Węglokoks, który kupił od Kompanii Węglowej kopalnie Bobrek i Piekary chce w przejętych zakładach obniżyć koszty, zwiększyć wydajność pracy i wydobycie. Liczy, że na koniec roku kopalnie będą na plusie, choć zależeć to będzie w dużej mierze od sytuacji rynkowej - poinformował PAP prezes Jerzy Podsiadło.
8 maja Węglokoks Kraj, spółka zależna Węglokoksu, przejęła od Kompanii Węglowej zorganizowane części przedsiębiorstwa, wśród których znalazły się kopalnia Bobrek (wydzielona część kopalni Bobrek-Centrum) oraz kopalnia Piekary.
Kopalnie Bobrek-Centrum i Piekary były w ubiegłym roku jednymi z najbardziej nierentownych kopalń Kompanii Węglowej pod względem wyniku na GJ.
"Naszym celem jest wyprowadzenie kopalń Bobrek i Piekary na plus na koniec roku, ale zależy to w znacznym stopniu od rynku i cen węgla w najbliższych miesiącach. Jestem umiarkowanym optymistą. Trzeba jednak zauważyć, że przejęliśmy kopalnie w okresie wiosennym, gdzie popyt na węgiel jest bardzo słaby. W maju mało kto kupuje węgiel, a ceny są niskie. Być może umocnią się przed rozpoczęciem sezonu grzewczego" - powiedział PAP prezes Węglokoksu Jerzy Podsiadło.

Poinformował, że zakup kopalń został sfinansowany wyłącznie z własnych środków. Spółka nie przewiduje ponoszenia w przejętych zakładach dużych nakładów inwestycyjnych.
"Kopalnie są dofinansowane. Będą potrzebne nieduże inwestycje, ale za wcześnie na konkretne kwoty" - powiedział prezes Węglokoksu.
W kopalniach Bobrek i Piekary ok. 20 proc. produkcji stanowi węgiel gruby, a resztę stanowią miały.
"Ważne będzie, by zwiększyć procentowy udział węgla grubego, który lepiej się sprzedaje i ma lepszą cenę" - powiedział Podsiadło.
CELEM ZWIĘKSZENIE PRODUKCJI I WYDAJNOŚCI, OBNIŻKA KOSZTÓW
Konieczna będzie optymalizacja kosztów i poprawa wydajności wydobycia.
"Chcemy inaczej zorganizować pracę, umaszynowić zakład, pozamykać nierentowne ściany. Trzeba zmniejszyć koszty, inaczej zorganizować proces produkcji, udoskonalić strukturę zatrudnienia. To powinno doprowadzić do radykalnego zwiększenia wydajności pracy, tak by możliwe było zwiększenie wydobycia w zależności od kształtowania się rynku" - powiedział Podsiadło.
"W tych dwóch kopalniach będziemy chcieli wydobywać łącznie max. 2,5 mln ton węgla rocznie: do 1 mln ton w kopalni Piekary i ok. 1-1,5 mln w kopalni Bobrek. Na dziś ta produkcja jest mniejsza, w najbliższych miesiącach osiągnie swój optymalny poziom" - dodał.
Celem jest zwiększenie wydajności wydobycia na pracownika do 1 tys. ton/ rocznie.
"To jest poziom, który zapewnia opłacalność" - wyjaśnił Podsiadło.
Poinformował, że nie są przewidywane żadne koszty związane z restrukturyzacją zatrudnienia.
"Część pracowników kopalni Piekary, około 500 osób, odeszło na przyśpieszone urlopy górnicze. Spółka w znacznym stopniu jest więc zrestrukturyzowana pod względem zatrudnienia, choć jeszcze struktura zatrudnienia nie jest optymalna" - powiedział Podsiadło.
Zatrudnienie w kopalni Piekary wynosi obecnie około 880 osób. Kopalnia Bobrek zatrudnia 1960 osób, część osób tam zatrudnionych ma przejść do kopalni Piekary.
Podsiadło podtrzymał, że Węglokoks będzie zainteresowany złożeniem oferty wykupu kopalni Makoszowy od Spółki Restrukturyzacji Kopalń, zgodnie ze styczniowym porozumieniem zawartym pomiędzy stroną rządową, a organizacjami związkowymi.
"Myślę, że pod koniec czerwca uruchomimy własne zespoły analityczne, które dokonają dokładnej szczegółowej analizy tej kopalni, tak jak było to w przypadku już zakupionych kopalń. Wówczas możemy odpowiedzieć na pytanie czy złożymy ostateczną ofertę wykupu tej kopalni" - powiedział Podsiadło.
Zgodnie z planem naprawczym Kompanii Węglowej do Spółki Restrukturyzacji Kopalń trafiły zorganizowane części przedsiębiorstw: Brzeszcze, Centrum i Makoszowy. Na bazie 11 kopalń funkcjonujących obecnie w KW ma z kolei powstać Nowa Kompania Węglowa.
Podsiadło szacuje, że Węglokoks wyeksportuje w tym roku 4-4,5 mln ton węgla. Pierwszy kwartał spółka zamknęła zyskiem.
Anna Pełka (PAP)
pel/ osz/


























































