REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielkie banki są gorsze dla konsumentów?

Michał Kisiel2018-08-19 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2018-08-19 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Od wielu lat na światowym rynku bankowym widoczny jest trend konsolidacji – powstają wielkie instytucje z portfelami aktywów liczonymi w setkach miliardów, a nawet bilionach dolarów. Czy takimi gigantami można skutecznie zarządzać? Jeden z wątków tego dylematu sprawdzili ekonomiści z Federal Reserve Bank of Richmond.

W wiadomościach z globalnego rynku bankowego od lat przewijają się doniesienia o aferach dotyczących największych instytucji. Przykładem może być skandal Wells Fargo, banku w którym pracownicy zakładali „konta-widma” czy Royal Bank of Scotland zamieszanego w tworzenie i sprzedaż toksycznych papierów wartościowych opartych na kredytach hipotecznych.

fot. Mike Segar / / Reuters

W wielu przypadkach afery kończą się rekordowymi karami pieniężnymi i koniecznością wyrównania strat klientom. Fakt, że nieprawidłowości w działaniu banku umykają uwadze zarządzających, często przez lata, skłania do postawienia pytania o to, czy olbrzymia skala nie jest przeszkodą w normalnym funkcjonowaniu instytucji.

W Stanach Zjednoczonych pojawiła się nawet propozycja, aby dzielić na części podmioty, którym udowodniono nieprawidłowości. Jeśli instytucja „w powtarzalny sposób naruszała prawo, szkodząc konsumentom”, organy nadzoru będą miały 120 dni by rozpocząć proces zamykania lub dzielenia na części banku i wykluczenia zarządzających nim menedżerów z dalszej pracy w sektorze – taki projekt zmian w prawie przedstawiła Partia Demokratyczna w Izbie Reprezentantów.

Wielkie banki gorzej radzą sobie z ryzykiem

Ekonomiści z Reserve Bank of Richmond przyjrzeli się szczegółowej bazie danych tzw. strat operacyjnych raportowanych przez amerykańskie banki do tamtejszego banku centralnego (Federal Reserve System) w latach 2001-16. Odnotowywane są w niej zjawiska (niemal 400 tys. przypadków) zaliczane do szerokiej kategorii ryzyka operacyjnego, wraz z datą wystąpienia, wykrycia i nakładami, które za sobą pociągnęły.

Wakacje na giełdzie

Ryzyko operacyjne definiowane jest jako ryzyko wynikające z błędów ludzkich, zawodności systemów, błędów lub złej konstrukcji procedur oraz ze zdarzeń zewnętrznych. W regulacjach bankowych, tzw. Bazylei II, dzielone jest na kilka kategorii, m.in. oszustwa (wewnętrzne i zewnętrzne), zaburzenia w pracy systemów banku, szkody na aktywach fizycznych (np. sprzęcie, budynkach).

Okazało się, że za 79 proc. strat operacyjnych odpowiada kategoria „klienci, produkty i praktyki biznesowe”. Definiowana jest ona jako straty wynikające z „niezawinionych lub biorących się z zaniedbania braków w spełnieniu zobowiązań wobec klientów oraz z natury lub konstrukcji produktu”. Pytanie, które postawili sobie badacze, brzmiało - w uproszczeniu – czy wielkie banki ponoszą relatywnie mniejsze straty operacyjne niż mniejsze instytucje?

Można zakładać, że w tej dziedzinie zarządzania ryzykiem również mogłyby pojawiać się tzw. efekty skali. Wielki bank może przeznaczyć większe zasoby na kontrolowanie swoich procesów (np. sprzedaży, projektowania produktów) i odpowiedni personel. Zarządzanie ryzykiem operacyjnym byłoby wówczas bardziej efektywne niż w małych instytucjach. Dodatkowo wielkie banki przyciągają uwagę regulatorów rynku. To powinno również skłaniać do zacieśnienia kontroli i zmniejszenia strat operacyjnych.

Z analiz badaczy wynika jednak zupełnie odwrotny wniosek. Na każdy 1 proc. przyrostu aktywów banku straty wynikające z ryzyka operacyjnego rosną o 1,2 proc. Pojawia się negatywny efekt skali, widoczny jeszcze wyraźniej, jeśli brać pod uwagę wyłącznie kategorię „klienci, produkty i praktyki biznesowe”. Upraszczając, można powiedzieć, że w wielkich bankach nietrafiona sprzedaż, wykorzystywanie niewiedzy klientów, błędy w konstrukcji produktów przybierają większą skalę. Może to uzasadniać przekonanie o tym, że od pewnego progu banki stają się „zbyt duże, by nimi zarządzać”.

„Uzyskane przez nas wyniki wskazują, że większe banki mogłyby odnieść korzyści ze wzmocnienia praktyk zarządzania ryzykiem operacyjnym. Z nadzorczego punktu widzenia uzasadnia to także wzmocnienie kontroli nad wielkimi instytucjami finansowymi” – piszą w podsumowaniu autorzy badania.

F. Curti, A. Mihov, Diseconomies of Scale in Banking: Evidence from Operational Risk

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Siedem spółek, które wyjdą na prostą w drugim półroczu. „Akcje to nie zakład, który ma się rozstrzygnąć w ciągu miesiąca”
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
jugisyn
Szczerze mówiąc to wole być małym lub mikro klientem dużego banku niż zaciągnąć zobowiązanie w małym banku lub parabanku. Mimo, że mam ochornę danych osobowych to i tak pewniej się czuję gdy moje finanse nadzoruje duża jednostka.
grzechu_comeback
GGGGG prawda. W małych strukturach ŁATWIEJ wiele rzeczy ukryć. Szczególnie w polskich standardach zarządzania.... Wiele rad nadzorczych twarzowało grubym przekrętom. Wiele zarządów jest wieloosobowych.... na papierze....KTO się postawi i "doniesie" do RN poprzez Prezesa Zarządu? Poza tym.... litości! KTO w banku, nawet GGGGG prawda. W małych strukturach ŁATWIEJ wiele rzeczy ukryć. Szczególnie w polskich standardach zarządzania.... Wiele rad nadzorczych twarzowało grubym przekrętom. Wiele zarządów jest wieloosobowych.... na papierze....KTO się postawi i "doniesie" do RN poprzez Prezesa Zarządu? Poza tym.... litości! KTO w banku, nawet komercyjnym, wie co to to "ryzyko operacyjne"?????? Na poziomie szeregowego pracownika?????
karbinadel
Wielkimi bankami nie da się zarządzać. To one zarządzają całą resztą
marekrz
Ciekawa teza, że duże banki są trudniejsze w zarządzaniu ryzykiem. Z drugiej strony małe banki też są obarczone dużym ryzykiem ze względu na to, że ryzyko dla małych aktywa trudniej dywersyfikować.
olllo
Banki niezależnie czy małe czy duże nastawione są na skubanie
,, normalnych " ludzi . To samo GIEUDA przykład przymusowy wykup , namawiają do inwestycji , do odkładania na starość .A tu masz zainwestuiesz dorobek życia w akcja a po kilku latach jesteś dziadem bo ktoś postanowił na siłę wykupić i to za
Banki niezależnie czy małe czy duże nastawione są na skubanie
,, normalnych " ludzi . To samo GIEUDA przykład przymusowy wykup , namawiają do inwestycji , do odkładania na starość .A tu masz zainwestuiesz dorobek życia w akcja a po kilku latach jesteś dziadem bo ktoś postanowił na siłę wykupić i to za grosze akcje .To jest BANDYTYZM !!!!!

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki