Wojewoda zachodniopomorski: po zleconej kontroli są przypadki zaprzestania działalności escape room

Ze wstępnych ustaleń koszalińskiej prokuratury wynika, że przyczyną piątkowego pożaru w escape roomie był ulatniający się gaz, dostarczany do obiektu w butlach gazowych. Pięć 15-letnich dziewcząt zmarło w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

(YAY Foto)

W piątek po godz. 17.00 w tzw. escape roomie w Koszalinie doszło do pożaru, w którym zginęło pięć osób. Nieoficjalnie zatruły się tlenkiem węgla. O ofiarach śmiertelnych poinformował PAP rzecznik zachodniopomorskiej straży pożarnej Tomasz Kubiak. Jak powiedział, nie żyje pięć kobiet, a jeden mężczyzna jest ciężko poparzony. Liczbę ofiar potwierdziła także policja.

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie wszczęła śledztwo. Jest ono prowadzone w kierunku spowodowania pożaru skutkującego śmiercią osób. Czyn ten zagrożony jest karą do 12 lat pozbawienia wolności. Obecnie nikt nie usłyszał zarzutów.

Odbyły się już sekcje zwłok zmarłych pokrzywdzonych. W wyniku tych sekcji ustalono, ze wszystkie osoby zmarły w wyniku zatrucia się tlenkiem węgla. To jest wstępna ekspertyza - powiedział w sobotę na konferencji prasowej rzecznik prokuratury Ryszard Gąsiorowski.

Poinformował, że to gaz najprawdopodobniej był przyczyną pożaru. Bezpośrednia przyczyną ognia, jak wynika ze wstępnych ustaleń, było jakieś rozszczelnienie butli, które zostały zainstalowane w piecykach tego budynku - zaznaczył.

Dodał, że oględziny trwają i eksperci będący na miejscu zdarzenia swoje kategoryczne opinie najprawdopodobniej sformułują za kilka dni. Gąsiorowski podkreślił jednak, że wstępnie wykluczyli oni instalację elektryczną jako przyczynę i źródło pożaru. Upatrują jej w tych gazowych urządzeniach - powiedział.

Według ustaleń śledztwa, takich urządzeń było cztery. Na pewno były w tzw. poczekalni tego pokoju zagadek i to tam najprawdopodobniej rozpoczął się pożar - poinformował rzecznik prokuratury.

Ogień miał skutecznie odciąć pracownika od uczestników gry będących w pokoju zagadek, odciąć mu możliwość odblokowania drzwi. Takie są tragiczne wstępne ustalenia. Pokrzywdzone samodzielnie obiektu nie mogły opuścić, bo niestety tak konstruowane są escape roomy. Ich idea tkwi w tym, że trzeba rozwiązać zagadkę, by wyjść, by otworzyć drzwi - powiedział Gąsiorowski.

Pytany przez dziennikarzy o to, czy w tym konkretnym escape roomie był tzw. przycisk bezpieczeństwa, pozwalający w sytuacjach zagrożenia na wyjście z pokoju, powiedział, że to jest w trakcie ustalania.

Urządzenia systemu awaryjnego zostały przejęte przez śledczych i przekazane do laboratorium kryminalistycznego policji w Szczecinie. My po zbadaniu tych urządzeń odtworzymy, w jaki sposób monitoring miał przekształcać się w system bezpieczeństwa - powiedział Gąsiorowski.

Dodał, że po rodzaju obrażeń, jakie doznał pracownik, należy założyć, że nie został bezczynny, gdy wybuchł pożar (), próbował pomóc pokrzywdzonym. Obecnie jego przesłuchanie nie jest możliwe. Jak poinformował prokurator, 25-letni mężczyzna został poważnie poparzony i przebywa w centrum leczenia ciężkich oparzeń szpitala specjalistycznego w Gryficach. Jest w śpiączce farmakologicznej.

Śledztwo ma też wyjaśnić, kto dostarczał gaz do obiektu. Gaz ten nie był z sieci, dostarczany był w butlach i obecnie trwają ustalenia, która z firm ten gaz dowoziła i ewentualnie instalowała w urządzeniach grzewczych - powiedział Gąsiorowski.

Wstępnie przesłuchani zostali już właściciel budynku i wynajmujący pomieszczenia, w których prowadzona była działalność gospodarcza. Prokuratura planuje powtórzenie tych czynności. Rzecz jest o tyle skomplikowana, że to nie właściciel obiektu prowadził działalność, ale inna osoba i do tego ta nie czyniła tego osobiście, a angażując pracowników - powiedział Gąsiorowski.

To wynajmujący, który w lokalizacji przy ul. Piłsudskiego w lutym 2018 r. rozpoczął działalność gospodarczą, jest w zainteresowaniu prokuratury. Ta osoba będzie pytana o organizację całego tego przedsięwzięcia; jakie tam były urządzenia, system zabezpieczenia, jaki był regulamin gry - zaznaczył Gąsiorowski.

Śledczy spodziewają się otrzymać główną ekspertyzę medyczną dotyczącą badań przeprowadzonych przez biegłego lekarza z zakresu medycyny sądowej - 11 stycznia. W podobnym terminie mają wpłynąć wyniki z badań prowadzonych przez biegłych z zakresu pożarnictwa. Niezwłocznie ma być też gotowa opinia ekspertów z laboratorium kryminalistycznego.

W piątek utworzony został zespół śledczy, kilku prokuratorów wraz z funkcjonariuszami miejskiej i wojewódzkiej komendy policji wykonuje czynności procesowe w tej sprawie. 

Zleciliśmy pilne kontrole w tego typu działalności gospodarczej na terenie Koszalina; wiem, że są przypadki zaprzestania jej w dniu dzisiejszym - poinformował na wieczornej konferencji prasowej w piątek wojewoda zachodniopomorski Tomasz Hinc

Było wiele niedociągnięć

W pomieszczeniu, w którym prowadzono działalność, było wiele niedociągnięć; do tragedii doszło przede wszystkim na skutek braku zapewnienia właściwej ewakuacji - poinformował w sobotę komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski, odnosząc się do tragedii w tzw. escape roomie w Koszalinie. Suski powiedział, że prokuratura i policja badają przyczyny tej tragedii.

"Ze wstępnych naszych ustaleń w obiekcie, w którym prowadzona była ta działalność, było wiele niedociągnięć. Urządzenia ogrzewcze prawdopodobnie były zbyt blisko materiałów palnych. W pomieszczeniu znaleźliśmy również świece, więc prawdopodobieństwo używania ognia otwartego również istnieje. Instalacje elektryczne były prowadzone w sposób prowizoryczny" - powiedział.

Poinformował, że pomieszczenie, w którym doszło do tragedii miało 7,3 m kw. i znajdowały się w nim m.in. dwa fotele i lampa. "Dla samych osób przebywających w tym pomieszczeniu miejsca było mało" - ocenił Suski.

"Strażacy przyjechali na miejsce zdarzenia bardzo szybko; wyjechaliśmy po jednej minucie od telefonu o tym zdarzeniu" powiedział Suski. "Dojazd zajął nam cztery minuty; jest to odległość 3,5 kilometra. Pierwsze osoby wydobyliśmy od chwili przyjazdu po niecałych 15 minutach" dodał.

"Niestety nie udało nam się ich uratować. Śmierć nastąpiła prawdopodobnie na skutek działania substancji toksycznych produktów spalania materiałów, które tam się w środku znajdowały" - kontynuował.

Komendant główny PSP zaznaczył, że w regulaminie firmy prowadzącej działalność była informacja, że osoby niepełnoletnie mogą przebywać w tym pomieszczeniu i brać udział w zabawie pod opieką osoby dorosłej.

"Osoba, która była odpowiedzialna za prowadzenie tej działalności, tej zabawy - jest to 26-letni mężczyzna - w chwili wybuchu pożaru prawdopodobnie nie znajdował się w środku w tym pomieszczeniu, więc udzielenie pomocy mogło być wątpliwe, bądź nieskuteczne. Gaśnice, które były w środku w tym pomieszczeniu, nie zostały użyte, ale do tragedii doszło przede wszystkim na skutek braku zapewnienia właściwej ewakuacji osób, które tam w środku się znajdują" - ocenił Suski.

Przypomniał, że zgodnie z art. 4 ustawy o ochronie przeciwpożarowej, osoba, która prowadzi taką działalność, ma obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim osobom, które tam się znajdują. "To bezpieczeństwo nie było zapewnione i dlatego doszło do tej tragedii" - dodał.

Rzecznik prasowy zachodniopomorskiej straży pożarnej młodszy kapitan Tomasz Kubiak pytany był później przez dziennikarzy m.in., czy straż pożarna weryfikowała pod względem zabezpieczenia przeciwpożarowego koszaliński lokal, w którym doszło do pożaru.

"Jest to działalność gospodarcza w prywatnym pomieszczeniu. Nie było możliwości, nie było żadnego zgłoszenia, które by pozwalało nam domniemywać zagrożenia i wykonywać jakąkolwiek kontrolę w tym kierunku" odpowiedział Kubiak.

O rozpoczętych kontrolach tego typu pomieszczeń Kubiak powiedział, że "Będą one dotyczyć przede wszystkim zabezpieczenia przeciwpożarowego i możliwości szybkiej ewakuacji z tych pokoi uczestników tych gier i zabaw".

Kubiak był pytany także, czy za pożar odpowiedzialny jest wybuch butli z gazem, która miała tam się znajdować. "Straż pożarna podczas swoich działań nie zaobserwowała i nie było wybuchu butli gazowej na miejscu zdarzenia. Co do dokładnych elementów ogrzewania tego pomieszczenia i znajdujących się tam elementów w tej chwili nie mogę się wypowiadać w związku z tym, że prowadzone jest dochodzenie. W tym momencie na miejscu również jest biegły, który to wszystko ocenia" odpowiedział Kubiak.

Rzecznik zachodniopomorskiej straży pożarnej powiedział również, że strażacy mieli problem z wejściem do budynku. "Specyfika takich budynków polega na tym, że bardzo często jest to właśnie trudny dostęp do wewnątrz i zewnątrz. Stąd też strażacy używali specjalistycznego sprzętu i siły fizycznej, żeby się tam dostać" dodał.

Dziennikarzy pytali także, czy w lokalu były zabite okna. "Okna były zasłonięte. Tak, jak wskazuje sama nazwa escape room; kwestia ciemności i niemożliwości wydostania się łatwego - na tym polega ta +zabawa+".

"Pożar był rozwinięty w pomieszczeniu obok pomieszczenia, w którym odnaleziono te ofiary tego zdarzenia" odpowiedział Kubiak pytany, gdzie miał miejsce pożar.

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 3 marxs

a teraz zagadka wyobraźmy sobie że teraz rządzi PO a premierem jest Donald Tusk co powiedziałby o tym tragicznym wydarzeniu Pan Ziobro,Pan Kaczyński czy Pan Brudziński?

! Odpowiedz
2 10 karbinadel

Niech zgadnę: że to wina Tuska?

! Odpowiedz
1 7 marxs odpowiada karbinadel

oczywiście prawidłowa odpowiedź wina Tuska nie budzi żadnych wątpliwości

! Odpowiedz
4 6 specjalnie_zarejestrowany2

Brakuje najważniejszej informacji czy gaz był ruski czy amerykański?

! Odpowiedz
25 13 open_mind

Ja jestem w szoku że w Polsce jest ponad 1000 obiektów tego typu. Z powodu tej tragedii przelała się w mediach fala na temat : Jak mogło do tego dojść i dlaczego drzwi się nie otworzyły automatycznie i takie inne. Ale nie znalazłem pytania. Jak mogło powstać tyle kretyńskich punktów. Jak widać ludzie niczego się nie nauczyli z tej tragedii, a mianowicie.

Jak można, a może to ze zbytków czy fałszywej mody jak zaraza nacierająca z głupawych programów zachodnich popaść w takie imbecylstwo i jeszcze nazywać to zabawą. Na tej bazie polecam pójście za ciosem i propagowanie jedzenia różnych obrzydliwych insektów w programach np. Magdy Gessler. Wiem że znaleźli by się inteligentnie inaczej a kamery telewizyjne zrobiły by z nich liderów nowoczesnego postępowania.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 januszbizensu

Escape roomy wymyślono w Japonii a nie na zachodzie inteligencie

! Odpowiedz
7 1 marxs odpowiada januszbizensu

w ogóle nie dziwię się że tam takie durnoty wymyslili ale co spodziewać się po narodzie który morduje delfiny i wieloryby

! Odpowiedz
0 1 open_mind odpowiada januszbizensu

Japonia to też zachód, wszystko zależy od punktu spostrzegania.

! Odpowiedz
12 6 hfjdj

Gdyby państwo nie dbało o bezpieczeństwo obywateli to nikt by się nie dał zamknąć w piwnicy. Nawet dziecko. To koniec escape roomów w Polsce.

! Odpowiedz
24 11 eagleeye

@oko1 niestety u nas działalność gospodarcza nie jest regulowana tylko jest tzw. wolna amerykanka i kto coś głupszego wymyśli ten w danej chwili jest na topie. Ja za dzieciak bawiłem się w tzw. podchody gdzie tez były znaki i klucze lub inne zadania a co najważniejsze było to na wolnym powietrzu a z reguły w lesie i jedyne co mogłem sobie zrobić złego to zadrapać się na nogach. Proszę mi wierzyć ja o takiej zabawie dowiedziałem się przy okazji wczorajszej tragedii.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Do rozliczenia PIT 2018 zostało:

WCZYTAJ TWÓJ E-PIT

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 1,7% III 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% III 2019

Znajdź profil