Przedstawiciele znanej polskiej spółki odzieżowej LPP przedstawili w tym tygodniu ciekawą informację przy okazji prezentacji swoich wyników finansowych. Ich zdaniem, zakaz handlu w niedziele, wprowadzony w marcu, prowadzi do zmiany przyzwyczajeń zakupowych Polaków i przesuwania zakupów do internetu. Tezę, że tak może się wydarzyć, stawiałem już parę miesięcy temu. Ten trend może mieć wpływ nie tylko na modele biznesowe polskich firm, ale też na zmiany makroekonomiczne – m.in. na inflację.
W danych już widać przesuwanie zakupów do internetu, choć jeszcze nie na tyle wyraźnie, by intuicyjną tezę potwierdzić wszystkimi niezbędnymi testami statystycznymi. Między marcem a kwietniem sprzedaż online wzrosła w Polsce (po odjęciu efektów sezonowych) o 12,8 proc., podczas gdy we wcześniejszych czterech miesiącach tylko o 0,7 proc. Widać to na wykresie poniżej. Jest bardzo możliwe, że Polacy, nie mogąc spędzić czasu wolnego w niedzielę na zakupach w galeriach, przesunęli zakupy do internetu zamiast na inne dni. Ja mogę powiedzieć, że po raz pierwszy kupiłem tym kanałem t-shirt: na razie jeden. Choć trzeba pamiętać, że w ostatnich latach sprzedaż e-commerce rosła tak szybko, że ten efekt nie wydaje się imponujący, wzrosty rzędu 12-13 proc. w ciągu czterech miesięcy zdarzały się w przeszłości niejednokrotnie. Czekamy zatem na kolejne miesiące i głębsze analizy.


Ważniejsze od pytania „o ile?” jest jednak pytanie „co z tego wynika?”. Wiadomo, że e-commerce głęboko zmienia modele biznesowe firm. Ale wpływ może być dużo szerszy. Coraz więcej badań pokazuje, że rosnąca rola e-commerce może zmienić sposób ustalania cen przez firmy. Na przykład, Austan Goolsbee (Uniwersytet Chicago) i Peter Klenow (Uniwersytet Standford) pokazują, że inflacja produktów on-line jest o ponad 1 pkt proc. niższa niż oficjalna inflacja tych samych produktów podawana przez urząd statystyczny. Co więcej, gdy uwzględni się inny cykl wchodzenia nowych produktów, to inflacja on-line jest nawet do 3 pkt proc. niższa niż inflacja oficjalna (!). Temat został poruszony na sierpniowej konferencji bankierów centralnych w Jackson Hole. Alberto Cavallo (Harvard) nazwał to „efektem Amazona”. Jego zdaniem trudno jest zmierzyć wpływ tego efektu na wysokość inflacji i twierdzi on, że wpływ ten – nawet jeżeli jest – to będzie przejściowy. Ale twierdzi też, że efekt Amazona ma duży wpływ na wrażliwość inflacji na zmiany kursów walutowych czy cen surowców, ponieważ algorytmy ustalające ceny szybciej uwzględnią te czynniki.
Te wszystkie badania dotyczą USA, ale mogą mieć też implikacje dla Polski. U nas sprzedaż e-commerce jest niska w relacji do sprzedaży ogółem, ale rośnie bardzo szybko. I może mieć większy wpływ na zmiany makroekonomiczne niż to się powszechnie wydaje. Może nazwiemy to efektem wolnej niedzieli, a nie efektem Amazona?
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.




























































