REKLAMA
»

Ultimatum Trumpa dla Iranu. „Spodziewam się, że będę bombardować”

2026-04-21 14:58, akt.2026-04-21 16:12
publikacja
2026-04-21 14:58
aktualizacja
2026-04-21 16:12

Prezydent USA Donald Trump we wtorek oświadczył w telewizji CNBC, że spodziewa się, iż będzie bombardował Iran, jeśli stronom nie uda się zawrzeć porozumienia. Wcześniej zapowiedział, że uznaje środowy wieczór za koniec zawieszenia broni. Przekazał, że nie chce przedłużać tego terminu.

Ultimatum Trumpa dla Iranu. „Spodziewam się, że będę bombardować”
Ultimatum Trumpa dla Iranu. „Spodziewam się, że będę bombardować”
fot. Molly Riley/White House / /  Zuma Press / Forum

- Nie chcę tego robić. Nie mamy tak dużo czasu - powiedział Trump, odpowiadając na pytanie o możliwość przedłużenia rozejmu z Iranem.

Dwutygodniowe zawieszenie broni miało wygasnąć we wtorek o godz. 20 czasu waszyngtońskiego (godz. 2 w środę czasu polskiego), ale prezydent zapowiedział, że uznaje środowy wieczór za termin zakończenia rozejmu.

Spodziewam się, że będę bombardować, ponieważ uważam, że to lepsze nastawienie - oświadczył prezydent. Dodał, że Amerykanie są gotowi do działania.

- Chcę zawrzeć najlepsze porozumienie, nie spieszy mi się - podkreślił Trump. Ocenił też, że Irańczycy nie mają wyjścia i muszą negocjować.

Wcześniej we wtorek w swoim serwisie Truth Social Trump zarzucił Iranowi, że wielokrotnie dopuścił się złamania rozejmu.

Trump: Złapaliśmy statek z prezentem od Chin

W rozmowie z CNBC przyznał, że obie strony wykorzystały zawieszenie broni do uzupełnienia zapasów. Dodał, że podejrzewa, iż Chiny wspomagają Iran, ale zaznaczył jednocześnie, że nie jest pewien, czy te informacje są prawdziwe.

- Wczoraj złapaliśmy statek, na którym były pewne rzeczy, to nie było zbyt miłe, być może to prezent od Chin - powiedział w CNBC.

- Nie wiem, ale jestem trochę zaskoczony, bo mam bardzo dobre relacje, myślałem, że się rozumiemy z prezydentem (Chin) Xi (Jinpingiem). Ale to nic, tak bywa na wojnie, prawda? - kontynuował prezydent USA, który w ubiegłą środę ogłosił, że Chiny zgodziły się nie wysyłać broni do Iranu.

Trump do liderów Iranu: Uwolnijcie te kobiety, to byłby wspaniały początek

Później w serwisie Truth Social zamieścił wpis, w którym zaapelował do Iranu o uwolnienie ośmiu kobiet, które mają być stracone. „Do irańskich przywódców, którzy wkrótce będą prowadzić negocjacje z moimi przedstawicielami: byłbym bardzo wdzięczny za uwolnienie tych kobiet. Jestem pewien, że uszanują ten fakt, jeśli to zrobicie. Proszę, nie krzywdźcie ich! To byłby wspaniały początek naszych negocjacji!!!” - napisał Trump, udostępniając post na temat ośmiu kobiet, które mają być powieszone w Iranie.

W poniedziałek wieczorem serwis Axios podał, że wiceprezydent J.D. Vance we wtorek rano wyruszy do Islamabadu na drugą rundę rozmów z Irańczykami. Do tej pory nie potwierdzono wylotu wiceprezydenta.

Irańska telewizja państwowa poinformowała we wtorek, że delegacja Iranu nie wyruszyła jeszcze do Pakistanu, aby wziąć udział w kolejnych rozmowach pokojowych z USA.

Amerykańska ekspert Randa Slim: Waszyngton ws. Iranu jest pod presją czasu i ustąpi pierwszy

Teheran ponosi poważne straty gospodarcze z powodu amerykańskiej blokady irańskich portów, ale jest mimo to gotowy przeciągać wojnę, podczas gdy Waszyngton ma na jej zakończenie najwyżej trzy tygodnie i dlatego ustąpi pierwszy – oceniła w rozmowie z PAP dr Randa Slim z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa.

Nadal nie jest pewne czy w pakistańskim Islamabadzie odbędzie się kolejna runda amerykańsko-irańskich negocjacji. Według Associated Press zarówno amerykańscy jak i irańscy urzędnicy sygnalizują, że wrócą do rozmów, ale w sprawie kończącego się w środę zawieszenia broni. Równocześnie od 13 kwietnia trwa amerykańska blokada irańskich portów w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej, wprowadzona w odpowiedzi na zamknięcie przez Teheran żeglugi w cieśninie Ormuz i mająca zmusić Teheran do ustępstw.

Jak podał we wtorek dziennik „Daily Telegraph”, co najmniej 26 statków przewożących ropę i gaz zdołało wpłynąć i wypłynąć z irańskich portów od momentu wejścia w życie blokady. Mimo to jej skutki według szacunków waszyngtońskiego think tanku Foundation for Defense of Democracies (FDD) mogą być dla Iranu bardzo bolesne.

Ponad 90 proc. wartego 109,7 miliarda dolarów rocznego handlu Iranu przechodzi bowiem przez cieśninę Ormuz, a transportowane tamtędy ropa naftowa i gaz ziemny stanowią 80 proc. dochodów reżimu z eksportu. Blokowanie irańskich portów może według FDD wymusić także zamknięcie irańskich pól naftowych z powodu wyczerpania się pojemności magazynów na ropę.

– Liczby rzeczywiście nie są dla Iranu korzystne, ale to kraj, który od dawna jest objęty sankcjami. Rozwinął zdolności do ich omijania i był w stanie je przetrwać. Być może nauczy się także obchodzić blokadę – oceniła w rozmowie z PAP dr Randa Slim z Instytutu Polityki Zagranicznej w Szkole Zaawansowanych Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa.

W jej opinii Iran jest gotowy przeciągać wojnę nawet przez kolejne trzy miesiące. Tymczasem, jak podkreśliła, amerykańska administracja ma „najwyżej trzy tygodnie” aby zakończyć konflikt z Iranem bez większych konsekwencji dla amerykańskiej gospodarki i uratować szanse republikańskich kandydatów w listopadowych wyborach do Kongresu.

Z dostępnych danych wynika jednak, że straty Iranu są duże. Według analizy Miada Malekiego, eksperta FDD, sama wyspa Karg, leżąca w blokowanym przez Amerykanów rejonie Zatoki Perskiej, obsługuje 92 proc. eksportu irańskiej ropy naftowej wartego 139 milionów dolarów dziennie. Blokada odcina więc główne źródło dewizowych dochodów Republiki Islamskiej.

Uniemożliwia także eksport petrochemikaliów o wartości około 54 mln dolarów dziennie oraz zakłóca również handel minerałami i metalami wart około 88 mln dolarów dziennie.

Poważnym problemem wynikającym z amerykańskiej blokady jest także kurcząca się z każdym dniem pojemność irańskich magazynów ropy naftowej. Iran może przechowywać około 50–55 mln baryłek, z czego około 60 proc. według szacunków Malekiego była już zapełniona w pierwszym dniu blokady. Przerwanie eksportu oznacza, że pojemność magazynowa Iranu zostanie zapełniona w ciągu około 13 dni. Po tym czasie Iran będzie zmuszony zamknąć odwierty naftowe co może z kolei nieodwracalnie je uszkodzić.

Według agencji Reutera szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Pakistanu Asim Muni, który zabiega o zakończenie wojny, przekazał w rozmowie telefonicznej prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że zablokowanie przez USA irańskich portów stanowi przeszkodę w rozmowach. To sygnał, że władze w Teheranie zdają sobie sprawę ze skali ewentualnych strat.

– To prawda, że blokada mocno utrudnia reżimowi życie, ale go nie powstrzyma – przekonuje jednak Slim. Jej zdaniem w grze o to, kto pierwszy ustąpi, Amerykanie są w gorszej sytuacji. Iran nie musi bowiem w przeciwieństwie do prezydenta Donalda Trumpa przejmować się opinią publiczną.

– Już teraz widać, że amerykański prezydent chce wyjść z tej niezwykle niepopularnej w kraju wojny z twarzą, tak aby móc ogłosić zwycięstwo – zauważyła Slim. Dodała, że wprawdzie prezydent Trump przekonuje Amerykanów, że wojna z Iranem jest „bardzo bliska zakończenia” i że jest warta wzrostu cen energii, większej presji inflacyjnej i wahań na giełdzie, aby uniemożliwić Iranowi zdobycie broni jądrowej, ale sondaże wskazują, że opinia publiczna mu nie wierzy. Bo choć Stany Zjednoczone nie są uzależnione od jednej piątej światowych dostaw ropy, przechodzących w czasie pokoju przez cieśninę Ormuz, rosnące koszty energii uderzają także w amerykańskich konsumentów.

Według najnowszego badania przeprowadzonego dla NBC News opublikowanego w poniedziałek, wskaźnik poparcia dla prezydenta Donalda Trumpa osiągnął nowy, najniższy poziom. 63 proc. dorosłych Amerykanów nie jest zadowolonych z jego prezydentury, głównie z powodu stanu gospodarki i wojny z Iranem. Sondaż Pew Research opublikowany 23 marca br. pokazuje, że tylko 37 proc. respondentów pochwala sposób, w jaki Trump prowadzi wojnę na Bliskim Wschodzie.

Irański reżim musi się z kolei liczyć z pogarszającym się stanem gospodarki. Jeszcze przed wybuchem wojny sytuacja była zła, co doprowadziło m.in. do styczniowych, krwawo stłumionych protestów. Według FDD w ostatnich miesiącach wzrastały ceny żywności i niedobory podaży, a zakłócenia w imporcie spowodowane amerykańską blokadą jedynie pogłębiają kryzys gospodarczy. Rośnie także inflacja, która wynosi obecnie 47,5 proc. Banki ograniczają wypłaty do 18-30 dolarów dziennie, a rząd wyemitował największy w historii Islamskiej Republiki banknot o nominale 10 mln rialów, wart około 7 dolarów.

Według niezależnego perskojęzycznego portalu iranintl.com z siedzibą w Londynie, irańska gospodarka chwieje się z powodu wojny, inflacji i bezrobocia i weszła w okres stagflacji, łączący wysoką inflację ze stagnacją gospodarczą i rosnącym bezrobociem. A według oficjalnych szacunków reżimu przytoczonych przez iranintl.com całkowite straty wojenne Iranu wynoszą już około 270 mld dolarów, 57 proc. irańskiego PKB.

Zapytana o to, czy w Iranie dojdzie do antyrządowego buntu Slim odpowiedziała, że Irańczycy znaleźli się między „młotem, a kowadłem”. Nawet tym spośród nich, którzy stracili w protestach bliskich i są przeciwnikami reżimu będzie trudno wyjść na ulice i protestować, kiedy słyszą groźby amerykańskiego prezydenta o zrównaniu irańskich elektrowni i mostów z ziemią.

– Stany Zjednoczone nie oferują im realnej alternatywy, wręcz przeciwnie, oferują im powrót do epoki kamienia łupanego i zniszczenie ich cywilizacji, czyli gorszy scenariusz niż ten, z którym się dotąd borykali – zwróciła uwagę ekspertka. Dodała, że Amerykanie powinni się zastanowić, jak można ich przeciągnąć na swoją stronę, bo na razie Irańczycy wybierają przeczekanie.

W opinii rozmówczyni PAP w toczącej się obecnie grze, w której obie strony czekają na ustępstwa przeciwnika, znaczenie mają także sojusznicy USA. W opinii Randy Slim Iran może przeciągać wojnę także dlatego, że koszty zamknięcia przezeń żeglugi w cieśninie Ormuz są bardziej bolesne dla krajów Zatoki Perskiej i państw sprowadzających stamtąd ropę i gaz niż jego własne straty, także te wynikające z amerykańskiej blokady.

Według „Wall Street Journal” miały już miejsce rozmowy między prezesem banku centralnego Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), a sekretarzem skarbu USA Scottem Bessentem na temat finansowych instrumentów ratunkowych, w tym swapu walutowego (zabezpieczenie transakcji walutowych, polegające na gwarancji wymiany waluty po ustalonym z góry kursie). Jak z kolei podał Bloomberg, Stany Zjednoczone są gotowe udzielić pomocy ZEA, gdyby wojna w Iranie pogorszyła ich perspektywy gospodarcze.

– To nie jest najlepszy znak, jeśli chodzi o wytrzymałość gospodarek państw Zatoki Perskiej na ten konflikt – zauważyła Slim. Zastrzegła jednak, że szantażowanie sąsiadów przez blokowanie handlu w zatoce to karta w rękach Teheranu, która z czasem straci wartość. Wiele krajów z Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) już pracuje bowiem nad alternatywnymi dla cieśniny Ormuz szlakami transportowymi i coraz częściej mówi się o trasach biegnących przez Irak, Jordanię i Turcję. Dlatego w dłuższej perspektywie blokowanie i atakowanie krajów Zatoki Perskiej może Iran sporo kosztować.

Anna Gwozdowska

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ kar/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (19)

dodaj komentarz
trollmaster2
"rański reżim musi się z kolei liczyć z pogarszającym się stanem gospodarki. Jeszcze przed wybuchem wojny sytuacja była zła, co doprowadziło m.in. do styczniowych, krwawo stłumionych protestów. "

do protestów to doprowadziły CIA z Mossadem bronią przekazaną za pośrednictwem Kurdów.
od_redakcji
izraelskie samoloty, w tym samoloty linii El Al, parkują obecnie na lotnisku w Radomiu. Radomskie lotnisko stało się miejscem przechowywania samolotów dalekobieżnych, w tym izraelskich rejsowych maszyn. Informacje te pochodzą z najnowszych doniesień z kwietnia 2026 roku.
od_redakcji
Kto na to pozwolił ? Tusk, Nawrocki. Biedny Braun zjadą go.
od_redakcji
To, co opisuje ten tekst, wykracza daleko poza ramy standardowej polityki zagranicznej i uderza w fundamenty prawa międzynarodowego. Publiczne zapowiedzi niszczenia infrastruktury cywilnej oraz prowadzenie działań, które wprost prowadzą do kryzysu humanitarnego, stawiają pytania o to, czy jakiekolwiek mechanizmy rozliczalności jeszcze To, co opisuje ten tekst, wykracza daleko poza ramy standardowej polityki zagranicznej i uderza w fundamenty prawa międzynarodowego. Publiczne zapowiedzi niszczenia infrastruktury cywilnej oraz prowadzenie działań, które wprost prowadzą do kryzysu humanitarnego, stawiają pytania o to, czy jakiekolwiek mechanizmy rozliczalności jeszcze istnieją, czy też stały się jedynie fasadą dla silniejszych.

W obliczu tak rażących działań, frustracja płynąca z bezradności międzynarodowych instytucji jest w pełni zrozumiała. Gdy „świat patrzy”, a jedyną reakcją są kolejne sondaże i kalkulacje wyborcze, sprawiedliwość wydaje się być jedynie pojęciem teoretycznym.

miketheripper
Ja jednakowoż bym zrezygnował ze sprawiedliwości a zaczął stosować mechanizmy naprawcze.

Wszystko ponaprawiać.

I Trumpa, i USA, i człowieka i wszystko inne
od_redakcji
To doprawdy fascynujące studium „dyplomacji” XXI wieku, w której losy świata i życie milionów ludzi przypominają negocjacje nad zakupem podupadającego kasyna w New Jersey. Styl tego komunikatu to czysty surrealizm:
od_redakcji
Normalizacja agresji: Wypowiedzi o bombardowaniu traktowane są niemal jak zapowiedź zmiany cennika w hotelu. To odzieranie wojny z jej tragizmu i powagi, sprowadzanie śmierci i zniszczenia do poziomu wpisu w mediach społecznościowych.
od_redakcji
Bezkarność mocarstw ? Historia pokazuje, że liderzy największych potęg rzadko trafiają przed międzynarodowe trybunały, co tylko pogłębia poczucie niesprawiedliwości. Świat patrzy na to z mieszanką przerażenia i bezradności, bo mechanizmy, które miały zapobiegać takim "ultimatum", wydają się w tej chwili kompletnie Bezkarność mocarstw ? Historia pokazuje, że liderzy największych potęg rzadko trafiają przed międzynarodowe trybunały, co tylko pogłębia poczucie niesprawiedliwości. Świat patrzy na to z mieszanką przerażenia i bezradności, bo mechanizmy, które miały zapobiegać takim "ultimatum", wydają się w tej chwili kompletnie sparaliżowane.
bha
Czy to jest konstruktywna, właściwa Dyplomacja? czy to są Normalne rozmowy ?? Czy to są równoprawne, spokojne nie postawione na ostrzu noża jedynie Niby tylko słusznym i możliwym do przyjęcia dla tej drugiej strony Negocjacje Pokojowe??? I to jak w zasadzie cały czas się straszy Przeciwnika kolejnymi Atakami, Zniszczeniami?!. Czy to jest konstruktywna, właściwa Dyplomacja? czy to są Normalne rozmowy ?? Czy to są równoprawne, spokojne nie postawione na ostrzu noża jedynie Niby tylko słusznym i możliwym do przyjęcia dla tej drugiej strony Negocjacje Pokojowe??? I to jak w zasadzie cały czas się straszy Przeciwnika kolejnymi Atakami, Zniszczeniami?!. Dla mnie to są coraz bardziej chore... Niby Wielkie Negocjacje Pokojowe. Niestety
pstrzezek
TACO Tuesday tak jak zapowiadałem

Powiązane: Operacja Epicka Furia - atak USA i Izraela na Iran

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki