

Na pierwszy rzut oka widać butelki z płynem do płukania, ale jeśli przyjrzeć się uważniej - za nimi stoją ręczniki papierowe. Jak się okazuje, brytyjskie sklepy "czarują rzeczywistość" i dbają o samopoczucie swoich klientów, zakrywając puste półki zdjęciami.
Słynna scena z filmu "Miś", w której ojciec w teatrze podczas przedstawienia o wojennej Warszawie pokazuje synowi towar szmuglerów, mówiąc z namaszczeniem: "Widzisz synku? Tak wygląda baleron", okazała się rzeczywistością w Wielkiej Brytanii. Tam, aby nie epatować pustymi półkami, sklepy wydrukowały zdjęcia czy nawet fototapety i zakryły braki. Takie niecodzienne zachowanie zauważyli m.in. klienci Tesco i Sainsbury's.
Kupujący żartują w social mediach, że np. "tak wielkie szparagi rosną tylko w klimacie Wielkiej Brytanii", czy "nie ma to jak tekturowe marchewki, pychotka".
I love that asparagus grows to this size in the UK. It’s our climate, I’m sure. pic.twitter.com/ZQOBnaTa3x
— B.E.Andre #3Point5🇬🇧🇪🇺🇵🇱🇵🇹🇬🇷🇻🇳🏳️🌈🕷 (@B_E_Andre) October 20, 2021
Dlaczego sklepy zdecydowały się na taki niekonwencjonalny krok? Zdaniem Tesco, jak cytuje "The Sun", tekturowych zdjęć używają w niektórych większych sklepach, by "odstraszyć złodziei sklepowych". Z kolei rzecznik Sainsbury's zapewnił, że wszyscy, także dostawcy, pracują ciężko, aby klienci mogli znaleźć wszystko, czego potrzebują. - Dostępność w niektórych kategoriach produktów może się różnić, ale dostępne są alternatywy. Sklepy nadal otrzymują codzienne dostawy - zaznacza.

Oprócz zdjęć sklepy tuszują puste półki "przypadkowymi" towarami i tak często w regałach warzywnych można znaleźć np. herbatę czy czekoladę.
Puste półki to konsekwencja brexitu, na który nałożyła się epidemia koronawirusa. W związku z tym brytyjskie firmy cierpią na chroniczny brak kierowców ciężarówek. Na wezwanie premiera Borisa Johnsona, zapewniającego 300 tzw. szybkich wiz dla osób, które mogą usiąść za kółkiem tirów, zgłosiło się jedynie 127 zagranicznych kierowców.
To z kolei powoduje, że nie ma kto rozwozić towarów czekających w portach, a co za tym idzie i tam zaczynają się tworzyć swoiste korki kontenerów, które miesiącami stoją w dokach, czekając na swoją kolej. Tylko we wrześniu nie odebrano 7,5 tys. transportów. Sytuacja jest o tyle krytyczna, że nie tylko nie można rozładować statków, które przypływają z ładunkami, ale nie ma nawet miejsca na przechowywanie pustych kontenerów, które już wróciły po rozładunku w głębi lądu.
W przypadku warzyw i owoców do problemów z transportem brytyjscy pracodawcy musieli zmierzyć się z mniejszą liczbą pracowników sezonowych, zajmujących się zbieraniem i pakowaniem w gospodarstwach rolnych oraz zakładach przetwórstwa spożywczego.
aw


























































