REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wybory do Rady Narodowej w Austrii. Kampania wyborcza dobiega końca

2024-09-28 12:51
publikacja
2024-09-28 12:51

W Austrii dobiega końca kampania przed niedzielnymi wyborami do Rady Narodowej (parlamentu). Była ona bardziej merytoryczna niż emocjonalna, co podoba się wyborcom – ocenił w rozmowie z PAP dr Adam Czartoryski, badacz języka polityki.

Wybory do Rady Narodowej w Austrii. Kampania wyborcza dobiega końca
Wybory do Rady Narodowej w Austrii. Kampania wyborcza dobiega końca
fot. Respiro / / Shutterstock

Ponieważ w Austrii nie obowiązuje cisza wyborcza, agitacja może być prowadzona również w przeddzień głosowania. Jednak przeważająca większość kandydatów już oficjalnie zakończyła swoje kampanie wyborcze.

Dr Adam Czartoryski, germanista, badacz języka polityki związany z Uniwersytetem Wiedeńskim, zwrócił uwagę, że tegoroczna kampania przebiegała bardzo spokojnie. "Nie wybuchły żadne skandale, które w znaczący sposób uderzałyby w któregokolwiek z uczestników. Liderzy głównych partii skupiali się przede wszystkim na udziale w debatach, które były organizowane przez stacje telewizyjne i portale internetowe" - tłumaczył Czartoryski. Zauważył również, że nadal spore znaczenie dla debaty politycznej ma prasa drukowana. To właśnie tam toczyła się bowiem znaczna część dyskusji, polegających na polemikach między liderami partii.

"Politycy prowadzili bardzo intensywną kampanię w terenie, gdzie organizowali wiece czy rozdawali ulotki. Dużym wsparciem były też plakaty, rozwieszane zarówno w miastach, jak i na prowincji" - zauważył Czartoryski. Jednocześnie zaznaczył, że chociaż plakatów było sporo, to jednak o wiele mniej, niż np. w Polsce. Ale nawet ta stosunkowo niewielka liczba afiszów spotkała się z gniewnymi reakcjami obywateli. Statystycznie co drugi plakat wyborczy został zniszczony.

Specjalista zwrócił uwagę, że to właśnie z plakatami wyborczymi jest związany najpoważniejszy skandal ostatniej kampanii. Głównie na ulicach Wiednia i Grazu pojawiły się bowiem fałszywe bannery. Uderzały one w ugrupowania Austriacka Partia Ludowa (OeVP), Wolnościowa Partia Austrii (FPOe) oraz Nowa Austria i Forum Liberalne (NEOS).

Wakacje na giełdzie

"Pod osłoną nocy afisze zostały podmienione i we wszystkich przypadkach fałszywe obwieszczenia nawiązywały do sloganów związanych z III Rzeszą. Ludowcom zarzucano, że realizują program faszystowski, pod wizerunkiem lidera wolnościowców pojawiło się hasło, które brzmiało: +Jeden lud, jeden kanclerz+, a liberałów podsumowano parafrazą nazistowskiego hasła +Praca czyni bogatym+" - relacjonował Czartoryski. Do tej pory nie udało się ustalić sprawców tych działań, ale ekspert podkreślił, że - znając historię Austrii - nie można mieć wątpliwości, że uderzyli oni w "najczarniejsze możliwe porównania i tony".

Nie bez znaczenia dla przebiegu kampanii miała powódź, jaka nawiedziła w połowie września niektóre regiony Austrii. Czartoryski zwrócił uwagę, że, zgodnie z przewidywaniami, nie pozostała ona bez wpływu nie tylko na wyniki sondaży, ale też na treść i formę kampanii na jej ostatniej prostej.

"Powódź jest częścią szerszego tematu kampanijnego, który można określić słowem +klimat+. Ten temat jest domeną współrządzących Zielonych, ale największym politycznym beneficjentem powodzi są kanclerz Karl Nehammer oraz OeVP" – ocenił ekspert. Czartoryski wyraził pogląd, że sprawne decyzje Nehammera i właściwa koordynacja działań w czasie kataklizmu pokazały, że władza zarówno na szczeblu ogólnokrajowym, jak i lokalnym jest w stanie poradzić sobie z tak ogromnym żywiołem.

Badacz przypomniał, że obecnie Austria uchodzi w oczach swoich obywateli za kraj dobrze przygotowany, mimo że kataklizm przetoczył przez Dolną Austrię i Wiedeń w sposób dramatyczny. Dowodem na to ma być fakt, że konsekwencje powodzi nie są tak katastrofalne, jak w przypadku Czech czy Polski. Zdaniem Czartoryskiego o sprawności aparatu państwowego i administracji może świadczyć to, że od początku powodzi nie było ani razu mowy o jej wpływie na organizację i przebieg wyborów.

Nieoczekiwanie kataklizmu nie wykorzystali w kampanii wyborczej Zieloni, którzy kwestie klimatyczne i ochrony środowiska stawiają na pierwszym miejscu. "To jest pewien paradoks, bo cała kampania Zielonych opiera się na zmianach klimatu. Natomiast tutaj nie widać, żeby Zieloni jakkolwiek wykorzystali tę sytuację politycznie czy niepolitycznie" - podsumował rozmówca PAP.

W niedzielnym głosowaniu wyłonionych zostanie 183 nowych deputowanych do austriackiej Rady Narodowej. Walczą oni o mandaty w wyborach powszechnych, przeprowadzonych w oparciu o ordynację proporcjonalną przy zachowaniu czteroprocentowego progu wyborczego. Głosować może każdy obywatel, który ukończył 16 lat.

Tomasz Dawid Jędruchów (PAP)

tdj/ szm/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki