REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielki pożar na Lubelszczyźnie. Zginął pilot samolotu gaśniczego

2026-05-06 06:24, akt.2026-05-06 08:06
publikacja
2026-05-06 06:24
aktualizacja
2026-05-06 08:06

We wtorek po godz. 15 strażacy otrzymali zgłoszenie o rozległym pożarze lasu w miejscowości Kozaki w gminie Łukowa w powiecie biłgorajskim. Do nocy ogień opanował ok. 100 ha, a w jego gaszenie zaangażowanych zostało ponad 300 strażaków z Lubelszczyzny i Podkarpacia.

Wielki pożar na Lubelszczyźnie. Zginął pilot samolotu gaśniczego
Wielki pożar na Lubelszczyźnie. Zginął pilot samolotu gaśniczego
fot. Marcin Waszkiewicz / / Państwowa Straż Pożarna

Pożar w lasach w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie wybuchł we wtorek w godzinach popołudniowych na terenie Puszczy Solskiej, obszaru na którym znajduje się szereg form ochrony przyrody jak: rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary sieci Natura 2000, pomniki przyrody czy ochrona gatunkowa roślin i zwierząt.

Pożar w bardzo krótkim czasie objął 150 ha lasów. Podczas wtorkowej akcji gaśniczej rozbił się samolot Dromader z bazy lotniczej Regionalnej Dyrekcji LP w Warszawie, w wypadku zginął pilot maszyny. W lasach województwa lubelskiego obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.

Akcja gaśnicza pożaru lasów na Lubeleszczyźnie może potrwać nawet dobę; pożar rozprzestrzenia się wolno, ale jego front cały czas się przesuwa - poinformował na porannym briefingu w środę Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek.

- Mamy obecnie na miejscu 48 zastępów. Na godzinę 8 kolejnych 58 nam dojedzie. To są zastępy z województwa lubelskiego, ale również kompania gaśnicza z województwa małopolskiego - mówił nadbryg. Kruczek. Przekazał, że obecnie trwa wymiana ratowników, którzy pracowali przy gaszeniu pożaru całą noc i cały dzień.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że w akcję zaangażowany jest również moduł GFFFV z woj. podkarpackiego, czyli zespół ratowniczy przeznaczony do zwalczania wielkopowierzchniowych pożarów lasów. Do akcji włączą się też śmigłowiec Black Hawk oraz śmigłowiec z Lasów Państwowych. W późniejszym czasie dolecą dwa pozostałe śmigłowce i dwa dromadery.

Komendant podkreślił też, że do najbliższych zabudowań jest ok. 6 km. Na miejscu są jeszcze zarzewia ognia, a front pożaru jest trudnodostępny. - Pożar rozprzestrzenia się obecnie na powierzchni lasu dosyć wolno, ale jednak powoli front pożaru się przesuwa – dodał. Akcja gaśnicza może potrwać nawet dobę. Przyczyny pożary nie są jeszcze znane.

Strażacy apelują do mieszkańców o zamknięcie okien i niewychodzenie z domów ze względu na panujący dym.

Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip ocenił, że w wyniku pożaru na Lubelszczyźnie zniszczeniu uległo ponad 100 hektarów lasu. W dalszym ciągu mamy linię ognia o długości około 800 metrów; mamy nadzieję, że ogień uda się zahamować - poinformował starosta w środę na porannym briefingu.

Pożar wybuchł we wtorek ok. godz. 15 w pobliżu wsi Kozaki (pow. biłgorajski), starosta biłgorajski przyznał, że sytuacja jest bardzo trudna z powodu suchej ściółki.

- Mamy w dalszym ciągu linię ognia (o długości - PAP) około 800 metrów - stwierdził.

Zaznaczył, że na razie trudno jest oszacować straty spowodowane pożarem. - Na pewno ponad 100 hektarów uległo zniszczeniu (...). Miejmy nadzieję, że las nie będzie musiał zostać wycięty cały, ale na pewno w dużym stopniu zostanie wycięty i posadzony od nowa - ocenił.

Tragiczny wypadek podczas akcji gaśniczej

Do zapadnięcia zmroku w gaszeniu pożaru uczestniczył jeden śmigłowiec i trzy samoloty, tzw. dromadery, które dokonały łącznie pięciu zrzutów wody. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz potwierdził wieczorem, że jeden z samolotów rozbił się w rejonie akcji. W wypadku zginął pilot.

Pilot, który zginął, był doświadczony i miał duże kwalifikacje – oświadczył szef MSWiA Marcin Kierwiński po odebraniu meldunków od służb działających na miejscu pożaru lasu w miejscowości Kozaki na Lubelszczyźnie.

Szef MSWiA: od rana do akcji gaszenia pożaru na Lubelszczyźnie ponownie wkraczają śmigłowce

Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział, że w środę od wczesnego rana do akcji gaszenia pożaru lasu na Lubelszczyźnie ponownie zaangażowane zostaną śmigłowce. Liczymy, że wprowadzenie śmigłowców pozwoli ostatecznie powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia - powiedział Kierwiński na briefingu.

Podczas briefingu prasowego w Józefowie, zorganizowanym w związku z pożarem lasu, który wybuchł we wtorek ok. godz. 15 w pobliżu wsi Kozaki (pow. biłgorajski), Kierwiński przekazał, że przed godz. 7. do akcji gaszenia miał wejść pierwszy ze śmigłowców.

Zaznaczył, że od tego, co się wydarzy w ciągu pierwszych minut tej akcji służby będą uzależniały dalsze kroki.

- Liczymy na to, że (...) wprowadzenie śmigłowców, tak jak planowaliśm od wczesnych godzin rannych pozwoli ostatecznie powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia - stwierdził.

Dodał, że walkę z pożarem może utrudniać pogoda, ponieważ zapowiadana jest nieznaczna zmiana kierunku wiatru.

- To są kwestie tych najbliższych godzin, które pokażą w którym kierunku to wszystko będzie zmierzać - ocenił.

Pracuje sztab kryzysowy

Jak poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji, w akcję gaśniczą zaangażowane są znaczne siły straży pożarnej, a rano planowane są loty dronów, które sprawdzą, gdzie nadal pojawiają się zarzewia ognia. „Do dyspozycji pozostają zarówno śmigłowiec Lasów Państwowych, jak i śmigłowiec Policji, a w razie potrzeby kolejne jednostki powietrzne mogą zostać włączone do działań. Wszystko odbywa się pod stałym nadzorem sztabu i w koordynacji z odpowiednimi służbami” – oświadczył Kierwiński.

W nocy z wtorku na środę w miejscu walki z żywiołem, oprócz szefa MSWiA, pojawiła się ministra Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek oraz dyrektor Lasów Państwowych Adam Wasiak.

O północy w Warszawie obradował sztab kryzysowy z udziałem wiceszefa MSWiA Wiesława Leśniakiewicza oraz zastępcy komendanta głównego PSP, nadbryg. Pawła Frysztaka. Jak tłumaczył mediom ten ostatni, trudność akcji gaśniczej wynika z faktu, że to teren trudno dostępny, a pożar ma charakter wierzchołkowy, szybko rozwijający się, bo przenosi się między innymi koronami drzew. Szef PSP ocenił, że pożarem może być ogarnięty obszar nawet 250 hektarów.

Wcześniej Policja i Lasy Państwowe potwierdziły, że w wyniku upadku samolotu gaśniczego M18 Dromader, zginął pilot maszyny. „Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o katastrofie lotniczej na Lubelszczyźnie, w której życie zginęło pilota Dromadera, w trakcie akcji wtórnej. Składając szczere wyrazy współczucia Rodzinie i Najbliższego Zmarłego. W tej katastrofie łączymy się z problemami, których dotknęła ta warstwa. Cześć Jego Pamięci!” – czytamy na profilu Policji na X.

Z kolei na facebookowym koncie Lotniskowej Służby Informacji Powietrznej Warszawa-Babice czytamy: „Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmiertelnym wypadku Dromadera uczestniczącego w akcji gaśniczej niedaleko Biłgoraja. Łączymy się w żałobie z rodziną, bliskimi oraz współpracownikami pilota. Blue skies”.

Zamknięta we wtorek droga wojewódzka numer 849 w środę wczesnym rankiem wciąż pozostawała zablokowana.

Jak w środę o 4.30 rano poinformował na swoim prywatnym koncie na X minister Marcin Kierwiński, „na tę chwilę sytuacja stabilizuje się. Pożar przestał się rozprzestrzeniać. Sytuacja jest nadal na bieżąco monitorowana. Kolejne decyzje straży pożarnej rano”. (PAP)

gru/ san/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
samsza
moda z Zachodu jest już w Polsce, przyszła na własnych nogach
tomitomi
... kto chce spalić magazyny broni ??
miketheripper
Zawsze trzeba szkolić 2 razy tyle pilotów ile się potrzebuje, z tego wynika.

Powiązane: Pożary w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki