Sesja na GPW upłynęła pod znakiem wyników gigantów odzieżowego i miedziowego oraz przeceny Orlenu spowodowanej zapowiedzią premiera wprowadzenia urzędowych cen na paliwa i podatku od ekstra zysków. Rząd także chce obniżyć VAT na paliwa, na czym sam mniej zarobi, ale to ceny maksymalnie wystraszyły inwestorów. W tle krajowych wydarzeń trwa wojna USA i Izraela z Iranem, która trzyma ceny ropy w okolicy 100 dolarów za baryłkę.


Indeks WIG20 spadł w czwartek o 0,18 proc. Szeroki WIG zniżkował o 0,21 proc. Podobną skalę przeceny zanotował mWIG40, który poszedł w dół o 0,3 proc., natomiast sWIG80 stracił 0,49 proc. Obroty na szerokim rynku wyniosły 2,37 mld zł, z czego 2 mld zł dotyczyło spółek z WIG20, przy warto zauważyć, że 25 proc. obrotów blue chipów wygenerował handel na Orlenie (500 mln zł), a 20 proc. na LPP (388 mln zł).
Europa i USA pod presją
WIG20 biorąc pod uwagę okoliczności, o których niżej wyglądał lepiej od tego, co działo się na kluczowych rynkach zagranicznych, gdzie dominowała wyraźna czerwień. W momencie zamknięcia handlu przy Książęcej, brytyjski FTSE 100 spadał o 1,3 proc., niemiecki DAX tracił 1,2 proc., a francuski CAC 40 zniżkował o 0,5 proc. Za oceanem również nie widać było optymizmu – indeksy S&P500 oraz technologiczny Nasdaq znajdowały się pod presją doniesień o zaostrzającym się konflikcie na Bliskim Wschodzie.
"Dzisiaj mamy raczej słabe nastroje, aczkolwiek nie bardzo złe. Rynek jest jednak w bardzo dużej niepewności, bardzo mało przewidywalny. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że być może będziemy mieć do czynienia z deeskalacją i znalezieniem drogi do zawieszenia broni. Niestety nie znalazło to potwierdzenia w faktach, więc rynek zaczął wątpić, czy faktycznie te rozmowy pokojowe są prowadzone" - powiedział PAP Biznes Mariusz Adamiak, dyrektor biura strategii rynkowych PKO BP.
"Giełda od swojego szczytu oczywiście spadła i to sporo, ale trzeba zwrócić uwagę, że w zeszłym roku indeks WIG urósł o blisko 50 proc., a w tym roku nadal jest na plusie. Także nastroje na rynku trudno nazwać panicznymi. Natomiast na pewno inwestorzy są pełni niepokoju, w jakim kierunku rozwinie się sytuacja" - powiedział.

Donald Trump teraz chce pokoju
Głównym tematem dnia na rynkach globalnych były doniesienia dotyczące konfliktu USA z Iranem. Prezydent USA Donald Trump wezwał Teheran do zawarcia porozumienia dostarczonego za pośrednictwem Pakistanu, sugerując, że wojna powinna zakończyć się w ciągu kilku tygodni. Jednak twarde stanowisko strony irańskiej, która zaprzeczyła negocjacjom i zapowiedziała dalsze ataki na cele USA, podtrzymywały nerwowość na rynku ropy, a cenę baryłki Brent powyżej 100 dolarów.
"To kiepscy wojownicy, ale są świetnymi negocjatorami i błagają o wypracowanie porozumienia. Nie wiem, czy będziemy w stanie to zrobić. Nie wiem, czy jesteśmy na to gotowi” - powiedział Trump w czwartek podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu.
CPN wraca w nowej wersji
Starsi inwestorzy pamiętają Centralę Produktów Naftowych w skrócie CPN, która była państwowym monopolistą w branży paliw. W grudniu 1995 roku przekształcono ją w spółkę akcyjną CPN S.A. W 1998 roku połączyła się z Petrochemią Płock, tworząc dzisiejszy Orlen (ten po drodze wchłonął jeszcze m.in. Energę, Lotos i PGNiG). CPN wrócił w 2026 r. wraz z planami rządu walki z drożyzną na stacjach paliw.
Premier ogłosił: "CPN, czyli ceny paliw niżej", chodzi o obniżkę akcyzy i VAT-u, która w sumie powinna wpierać kurs Orlenu z uwagi na efekt podtrzymania popytu, ale kluczowym ciosem dla giełdowego giganta okazała się zapowiedź podatku od zysków nadmiarowych oraz wprowadzenie maksymalnych cen paliw, które już uszczuplą wpływy koncernu.
"Przygotowane jest rozwiązanie dotyczące podatku od zysków nadmiarowych tzw. windfall tax dla koncernów naftowych, które mają korzyści z wysokiej ceny ropy naftowej" – poinformował premier Donald Tusk.
Reakcja rynku była natychmiastowa, ponieważ akcje koncernu Orlen traciły w pewnym momencie ponad 6 proc., by ostatecznie zakończyć dzień ze spadkiem rzędu 2,21 proc. Ingerencja państwa w biznes notowany na giełdzie przeważnie oznacza kłopoty dla akcjonariuszy takiej spółki i nie inaczej jest w tym przypadku. Choć skala przeceny została zredukowana, to spadki Orlenu i tak najbardziej ciążyły giełdzie w Warszawie. Dość powiedzieć, że gdyby nie one WIG20 skończyłby dzień na plusie.
Wynikowe rekordy LPP
Stałoby się tak, głównie postawie kursu LPP (12,69 proc.), który wspiął się na historyczny szczyt notowań wynoszący od czwartku 22 600 zł. Nominalnie to najdroższe akcje na GPW, przed walorami takich spółek jak Benefit (3475 zł), mBank (1073,50 zł) i spółka KRKA (974 zł). Inwestorzy entuzjastycznie zareagowali na zysk netto w wysokości 714 mln zł (23 proc. powyżej konsensusu) oraz zapowiedź rekordowej dywidendy w kwocie 900 zł na akcję. Ponadto spółka uspokoiła, że nie widzi zakłóceń w dostawach z Azji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Nieźle radzili sobie inni detaliści. Zaufanie inwestorów odzyskało także Dino, rosnąc o 1,77 proc., oraz Pepco, które po publikacji danych o przychodach (wzrost LFL o 4,2 proc. bez FMCG) podrożało o 3,32 proc., mimo sceptycznych uwag analityków dotyczących tempa otwarć nowych sklepów.
Zupełnie inaczej potoczył się los KGHM. Choć miedziowy gigant pokazał solidne wyniki (EBITDA 3,073 mld zł, powyżej oczekiwań), jego akcje straciły 4,58 proc., i były najsłabsze tego dnia w WIG20. Można to wiązać z ogólnym pogorszeniem sentymentu do sektora surowcowego. Miedź w czwartek zniżkowała o przeszło 1 proc., ale za to srebro taniało o ponad 7 proc. do poziomu poniżej 70 dolarów z uncję. Warto jednak przypomnieć, że średnia zrealizowana cena srebra przez KGHM w 2025 r. wyniosła nieco ponad 40 dolarów i była prawie 42 proc. wyższa rdr. KGHM także mocno ciążył WIG20 i także przy lepszym zachowaniu miedziowej spółki WIG miał szansę wyjść na plus.
Neuca i GPW pod kreską
Na zapleczu blue chipów również działo się sporo. W indeksie mWIG40 negatywnie wyróżniły się Text (-4,61 proc.) oraz Neuca (-6,18 proc.). W przypadku tej drugiej spadki trwały mimo rekomendacji wysokiej dywidendy (17,8 zł) i lepszych od prognoz wyników. Słabo wypadła również GPW, tracąc 2,24 proc. do 74,15 zł, po obniżeniu rekomendacji przez analityków Erste Group do poziomu "redukuj". Cena docelowa akcji została wyznaczona na poziomie 69,9 zł.
Jasnym punktem szerokiego rynku był sWIG80, gdzie wyróżniły się spółki dywidendowe. Deweloper Atal wzrósł o 2,29 proc. po publikacji świetnych wyników i zapowiedzi 4,50 zł dywidendy na akcję. Jeszcze lepiej poradziła sobie Mennica, która zanotowała wzrost o 2,86 proc. Na plusie sesję zakończyła też Diagnostyka (3,98 proc.), dyskontująca ostatnie akwizycje w segmencie obrazowym.


























































