Narodowy Bank Węgier obniżył stopy procentowe, sprowadzając stawkę referencyjną do rekordowo niskiego poziomu 1,95%. W tym roku na podobne ruchy zdecydowało się ponad 20 banków centralnych, w tym NBP.


Decyzja węgierskiego banku centralnego o obniżeniu referencyjnej stopy procentowej z 2,10% do 1,95% wpasowała się w oczekiwania sporej części analityków, choć niektórzy oczekiwali głębszego cięcia.
Kluczowym argumentem stojącym za decyzją władz monetarnych była utrzymująca się nad Balatonem od kilku miesięcy deflacja, a także rosnące różnice między stopami procentowymi na Węgrzech i w innych krajach, co sprzyjało napływowi kapitału i umacnianiu forinta np. względem euro. Średniookresowy cel inflacyjny MNB to tymczasem 3%.
Mimo dzisiejszej obniżki, stopy procentowe na Węgrzech wciąż wiele dzieli od najniższych poziomów obserwowanych w Europie Środkowo-Wschodniej. W Bułgarii podstawowa stopa wynosi 0,01%, w państwach, które weszły do strefy euro 0,05%, identyczny poziom obowiązuje w Czechach, natomiast w Polsce po ostatniej obniżce jest to 1,50%. Wyższe od węgierskich stopy obowiązują w Albanii (2%), Rumunii (2,25%), Chorwacji (5%), Serbii (7,5%). W zupełnie innej monetarnej rzeczywistości funkcjonują Rosja (14%), Białoruś (25%) i Ukraina (30%).
Narodowy Bank Węgier jest jednocześnie kolejnym bankiem centralnym, który od początku 2015 roku zdecydował się na obniżkę stóp procentowych lub inne, niekonwencjonalne, poluzowanie polityki monetarnej. Do tego grona należą Europejski Bank Centralny, Bank Szwajcarii, Bank Rezerw Australii, szwedzki Riksbank czy Bank Kanady, a także banki centralne Chin, Rosji, Turcji, Polski, Pakistanu, Singapuru, Peru, Uzbekistanu, Tajlandii, Albanii, Egiptu, Rumunii, Danii, Indonezji, Izraela, Botswany, Indii i Korei Południowej.
































































