Po niedzielnym zwycięstwie prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt, szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt ocenił w poniedziałek, że wolności w RFN zagrażają zarówno rosyjskie drony, jak i krajowi parlamentarzyści wspierający Rosję.


- Wolność w Niemczech jest zagrożona z zewnątrz przez rosyjskie drony na naszym niebie i od wewnątrz przez polityków w naszych parlamentach, którzy ideologicznie grają na rzecz Moskwy - powiedział Dobrindt.
W wyborach do parlamentu Saksonii-Anhaltu zwyciężyła w niedzielę AfD, uzyskując 43,8 proc. głosów. Partia nie będzie miała większości mandatów, ale będzie dążyła do utworzenia rządu, próbując przeciągnąć na swoją stronę pojedynczych deputowanych z innych ugrupowań. Gdyby się jej to udało, wówczas po raz pierwszy w swojej historii stworzyłaby rząd na poziomie kraju związkowego.
Politycy AfD z landtagu w Magdeburgu w przeszłości jeździli do Rosji, w tym także po rozpoczęciu przez Władimira Putina inwazji na pełną skalę przeciwko Ukrainie w 2022 roku. Na plakatach wyborczych w Saksonii-Anhalt partia wzywała do odbudowy wysadzonego gazociągu Nord Stream.
Oddział AfD w Saksonii-Anhalt od 2023 r. jest klasyfikowany przez Urząd Ochrony Konstytucji jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne.
We wtorek Dobrindt ogłosił, że Rosja odpowiada za sierpniowy incydent z dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. W ramach odpowiedzi rząd Niemiec zdecydował, że zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn oraz Rosyjski Dom w Berlinie. Rosja jest podejrzana także w szeregu innych akcji sabotażowych w Niemczech.

Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ ap/




























































