozpoczną się we wtorek, pojawiły się sprzeczne doniesienia dotyczące podróży amerykańskiej delegacji, której ma przewodniczyć wiceprezydent J.D. Vance. Jednocześnie strona irańska oficjalnie nie potwierdziła udziału w rozmowach.

Nad negocjacjami obu państw ciąży wyraźny brak zaufania, wynikający z długotrwałych i napiętych relacji między tymi krajami.

Po stronie amerykańskiej nieufność wynika m.in. z postrzegania irańskiego systemu władzy jako ideologicznego, w którym element antyamerykański stanowi istotną część oficjalnej narracji.

Z kolei Teheran wskazuje na negatywne doświadczenia historyczne w relacjach z USA od połowy XX wieku oraz to, że Iran został już dwukrotnie zaatakowany w trakcie prowadzenia negocjacji z Waszyngtonem. Najpierw przez Izrael przy wsparciu USA w 2025 r., a pod koniec lutego 2026 r. przez oba te państwa, co rozpoczęło obecną wojnę.

Amerykańsko-izraelskie zaczęli bombardować Iran 28 lutego. Po trzech tygodniach pojawiły się medialne doniesienia, według których Stany Zjednoczone przygotowywały się do negocjacji pokojowych i przedstawiły Iranowi żądania obejmujące m.in. zawieszenie programu rakietowego, wstrzymanie wzbogacania uranu, likwidację instalacji nuklearnych, a także zaprzestanie finansowania proirańskich organizacji w regionie, w tym Hezbollahu w Libanie, Huti w Jemenie i Hamasu w Strefie Gazy.

Iran – który odrzucał te żądania jeszcze przed rozpoczęciem wojny – nie zgodził się na negocjacje - informowały media.

Trump zagroził 21 marca, że jeśli w ciągu 48 godzin Iran nie otworzy cieśniny Ormuz – przez którą w normalnych warunkach przepływa jedna piąta zużywanej na świecie ropy i LNG – Stany Zjednoczone zniszczą irańskie elektrownie. Po dwóch dniach odsunął jednak ultimatum, powołując się na „dobre i produktywne” rozmowy z Iranem.

Twierdził również, że USA prowadzą rozmowy z wysokim rangą przedstawicielem władz Iranu. Media w Teheranie zaprzeczyły, jakoby jakiekolwiek negocjacje miały miejsce.

Za pośrednictwem Pakistanu Iran otrzymał 25 marca od Stanów Zjednoczonych piętnastopunktową propozycję. Obejmowała ona m.in. zakończenie programu atomowego, ograniczenie liczby posiadanych rakiet, otwarcie Ormuzu oraz redukcję wsparcia dla proirańskich organizacji w regionie.

Warunki te zostały odrzucone przez Teheran, który przedstawił pięciopunktową kontrpropozycję. Zakładała ona zakończenie bombardowań Iranu oraz proirańskich sił w Libanie i Iraku przez Stany Zjednoczone i Izrael, udzielenie gwarancji bezpieczeństwa na przyszłość, wypłatę reparacji wojennych oraz międzynarodowe uznanie irańskiej suwerenności nad Ormuzem. Propozycja ta została odrzucona przez Stany Zjednoczone.

USA i Iran ogłosiły 7 kwietnia dwutygodniowe zawieszenie broni, uzgodnione za pośrednictwem Pakistanu, ale już następnego dnia pojawiły się rozbieżności dotyczące jego zakresu. Strona amerykańska utrzymywała, że nie obejmuje ono izraelskiej ofensywy w Libanie, natomiast Iran i Pakistan uznawały, że Liban był częścią porozumienia.

Na początku obowiązywania rozejmu doszło jeszcze do ataków Iranu na państwa Zatoki Perskiej, jednak działania te wkrótce ustały.

Delegacje Stanów Zjednoczonych i Iranu spotkały się 11 kwietnia w stolicy Pakistanu, Islamabadzie. W skład delegacji amerykańskiej weszli wiceprezydent J.D. Vance, specjalny wysłannik prezydenta Steve Witkoff oraz zięć prezydenta Jared Kushner. Stronę irańską reprezentowali szef dyplomacji Abbas Aragczi oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Ghaber Ghalibaf.

Dzień później negocjacje zakończyły się bez porozumienia. Vance oświadczył, że strona irańska nie była gotowa przyjąć warunków przedstawionych przez USA.

Następnego dnia Trump ogłosił blokadę morską irańskich portów. W praktyce objęła ona statki wcześniej dopuszczane przez Iran, w tym jednostki transportujące irańską ropę, m.in. do Chin, co stanowi istotne źródło dochodów państwa.

W piątek irańskie władze ogłosiły, że do końca rozejmu przez Ormuz będą mogły swobodnie przepływać wszystkie statki handlowe. Jednak ponieważ USA kontynuowały blokadę, w sobotę władze Iranu ogłosiły powrót do wcześniejszych zasad kontroli cieśniny i objęcie jej ścisłym nadzorem przez siły zbrojne. W niedzielę odnotowano również kilka przypadków ostrzelania jednostek przez irańską marynarkę.

Równolegle pojawiały się sprzeczne informacje dotyczące kolejnej rundy negocjacji. Trump powiedział w piątek agencji Reutera, że USA i Iran miałyby wspólnie wydobywać wzbogacony uran, który następnie trafiłby do Stanów Zjednoczonych. Doniesienia te były kilkakrotnie dementowane przez irańskich urzędników.

W miarę zbliżania się terminu wygaśnięcia rozejmu Trump podkreślał, że porozumienie jest bliskie i zapowiadał spotkanie w Islamabadzie. Strona irańska do końca nie potwierdziła jednak tych informacji. Jak dotąd doniesienia z obu stron pozostają niespójne zarówno w kwestii składu delegacji, warunków ewentualnego przedłużenia rozejmu lub zawarcia porozumienia, jak i samego faktu kontynuowania rozmów. 

baj/ adj/

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
miketheripper
"Wylot wiceprezydenta USA J.D. Vance'a do Pakistanu na rozmowy z Iranem został wstrzymany, bo Teheran nie odpowiedział na amerykańskie stanowisko negocjacyjne"


pisałem, zatopienie jednego tankowca = tak
zatopienie 2 tankowców = nie


hehehe
darius19
najbardziej zainteresowani sa farmerzy Putlera. Ich chlebodawca golabkiem pokoju
samsza
Myślałem, że ma wylecieć.
bha
Czyli co.? już ta druga strona miała dość!? tych Niby Wielkich Negocjacjo Pokojowych Rozmów praktycznie chyba Niby wcześniej w większości ponoć już punktów uzgodnionych z listy obustronnie ???.
polonu
tak Chiny jak i Rosja mogą dostarczyć Iranowi wszystko co potrzebne do rozniesienia jankesa w pył , zobaczymy jak dojdzie do starcia jak się sprawa potoczy czy Rosja pomoże Iranowi , to będzie widać .już jutro będzie wiadomo .
wolnoduch
Zniknął główny powód blokady irańskich portów: rzekomy transport chińskich systemów obrony przeciwlotniczej.

Główna przewaga Izraela polega na niszczeniu irańskich rakiet przed wystrzeleniem, gdyby Iran mógł zestrzelić samoloty, dla Izraela byłaby to katastrofa, nie mogliby robić bezkarnych rajdów na terytorium wroga, a Iran
Zniknął główny powód blokady irańskich portów: rzekomy transport chińskich systemów obrony przeciwlotniczej.

Główna przewaga Izraela polega na niszczeniu irańskich rakiet przed wystrzeleniem, gdyby Iran mógł zestrzelić samoloty, dla Izraela byłaby to katastrofa, nie mogliby robić bezkarnych rajdów na terytorium wroga, a Iran mógłby ~10-krotnie zwiększyć liczbę ataków rakietowych/dronowych.

Z kolei USA do realizacji swoich gróźb niszczenia mostów musieliby używać pocisków manewrujących dalekiego zasięgu, które już prawie całkiem wystrzelali.

Powiązane: Operacja Epicka Furia - atak USA i Izraela na Iran

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki