Wrócimy jednak na chwilę do tego, co działo się w nocy z czwartku na piątek oraz przez cały piątkowy dzień. Kilka wcześniejszych nocy wyglądało zupełnie inaczej. Podczas sesji azjatyckich Dolar zwykle tracił na wartości, by w czasie handlu europejskiego ponownie zyskiwać na wartości. Przyznam szczerze, iż kładąc się spać w czwartek nie spodziewałem się, że w piątek rano zobaczę kurs Euro-Dolara poniżej 1,53. Myślę, iż wielu inwestorów grających długie pozycje, którzy zakładali obronę wsparcia przeżyli lekki szok.
Panika była widoczna przez cały piątkowy handel zarówno w czasie azjatyckiej, europejskiej, jak tez amerykańskiej. Jak świat długi i szeroki wszyscy pragnęli tylko jednego – by jak najszybciej kupić Dolara. Sądzę, iż w znacznej części popyt na „zielonego” pochodził ze strony zamykających swe krótkie pozycje dolarowe. Prawdziwy popyt na Dolara zacznie się pojawiać dopiero teraz – gdy wyjaśnił się średnioterminowy kierunek ruchu. Idziemy na południe – przynajmniej do poziomu 1,45- 1,46, co wynika z zasięgu spadku po wybiciu się z formacji konsolidacji, czy tez formacji podwójnego szczytu.
Po drodze rynek może co prawda na chwilę zatrzymać się w okolicach 1,4850 (z tego poziomu odbicie w górę do pierwszego zniesienia Fibo – 38,2% - sięgnęłoby poziomu 1,5300), lecz cała fala spadkowa nie powinna zakończyć się wcześniej niż na poziomie 1,46. Tam też przebiegać będzie siedmioletnia linia trendu rosnącego. Przypuszczam, iż tak ważnej linii trendu rynek nie zdoła pokonać z marszu. Należy więc przyjąć założenie, iż właśnie tam rozegra się kolejna ważna bitwa pomiędzy obstawiającymi silnego Dolara oraz obstawiającymi słabego Dolara.
Gdyby linia tego trendu została przebita, moglibyśmy zacząć mówić o zakończeniu siedmioletniego okresu osłaniania Dolara. Ale na razie skupmy uwagę na trendzie średnioterminowym (czyli na najbliższych 6-12 miesięcy), który jest teraz spadkowy.
Spadek kursu Eur/Usd jak już wspomniałem na razie wynikał głownie z zamykania w panice krótkich pozycji dolarowych. Teraz należy oczekiwać popytu na Dolara ze strony inwestorów średnioterminowych, dla których dopiero teraz pojawił się sygnał do rozpoczęcia inwestycji w amerykańską walutę.
Warto też nadmienić parę słów na temat Euro. Euro na razie nie jest wyprzedawane w panice. Kurs Euro-Frank oraz Euro-Yen mocno się trzyma. Jedynie Euro-Funt wyraźnie podąża śladem Euro-Dolara i wybija się dołem z konsolidacji 0,7840-0,8100 – ale o tym w dalszej części raportu.
Jak widzimy potencjał do dalszej zwyżki kursu Dolara jest bardzo duży. Pamiętać bowiem należy, iż w Stanach Zjednoczonych stopy procentowe cały czas są na niskim poziomie. Gdyby FED zaostrzył politykę monetarną podnosząc stopy jedynie do poziomu 4% (z obecnych 2%), w Dolara zaczęliby inwestować inwestorzy o długoterminowym horyzoncie inwestycyjnym.
Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu































































