REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wojna cenowa Biedronki i Lidla uderza w producentów jaj. "Sklepy sprzedają poniżej cen zakupu"

2024-02-24 09:00
publikacja
2024-02-24 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wojna cenowa między dwoma wiodącymi sieciami handlowymi powoduje problemy producentów jaj. Jaja sprzedawane są w tych dyskonatach o połowę taniej niż kupowane u producentów - informuje dyrektorka Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz Katarzyna Gawrońska.

Wojna cenowa Biedronki i Lidla uderza w producentów jaj. "Sklepy sprzedają poniżej cen zakupu"
Wojna cenowa Biedronki i Lidla uderza w producentów jaj. "Sklepy sprzedają poniżej cen zakupu"
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

"Monitoring cen detalicznych prowadzony przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) dowodzi, że w niektórych momentach dwaj kluczowi dla naszego rynku detaliści sprzedają jaja kurze w cenach blisko o 50 procent niższych niż ceny, po których kupują jaja od producentów" - powiedziała PAP Gawrońska. Dodała, że taka polityka cenowa sieci jest korzystna dla konsumentów, ale stwarza wiele problemów dla branży.

Według Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW, w połowie lutego br. ceny sprzedaży jaj klasy M w zakładach pakowania (tj. ceny hurtowe) wynosiły:

  • w przypadku jaj klatkowych - 54,80 zł/100 szt.;
  • ściółkowe kosztowały - 64,27 zł/100 szt;
  • z wolnego wybiegu - 79,43 zł/100 szt;
  • ekologiczne 91,20 zł/100 szt.

W sklepach, na targowiskach i na rynku hurtowym w Broniszach ceny jaj kształtują się na poziomie w zależności od sposobu ich produkcji - od 0,8-1,4 zł za sztukę. Najtaniej jaja można nabyć w sieciach dyskontowych, gdzie promocyjne ceny są nawet o 30-50 proc. niższe od cen rynkowych, przy czym takie promocje są niemal codziennie np. jedna z sieci proponowała niedawno 10 szt. jaj ściółkowych (M) za mniej niż 3 zł.

Jak zaznaczyła dyrektorka KIPDiP, kluczowym kłopotem producentów jaj, który jest bezpośrednim następstwem tej "wojny cenowej", jest codzienne mierzenie się z żądaniami innych odbiorców (poza tymi sieciami) o obniżkę cen jaj. Inni klienci bowiem nie dowierzają, że tak bardzo można obniżać cenę w sklepie - zaznaczyła dyrektor. Sieci tłumaczą się że "sprzedaż jaj poniżej kosztów zakupu jest ich suwerenną decyzją" - wskazała Gawrońska.

Wakacje na giełdzie

Polscy producenci jaj spotykają się z podejrzeniami konsumentów, którzy sądzą, że tak duże obniżki cen muszą wiązać się z obniżeniem jakości towaru albo z karmieniem kur paszami „podejrzanego pochodzenia lub niepełnowartościowymi”. Wielu kupujących jaja obawia się także, że niskie ceny wynikają z tego, że na naszym rynku sprzedawane są jaja, które sprowadzono do Polski z krajów o niższym standardzie higienicznym i dobrostanowym - tłumaczyła Gawrońska.

"Przyzwyczailiśmy się, że okresowo duże sieci handlowe sprzedają jaja konsumentom poniżej ceny ich hurtowego nabycia. Zwykle jednak dyskonto dla konsumentów wynosiło kilkanaście do dwudziestu procent. Obecnie, kiedy jaja sprzedawane są konsumentom zdecydowanie poniżej ceny ich wytworzenia, cała branża jest więcej niż zaniepokojona" – informuje szefowa Izby.

Dyrektorka KIPDiP podkreśla jednak, że branża produkcji i dystrybucji jaj nie chce się wtrącać w suwerenne decyzje swoich partnerów handlowych. "Jedyne, o co prosimy, to o zachowanie zdrowego rozsądku" – podsumowuje Gawrońska. (PAP)

autorka: Anna Wysoczańska

awy/ mmu/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
bha
Cóż... Od dekad już trwa zapatrzenie na całym globie jak w obraz na Mamonę, mamonę coraz więcej i więcej mamony i Zyski coraz większe co roku zyski i to raczej bez umiaru - dokąd to dalej zaprowadzi ten globalny świat niestety raczej strach myśleć.
bha
Ps. Raczej tej taniości na większości % produktów cenowej i % na codzień szczególnie od 2 lat w rynkowym w detalu raczej nie widać?A promocja cóż dziś jest a jutro, pojutrze już jej nie ma i znów zostaje szara proza raczej nie nisko cenowa.Niestety
abab2
Idealny sposob na arbitrazowy interes. Powykupywac te wszystkie jaja z tych dyskontow co sa za pol ceny i sprzedac 2 razy drozej na rynku hurtowym.
jaroslawzbigniew
Gdyby nie dyskonty to żywność od polskiego rolnika mielibyśmy droższa niż w Szwajcarii. Rolnik uprawiający tylko ziemię ( a takich jest większość) zimą nic nie robi. Ma dłuższe wakacje niż nauczyciele. Żyje ze sprzedaży ziarna i dopłat do hektara. Dlatego tak chętnie blokuje drogi, co ma lepszego do roboty.
lebski_gosc
To jest przestroga że jak już wykończą wszystko co polskie to będą robić co będą chcieli, nic nie będzie stało na przeszkodzie by wtedy ceny podnieść.
carlito1
tak tak.... sklepy dokładają do jaj, dokładają do wódki...i dalej mają miliardowe zyski....
bt5
Rzecz w tym ze realnie producenci nie sprzadają po tych duper promocyjnych cenach jaj czy innych artykułów. to tylko zagrywka marketingowa bez realnego przełożenia na koszyk 95% osób kupujacych w biedrze. A żeby kupić po tych suepr tanich cernach to trzeba kupic za 300 zł bez alko i fajek. Czyli w praktyce jak ktoś kupuje sztange Rzecz w tym ze realnie producenci nie sprzadają po tych duper promocyjnych cenach jaj czy innych artykułów. to tylko zagrywka marketingowa bez realnego przełożenia na koszyk 95% osób kupujacych w biedrze. A żeby kupić po tych suepr tanich cernach to trzeba kupic za 300 zł bez alko i fajek. Czyli w praktyce jak ktoś kupuje sztange 12 najtanszego browca i 2 paczki fajek to musi wydac 400 zł na zakupy ogólem aby skorzystac z tych promocyjnych cen. Osoby które sa zainteresowane promocjami to nie robią zakupów w za takie kwoty. A osoby co jednorazowo wydają 400 i więcej złotych to nie kupują w biedrze lecz w hipermarketach. Tak że akcja biedry zupełnie bez sensu.
darius19
nazywa sie to konkurencja. Reszta to dorabianie teorii. Ale.... konkurencja powinna byc uczciwa
_aj_waj_ odpowiada itso_undefined
Względem prawa i zasad.
Płacimy podatki, nic pod stołem, zgodnie z normami. Nie ma tego dużo, by konkurować uczciwie.

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki