REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rumunia wybrała nowy parlament. Jest najbardziej rozdrobniony od 1990 r

2024-12-02 00:39, akt.2024-12-02 07:26
publikacja
2024-12-02 00:39
aktualizacja
2024-12-02 07:26
Dodaj Bankier.pl w Google

Wstępne wyniki pokazują, że nowy parlament Rumunii będzie najbardziej rozdrobniony od 1990 r. – ocenił analityk Instytutu Nowej Europy Jakub Bielamowicz. W jego opinii partie tradycyjne najpewniej utworzą koalicję kordonową wokół sił skrajnie prawicowych, które uzyskały ponad 30 proc. głosów.

Rumunia wybrała nowy parlament. Jest najbardziej rozdrobniony od 1990 r
Rumunia wybrała nowy parlament. Jest najbardziej rozdrobniony od 1990 r
fot. Andreea Campeanu / /  Reuters / Forum

Druga jest radykalnie prawicowa AUR z poparciem 17,93 proc. wyborców.

Kolejne pozycje zajmują Partia Narodowo-Liberalna (PNL), która uzyskała, po przeliczeniu 70 proc. głosów, 14,46 proc., oraz centroprawicowy USR (10,57 proc.).

Ponad progiem wyborczym są także: partia mniejszości węgierskiej UDMR (7,75 proc.), partia S.O.S Romania (7,21 proc.) i Partia Ludzi Młodych (5,69 proc.).

Exit poll. Wybory parlamentarne wygrała socjaldemokratyczna PSD z 26 proc.

W niedzielnych wyborach do parlamentu Rumunii zwyciężyła współrządząca postkomunistyczna Partia Socjaldemokratyczna (PSD), zdobywając 26 proc. głosów – wynika z badania exit poll firmy CURS. Druga jest radykalnie prawicowa AUR z poparciem 19 proc. wyborców.

Wakacje na giełdzie

Kolejne pozycje zajmują Partia Narodowo-Liberalna (PNL), która uzyskała - według badań exit poll - 15,9 proc., oraz centroprawicowy USR, kierowany przez Elenę Lasconi (15,6 proc.).

Ponad progiem znalazły się również dwie siły, reprezentujące skrajną prawicę – partia S.O.S Romania (5,4 proc.) oraz Partia Ludzi Młodych (5,4 proc.), która przed wyborami zadeklarowała poparcie dla Calina Georgescu, niespodziewanego zwycięzcy I tury wyborów prezydenckich.

Ustępujący prezydent Iohannis: Wiem, że popełniłem błędy. Wybaczcie mi

Wiem, że popełniłem błędy i proszę wybaczcie mi – powiedział prezydent Rumunii Klaus Iohannis, wkrótce kończący swoje rządy, w przemówieniu z okazji rumuńskiego Święta Narodowego. Apelował do rodaków, by w wyborach głosowali za utrzymaniem europejskiej i euroatlantyckiej ścieżki Rumunii.

Partia mniejszości węgierskiej UDMR ma w sondażu 5 proc., a więc dokładnie tyle, ile wynosi próg wyborczy.

Cytowane badanie exit poll publikuje dane z godz. 19 (godz. 18 w Polsce), na dwie godziny przed zakończeniem głosowania i nie dotyczą diaspory.

Istnieje zatem ryzyko, że ostateczne wyniki – tak jak stało się to w przypadku I tury wyborów prezydenckich – mogą się istotnie różnić od badań exit poll. Sondaż przeprowadzony na wyjściu z lokali wyborczych nie uwzględnia diaspory, która głosowała w tych wyborach wyjątkowo aktywnie, co może znacznie wpłynąć na wyniki.

Telewizja Digi24 informowała, powołując się na ośrodek przeprowadzający sondaż exit poll, że w przypadku obecnych wyborów mniejszy był odsetek odpowiedzi odmownych niż w wyborach prezydenckich 24 listopada, co pozwala mieć nadzieję na wynik bliższy realnemu.

Wyniki wyborów parlamentarnych w oparciu o exit poll wskazują, że na ok. 60 proc. miejsc w parlamencie mogą liczyć partie „tradycyjne” i prozachodnie, zaś radykalna prawica uzyskała ok. 30 proc., potrajając swój stan posiadania wobec poprzedniego składu parlamentu (partia AUR zdobyła w 2020 r. 9 proc.).

Pierwsze reakcje partii na wyniki exit poll: radykałowie mówią o „odrodzeniu Rumunii”

Liderzy rumuńskich partii, które według badania exit poll powinny wejść do parlamentu, udzielili pierwszych komentarzy. Siły „tradycyjne” cieszą się z utrzymania większości i prozachodniego kierunku, radykałowie mówią o „odrodzeniu Rumunii” (AUR) lub sfałszowanych wyborach (S.O.S Romania).

Na podstawie wyników exit polli rumuńskie media już mnożą scenariusze koalicyjne, ale eksperci studzą emocje i apelują, by poczekać na ostateczne wyniki. Po pierwsze, badania exit poll nie uwzględniają prawie 800 tys. głosów diaspory, a po drugie – w I turze wyborów prezydenckich sondaże przy wyjściu z lokali pomyliły się i pokazały wyniki kardynalnie odmienne od ostatecznych rezultatów.

„Rozumiem odpowiedzialność, jaką mamy wobec Rumunii. Musimy spojrzeć na dzisiejsze wyniki. To ważny sygnał, jaki Rumuni wysłali klasie politycznej. Powinniśmy dalej rozwijać kraj za pieniądze europejskie, ale jednocześnie bronić tożsamości, wartości narodowych i wiary” – powiedział Marcel Ciolacu, obecny premier i były już lider Partii Socjaldemokratycznej (złożył dymisję po zajęciu 3. miejsca w I turze wyborów prezydenckich). Według sondażu exit poll PSD zdobyła 26 proc. w wyborach do parlamentu.

Lider zajmującej (według badań exit poll) z 19 proc. drugie miejsce radykalno-prawicowej partii AUR George Simion mówił z kolei o „odrodzeniu Rumunii”, wskazując nie tylko na wynik swojej partii, ale także dwóch antysystemowych sił – S.O.S Romania (5,4 proc.) i Partii Ludzi Młodych POT (5,4 proc.) oraz centrolewicowej, progresywnej partii SENS, która jednak nie przekroczyła progu wyborczego, uzyskując ponad 3 proc.

„Kiedy mówiliśmy, że do parlamentu wejdą nowe siły, wyśmiano nas. Sytuacja się zmienia i pierwsza misja, której się podjęliśmy, czyli oczyszczenie rumuńskiej klasy politycznej i pozbycie się skorumpowanych partii, jest bliska wypełnienia zgodnie z wolą narodu rumuńskiego. Jesteśmy tu razem w czasie, który, jak sądzę, historia zapamięta jako moment przełomowy. To moment, w którym, dzięki naszej wspólnej woli, Rumunia odradza się” – mówił Simion. Zadeklarował jednocześnie, że AUR nie utworzy koalicji z PSD, bo „nie sprzymierza się z korupcją”, zaś jego partia wszystkimi swoimi zasobami wesprze Calina Georgescu w wyborach prezydenckich.

„Z tego, co zobaczyłam w exit poll, myślę, że najmądrzejszą rzeczą byłoby poczekać na jutrzejsze podliczenie głosów. Zjednoczeni możemy czynić cuda! Jeśli będziemy zjednoczeni, rosyjskie boty na TikToku nie będą w stanie zniszczyć naszej demokracji, to jest pewne! Nie ma mowy, żeby mogli to zrobić! Nie zapomnieliśmy o ich (rosyjskich) czołgach, gdy okupowali nasz kraj i nie zapomnieliśmy, ile cierpienia przynieśli” – mówiła liderka centroprawicowej USR Elena Lasconi, która zajęła 2. miejsce w I turze wyborów prezydenckich. Podkreśliła, że rozumie gniew rumuńskich obywateli wobec 35 lat rządów dotychczasowych elit.

„Naprawdę musimy dokonać zmian i odtworzyć elitę polityczną, a także, co bardzo ważne, w większym stopniu docenić elitę intelektualną i kulturalną w tym kraju” – dodała cytowana przez media Lasconi, której partia w sondażu exit poll ma ponad 15 proc. P.o. szefa będącej dotąd w koalicji rządzącej z PSD Partii Narodowo-Liberalnej (również ponad 15 proc. i sondażowe czwarte miejsce) Ilie Bolojan powiedział z kolei, że „nieuchronnie pojawi się kwestia koalicji rządzącej”, ponieważ parlament został „rozdrobniony”.

Dodał, że PNL jest gotowa uczestniczyć w tej koalicji, pod warunkiem uwzględnienia w programie rządów reform zakładanych przez tę partię.

Media odnotowują, że na listach wyborczych diaspory (cała diaspora głosowała w jednym okręgu) w ogóle nie było kandydata PNL do Izby Deputowanych, co początkowo uznano za błąd w kartach wyborczych. Okazało się jednak, że PNL nie zastosowała się do przepisów o równości szans i nie umieściła na liście ani jednej kobiety, w związku z czym ta formacja w diasporze nie miała w ogóle kandydatów do Izby Deputowanych, a tylko – do Senatu.

„Bez głosu rozsądku nie da się nic zbudować; jestem dumny z tego wyniku” – powiedział Hunor Kelemen, lider partii węgierskiej mniejszości, która według exit poll osiągnęła 5 proc., co odpowiada progowi wyborczemu.

„Trzeba poczekać na policzenie głosów, ale jestem dumny z naszej społeczności, która przybyła na wybory i pokazała, że jesteśmy społecznością silną i solidarną, i że chcemy mieć swój głos w sprawie kierunku, w którym pójdzie Rumunia” – mówił Kelemen.

Diana Sosoaca, liderka szowinistycznej i prorosyjskiej partii S.O.S Romania oskarżyła władze o sfałszowanie wyborów i zapowiedziała złożenie skargi karnej w związku ze sposobem organizacji wyborów – przekazał portal G4media.ro.

W wyborach parlamentarnych frekwencja wyniosła ponad 52 proc., przy liczbie oddanych głosów wynoszącej 9,4 mln, do czego dodanych zostanie około 50 tys. głosów z krajów, w których głosowanie skończy się po zamknięciu lokali wyborczych w kraju (nastąpiło to o godz. 20 czasu polskiego).

Na stronie Stałego Urzędu Wyborczego (AEP) publikowane jest podliczanie głosów w czasie rzeczywistym, jednak jak dotąd uwzględniono głosy tylko z 13 proc. komisji.

Z Bukaresztu Justyna Prus 

zm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
talmudd
NA polin nie ma tego problemu.....zawsze wygrywają ci sami "faworyci".....dlatego o zmianach można zapomnieć
samsza
Artykuł swobodnie szafuje "pieczęcią krytyki" opisaną tutaj

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ty-ty-i-ty-i-jeszcze-ty-Musk-opublikowal-liste-urzednikow-do-zwolnienia-8852735.html

tylko, że ocena odwrócona 180 stopni, a nawet pochwała innych działań typu kordon sanitarny, a w poprzednim artykule płacz, że samą
Artykuł swobodnie szafuje "pieczęcią krytyki" opisaną tutaj

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ty-ty-i-ty-i-jeszcze-ty-Musk-opublikowal-liste-urzednikow-do-zwolnienia-8852735.html

tylko, że ocena odwrócona 180 stopni, a nawet pochwała innych działań typu kordon sanitarny, a w poprzednim artykule płacz, że samą "pieczęć krytyki" ktoś stosuje.
samsza
Tak samo jak pan H zbulwersował się, że służby wykorzystują fakenewsy o Collegium Tumanum wobec niego...

"mnie bohatera" ?
:)
bha
Znowu zwykli ludzie się łudzą że po raz kolejny po wyborach będzie dla nich Niby godniej i lepiej?.Oby??.

Powiązane: Rumunia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki