REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielka Brytania: Polacy w czołówce współczesnych niewolników

2018-04-18 09:09
publikacja
2018-04-18 09:09
Dodaj Bankier.pl w Google

Brytyjska organizacja Unseen opublikowała w poniedziałek raport podsumowujący pierwszy rok działania ogólnokrajowej infolinii Modern Slavery Helpline, na którą można zgłaszać podejrzenia dotyczące handlu ludźmi. Polacy są drugą najczęściej zgłaszaną narodowością, po Rumunach.

fot. / / YAY Foto

Jak wynika z zaprezentowanych danych, w 2017 roku na Modern Slavery Helpline zgłoszono ponad 4,8 tys. podejrzanych przypadków dotyczących osób z 94 państw. Większość - 3,5 tys. - dotyczyła wyzysku w miejscu pracy, w szczególności w myjniach samochodowych, branży budowlanej, salonach piękności, rolnictwie i fabrykach, a kolejne 700 wykorzystania seksualnego i zniewolenia w celu służby domowej. W ponad 1,4 tys. przypadków sprawy zostały przekazane do dalszego rozpatrzenia przez policję i organy ścigania.

Statystyki wykazały, że aż 10 proc. wszystkich zgłoszeń pochodzi bezpośrednio od ofiar, a 44 proc. - od osób, które mają z nimi bezpośredni kontakt.

Według raportu rocznego wśród wszystkich zgłoszeń aż 233 dotyczą Polaków; stanowią oni drugą co do wielkości grupę potencjalnych ofiar po Rumunach (756), a przed Anglikami (212), Tajlandczykami (211) i Bułgarami (98). Jednocześnie obywatele Polski znaleźli się na czele zestawienia, jeśli chodzi o zgłoszenia dotyczące terytorium Walii (40), wyprzedzając Rumunów (17) i Filipińczyków (16).

Unseen ostrzegło, że bariera językowa - słaba znajomość języka angielskiego - często stanowi problem dla polskich ofiar handlu ludźmi. Jak zaznaczono, przygotowano jednak polskojęzyczne ulotki mające zwiększyć świadomość problemu wśród ponad milionowej społeczności Polaków w Wielkiej Brytanii.

Wakacje na giełdzie

Organizacja potwierdziła również w rozmowie z PAP, że regularnie pracuje z wydziałem konsularnym ambasady RP w Londynie w celu wsparcia powrotu do kraju osób, które były ofiarami handlu ludźmi.

"Szersza współpraca i przygotowanie usług skierowanych na wsparcie ofiar są kluczowe dla zakończenia zjawiska współczesnego niewolnictwa. Wraz z partnerami pracujemy nad tym, aby najlepiej odpowiedzieć na potrzeby zgłaszane nam przez osoby dzwoniące - przez świadczenie pomocy na terenie Wielkiej Brytanii, do której mają prawo, i wsparcie w powrocie do kraju pochodzenia" - powiedziała PAP Rachel Harper z Modern Slavery Helpline.

Według statystyk w 2016 roku w ramach państwowego systemu zgłaszania przypadków niewolnictwa znanego jak NRM (National Referral Mechanism) zidentyfikowano 163 polskie ofiary niewolnictwa, z czego aż 148 osób padło ofiarą wyzysku w pracy. To najwyższy wynik od 2012 roku, dla którego dostępne są najstarsze dane, i siódme miejsce wśród grup narodowościowych najczęściej doświadczających tego zjawiska.

Jak wynika jednak z ustaleń PAP, dużej grupie osób poważnie wyzyskiwanych w miejscu pracy udaje się wydostać z takiej sytuacji - zazwyczaj bez śladu w oficjalnych statystykach - by rozpocząć nowe życie na emigracji lub wrócić do Polski. Inni tkwią w niej nawet latami.

Wiceszefowa Narodowej Agencji ds. Zwalczania Przestępczości (NCA) Caroline Young przyznała w październiku ub.r. w rozmowie z PAP, że oficjalne dane "to jedynie czubek góry lodowej". "Prawdopodobnie jest bardzo dużo osób, które z różnych powodów nie chcą lub nie mogą się zgłosić (na policję)" - oceniła.

Zapytana przez PAP o radę dla polskich imigrantów, powiedziała: "Warto przyjrzeć się wcześniejszej historii zatrudnienia w danej firmie lub porozmawiać z kimś, kto tam pracował. Jeśli oferowane jest nam mieszkanie, warto sprawdzić, czy naprawdę istnieje; jeśli opłacane są koszty podróży, należy upewnić się, że nie wiąże się z tym powstanie zobowiązania wobec pracodawcy".

W marcu br. brytyjska ambasada w Warszawie rozpoczęła specjalną kampanię mającą ostrzec Polaków rozważających emigrację do Wielkiej Brytanii przed ryzykiem handlu ludźmi. Od ubiegłego roku przy polskim oddziale Armii Zbawienia funkcjonuje także wspierany przez brytyjski rząd Punkt Weryfikacji Ofert Pracy, który pomaga w ustaleniu wiarygodności pracodawców przed wyjazdem z kraju.

Osoby, które same padły ofiarą handlu ludźmi lub podejrzewają, że problem ten dotyczy znanych im ludzi, mogą zadzwonić w Wielkiej Brytanii na specjalną infolinię (numer 0 8000 121 700), która oferuje wsparcie także w języku polskim.

Wśród organizacji świadczących wsparcie dla ofiar handlu ludźmi i współczesnego niewolnictwa jest także East European Resource Centre (EERC) mieszczące się w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w zachodnim Londynie.

Zgodnie z brytyjskim prawem po ustaleniu, że dana osoba mogła paść ofiarą handlu ludźmi, może ona liczyć na tymczasowe zakwaterowanie, wsparcie psychologiczne i pomoc w znalezieniu pracy.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

jakr/ ron/ mc/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
slc350
A co z naszymi niewolnikami robiacymi za najniższą +???
1as
Jak śpiewał Maleńczuk, "jeśli życie chcesz zmarnować, za granicę jedź pracować".
wolekk
Z oplacalnoscia pracy w UK jest srednio. Bedac dobrym specjalista w jakiejs dziedzinie, gdzie jest popyt na pracownikow, lepiej zarobisz w innych bogatych krajach. Pracownicy niekwalifikowani powinni sobie odpuscic temat Wielkiej Brytani, bo sytuacja na rynku pracy jest fatalna a prawo wbrew pozorom jest w miejscach niekorzystne Z oplacalnoscia pracy w UK jest srednio. Bedac dobrym specjalista w jakiejs dziedzinie, gdzie jest popyt na pracownikow, lepiej zarobisz w innych bogatych krajach. Pracownicy niekwalifikowani powinni sobie odpuscic temat Wielkiej Brytani, bo sytuacja na rynku pracy jest fatalna a prawo wbrew pozorom jest w miejscach niekorzystne dla pracownikow i umozliwia wyzysk i oszukiwanie pracownikow na skale niespotykana w Polsce. Natomiast UK jest wciaz dobrym krajem dla zlodziei, kanciarzy i przeroznej "patologi". Jak ktos nalezy do tej grupy, to w UK, ktory jest prawdziwym krajem trzeciego swiata, moze sie dorobic milionow.
1as
Dlatego sporo naszych garusów tam zwiało i jest im tam dobrze, w tej bandyckiej dżungli.
luxferre
Sytuacja na rynku pracy fatalna? Zabawne, bo tu gdzie mieszkam (nie jest to Londyn) biją się o pracownika. Płacą swoim pracownikom po 250-500 funtów za zwerbowanie człowieka do pracy.

Prawo nie jest fatalne, raczej bardziej normalne - liberalne, bez zbędnego paternalizmu i ochrony pracownika, czyli fakt - dla kogoś wychowanego
Sytuacja na rynku pracy fatalna? Zabawne, bo tu gdzie mieszkam (nie jest to Londyn) biją się o pracownika. Płacą swoim pracownikom po 250-500 funtów za zwerbowanie człowieka do pracy.

Prawo nie jest fatalne, raczej bardziej normalne - liberalne, bez zbędnego paternalizmu i ochrony pracownika, czyli fakt - dla kogoś wychowanego w socjalizmie może wydawać się wrogie.

Co do złodziei i kanciarzy niestety się nie odniosę - nie znam nikogo z tej grupy tutaj, w UK.
msciwy_ogorek
Jedź to Angli!
Tam jest życie!
Tam to ludzie w ogóle nie pracują a kasy mają tyle że nie wiedzą na co wydać!
Widzisz Krzysiek pojechał i co ? jak przyjeżdza z Londienu to funtami du*e podciera a ty co dziadu ?

Mógłbym tak w nieskończoność :)

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki