Uruchomiona w ostatni poniedziałek całodobowa telewizja Donalda Trumpa okazała się klapą - ocenia w komentarzu dziennik "Washington Post". Do środy kanał uruchomiony wskutek konfliktu prezydenta z mediami stracił prawie 95 proc. oglądalności.


Trump TV korzysta z serwisu YouTube. Biały Dom zapowiadał na platformie X, że w Trump TV będzie można zobaczyć "w jednym miejscu najważniejsze wydarzenia, ogłoszenia oraz najświeższe i najciekawsze informacje z administracji". W rzeczywistości Trump TV nie jest jednak stacją telewizyjną, lecz kanałem na YouTube, na którym puszczane są na okrągło nagrania z wystąpieniami prezydenta i jego współpracowników, przy czym większość z tych materiałów jest archiwalna.
Uruchomienie Trump TV nastąpiło w trakcie zaostrzającego się sporu prezydenta z amerykańskimi mediami. Przed tygodniem Trump poinformował, że wykluczył z Białego Domu stacje CNN i MS NOW oraz portal Politico z powodu rzekomych "kłamstw", jakie miały publikować na temat jego i administracji. Stacje pozwały Trumpa, argumentując, że jego decyzja narusza wolność prasy gwarantowaną przez amerykańską konstytucję. Sąd zablokował decyzję prezydenta, a wykluczone stacje poinformowały w czwartek, że przyznano im z powrotem dostęp do Białego Domu.
"W miarę jak Trump jest coraz bardziej sfrustrowany spadającymi notowaniami i powszechnym ośmieszeniem, podejrzewam, że nie miałby nic przeciwko nadzorowaniu mediów kontrolowanych przez państwo, tak jak robią to prezydent Rosji Władimir Putin i Xi Jinping w Chinach. Często wyrażał podziw dla autorytarnych przywódców, którzy utrzymują władzę częściowo dzięki tłumieniu wolności słowa. Być może ostatnie kilka dni było eksperymentem, mającym na celu sprawdzenie, na co może sobie pozwolić" - napisała dziennikarka "WP" Kathleen Parker. Dodała, że prezydent nauczył się sztuki bezpośredniej komunikacji za pośrednictwem serwisów społecznościowych, a już jako kandydat z powodzeniem wykorzystywał brak zaufania opinii publicznej do dziennikarzy i potęgował go, nieustannie potępiając wszelkie niekorzystne doniesienia prasowe jako "fake newsy".
"Trump nie jest pierwszym prezydentem, który walczy z prasą, ale posunął się najdalej, nazywając media wrogiem zagrażającym bezpieczeństwu narodowemu" - kontynuowała autorka. Jak zaznaczyła, poprzedni przywódcy, George Bush i Barack Obama nie byli traktowani łagodnie przez reporterów, "a jednak obaj z pasją mówili o tym, jak ważna dla demokracji jest wolna i nieskrępowana prasa".

Jej zdaniem wcześniej wzajemny szacunek był normą, a relacje między Białym Domem a prasą opierały się na elementarnej przyzwoitości i wspólnym zrozumieniu ich symbiotycznej roli w służbie społeczeństwu. "Niezdolność Trumpa do podtrzymania tego zrozumienia doprowadziła nas do (obecnego) niefortunnego impasu. Nikomu, a zwłaszcza Amerykanom, nie służy tolerowanie takiej wrogości" - podkreśliła autorka "WP".
Według portalu "Daily Beast" w pewnym momencie liczba widzów Trump TV wynosiła zaledwie 427. (PAP)
os/ just/































































