Według wielu osób mikromieszkania budowane w Polsce to klitki uwłaczające ludzkiej godności. A jeśli te mieszkania miałyby - zamiast kilkunastu - niespełna 4m²? Choć ciężko to sobie wyobrazić, istnieją miejsca, gdzie mieszka się właśnie w ten sposób.

http://inhabitat.com/
Mowa tutaj o Hongkongu. Nie jest tajemnicą, że panuje tam znaczne przeludnienie – oficjalnie zagęszczenie ludności sięga 6,4 tys. os./km², jednak w niektórych dzielnicach przekracza nawet 55 tys. os./km². Warunkami mieszkaniowymi w takich okolicznościach zainteresowała się chińska organizacja praw człowieka The Society for Community Organization (SoCO ).
Nieludzkie warunki
Można kupić wielkie łoże o powierzchni 4m², ale mieszkanie? Okazuje się, że jest to możliwe. Członkowie SoCO sfotografowali warunki, w jakich zmuszeni są żyć mieszkańcy Hongkongu i uświadomić społeczeństwu skalę problemu, z jakim musza sobie radzić.


http://inhabitat.com
Zdjęcia zostały zrobione za pomocą aparatu fotograficznego przymocowanego do sufitu. Dzięki temu zabiegowi klaustrofobiczne mieszkania zostały ujęte w całości, razem ze wszystkimi detalami. Efekt uzyskany na fotografiach jest szokujący.
Małe i drogie
40 stóp kwadratowych, czyli około 3,72 metra kwadratowego - właśnie taki metraż miewają mieszkania w Hongkongu. W jednym pomieszczeniu mieszczą się: pokój dzienny, sypialnia, kuchnia i nierzadko też pokój dziecięcy. Zagracone mieszkania (trudno się dziwić – w końcu trzeba gdzieś pomieścić wszystkie niezbędne przedmioty) są często w złej kondycji, co dobitnie widać na wspomnianych zdjęciach.
| »Więcej o życiu w Hongkongu znajdziesz tutaj |
Dramatyczne warunki nie przekładają się niestety na niskie ceny. Stawki wynajmu wydają się wręcz horrendalne: jak podaje The Telegraph średnio za 1ft² zapłacimy tam 5-7,5 GBP, co w przeliczeniu daje ok. 1200-1500 zł miesięcznie za blisko 4-metrowe mieszkanie. Porównując ceny do Nowego Jorku, Hongkong jest 35% droższy.
Paula Skrepnicka
Bankier.pl






























































