Dzięki piątkowym wzrostom S&P500 po raz pierwszy w 2016 roku zakończył tydzień na plusie. Odreagowaniu na rynku akcji towarzyszyło potężne odbicie cen ropy naftowej. Optymizmu inwestorów nie powstrzymały sygnały płynące z General Electric.


To był dzień odreagowania noworocznych spadków. Zaczęło się od Azji, gdzie japoński Nikkei225 odbił w górę o 5,88%. Główne indeksy w Europie zyskały po 2-3%. S&P500, który po środowej sesji tracił już 9% od początku roku, w piątek urósł o 2,03%. W skali tygodnia zwyżka S&P500 wyniosła 1,5% i był to pierwszy w 2016 roku tydzień zakończony na plusie.
Mimo to S&P500 wciąż notuje prawie 7% straty od początku roku. „Nie sądzę, aby ktokolwiek myślał, że osiągnęliśmy dno. To miłe odbicie, ale wciąż poruszamy się w zasięgu sierpniowych minimów i trudno to nazwać hossą” - skomentował Warren West z Greentree Brokerage Services cytowany przez Reutersa. Rzadko się zdarza, aby agencja cytowała tak sceptyczny komentarz do sesji, w trakcie której S&P500 zyskał 2%.
Siłą napędową amerykańskich indeksów były drożejące o ponad 5% akcje Apple Inc., dzięki czemu Nasdaq zyskał aż 2,66%. Drugim motorem wzrostów był sektor energetyczny, gdzie liderował drożejący o ponad 6% Schlumberger. Ten gigant w branży obsługującej pola naftowe przed sesją zapowiedział zwolnienie co dziesiątego pracownika, czyli 10.000 ludzi.
Jakby na przekór desperackiemu posunięciu Schlumbergera notowania ropy naftowej kontynuowały spektakularną zwyżkę, w piątek rosnąc o 8,25% po tym, jak w czwartek poszły w górę o ponad 6%! W niespełna 30 godzin notowania ropy Brent wzrosły z 28 do 32,14 USD za baryłkę (o 14,8%), odbijając się od 12-letniego minimum. Była to najwyższa dwudniowa zwyżka cen ropy naftowej od sierpnia 2015, gdy w trzy dni ropa Brent zdrożała o 25% - najmocniej od inwazji Iraku na Kuwejt w roku 1990.

W atmosferze potężnej zmienności napłynęły kwartalne wyniki General Electric – przemysłowego konglomeratu zwanego czasami „światową gospodarką w pigułce”. GE zaraportował zyski (oczywiście) wyższe od oczekiwań analityków, ale jego akcje i tak potaniały o 1,2%.
Niepokojącym sygnałem jest fakt, że wynik operacyjny oraz przychody GE w segmencie przemysłowym (a więc na podstawowym biznesie spółki) okazały się słabe: zysk spadł o 7,8%, a wyniki pogorszyły się w większości działów. Ponadto przychody okazały się o ponad dwa miliardy dolarów niższe od oczekiwań analityków.
Takie wyniki GE wzmocniły obawy pesymistów, że przemysł – a w ślad za nim cała gospodarka – zmierza w stronę recesji. W poprzednich kwartałach takie sygnały ostrzegawcze nadchodziły ze strony wyników innego przemysłowego gracza wagi ciężkiej – produkującej ciężki sprzęt górniczy i budowlany firmy Caterpillar.






























































